Najmniejszy film świata! Z pojedynczych… atomów

Czegoś takiego nie nakręciło nigdy – i raczej prędko nie nakręci – żadne, choćby najbogatsze studio z Hollywood. Zrobił to zupełnie ktoś inny – naukowcy z laboratorium IBM.
Ogłosili oni stworzenie najmniejszego filmu świata. I nic dziwnego, ponieważ wykonane w technice poklatkowej (z 242 „zdjęć”) dzieło wykorzystuje przesunięcia pojedynczych atomów! Trwa około minuty i nosi tytuł „Chłopiec i jego atom”.

A wygląda następująco:

Aby ten film „nakręcić”, naukowcy z laboratorium IBM musieli opracować technologię przechwytywania, umieszczania i porządkowania atomów w wybrany przez nich sposób. Wykorzystywali do tego celu specjalny rodzaj mikroskopu „tunelowego”, który… również wcześniej opracowali. Swoją drogą, nie jest to rodzaj sprzętu, który bez problemu zaniesiemy do szkolnej pracowni chemicznej – waży bowiem około dwóch ton i pracuje w temperaturze 268 stopni Celcjusza… poniżej zera.

Poszczególne atomy przesuwane były precyzyjnie za pomocą niezwykle ostrej igły po miedzianej płytce. Cały proces był na bieżąco dokumentowany (użycie słowa „fotografowany” jest tutaj chyba nieco nie na miejscu, bardziej pasuje określenie „skanowany”), dzięki czemu później możliwe było połączenie poszczególnych klatek w film.

Warto dodać, że „Chłopiec i jego atom” dostał oczywiście certyfikat Księgi Rekordów Guinnessa, jako najmniejszy film, jaki został kiedykolwiek stworzony.

Więcej na temat kulis powstawania najbardziej – nomen omen – mikroskopijnego filmu świata możemy dowiedzieć się z tego materiału:

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.