Google chce założyć własne państwo

Męczy go już "niezdrowa konkurencja" i "skostniałe prawo".

Larry Page

Larry Page

Larry Page, zapytany przez przedstawiciela Mozilli o przyszłość Internetu i platform mobilnych odparł: „Smuci mnie zachowanie przemysłu, jeśli chodzi o te sprawy. Weźmy coś tak prostego, jak komunikator internetowy. Oferujemy wieczną interoperacyjność. Jeszcze w tym tygodniu Microsoft to wykorzystał. Nie można tak zdzierać z jednej firmy”. Page miał na myśli zapewne integrację Talka z Outlookiem.

Nie można się koncentrować tylko na negatywności i grach o sumie stałej. Nie wiem jak sobie z tym radzić i przykro mi, że Internet nie rozwija się tak szybko, jak powinien. Walczymy z ludźmi takimi, jak ci z Microsoftu — narzekał Page. Pytanie o Javę i Oracle’a ponownie go nakręciło. –

Mieliśmy trudne relacje z Oraclem, starliśmy się nawet na sali sądowej. Pięniądze są najwyraźniej dla nich ważniejsze od jakiejkolwiek współpracy — stwierdził.

Page ma też wiele do zarzucenia mediom. –

Jedyne co czytam o Google’u to my kontra jakaś inna firma, lub coś równie głupiego. Nie za bardzo mnie to interesuje. Powinniśmy budować wspaniałe rzeczy, które jeszcze nie istnieją. Bycie negatywnym nie sprzyja postępowi — twierdzi.

Page ma jednak pomysł jak temu wszystkiemu zaradzić. –

Może będziemy w stanie zająć jakiś nieużytek. Lubię uczestniczyć w imprezie Burning Man. Jako technologowie, może potrzebujemy jakiegoś bezpiecznego miejsca, gdzie moglibyśmy próbować robić różne rzeczy bez konieczności prezentowania ich reszcie świata — marzył Page. Dodał też, że w dzisiejszym świecie ludzie boją się ujawniać nawet problemów zdrowotnych, z uwagi na dalsze problemy z ubezpieczeniami. –

Powinniśmy to zmienić, tak, by ubezpieczyciele mieli obowiązek ubezpieczać te osoby. Może powinniśmy mieć bezpieczne miejsce, gdzie ludzie mogliby się udać i tam mieszkać. Sprawdzilibyśmy, czy ten pomysł działa. — snuł Page.

Kto chętny do przeprowadzki do Googleutopii?

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News