Słuchawki dla graczy, ale inaczej

Typowy wygląd słuchawek dla graczy? Wielkie nauszniki, efektowny wygląd pełen błyskotek. SteelSeries ma również w swojej ofercie i takie modele, ale tym razem postanowił spróbować czegoś innego.
SteelSeries Flux In-Ear

SteelSeries Flux In-Ear

Pochodząca z Danii firma SteelSeries nawet nie próbuje sięgać poza wyznaczony przez siebie „target”. Zajmuje się, tak po prostu, akcesoriami dla graczy. Nie inaczej jest z najnowszym jej produktem, czyli słuchawkami In-Ear z linii Flux. SteelSeries wydaje się tu jednak mrugać okiem również do innych użytkowników. Są one bowiem pomyślane również o graczach… mobilnych. A jak wiadomo, Angry Birds to tylko jedna z wielu rzeczy, jakie robimy za pomocą smartfonu. Słuchawki powinny się sprawdzić również przy oglądaniu YouTube’a czy słuchaniu muzyki.

SteelSeries wie, jak zadbać o graczy i zna ich potrzeby. W opakowaniu ze słuchawkami nie zabrakło więc sztywnego woreczka, który przyda się do transportowania ich na LAN-party. Co ciekawe, wzornictwo słuchawek jest bardzo klasyczne. Akcesoria dla graczy przyzwyczaiły nas do agresywnej kolorystyki i świecących elementów Flux In-Ear stawiają na bardziej elegancką stylistykę.

SteelSeries Flux In-Ear

SteelSeries Flux In-Ear

Słuchawki sprawiają wrażenie dobrze wykonanych. Nie poddawaliśmy ich testom wytrzymałościowym z uwagi na ich niemałą cenę (do tego wrócimy…), ale rodzaj zastosowanego plastiku i konstrukcja Fluxów dają nam do zrozumienia, że nie mamy do czynienia z tanią „chińszczyzną”.

Dobre wrażenie sprawia też… kabel. Jest on odpowiedniej długości, a także jest płaski. Pozwala to na znacznie szybsze rozplątywanie słuchawek po wyjęciu ich z etui lub kieszeni. Swoją drogą, wciąż pracujemy nad udowodnieniem teorii, że przewodowe słuchawki mają duszę. I to złośliwą. Za każdym razem, jak wkładamy je pieczołowicie zwinięte do kieszeni, wyjmujemy je potem splątane w przeróżne mniejsze lub większe supełki. Za każdym razem. Przypadek? Nie sądzimy.

SteelSeries Flux In-Ear

SteelSeries Flux In-Ear

Same słuchawki znakomicie tłumią dźwięk, aczkolwiek zostało to osiągnięte nieco „hardkorową” metodą (wszak słuchawki dla „hardkorowych” graczy…). Fluxy dobrze tłumią dźwięk z dwóch powodów. Po pierwsze, mają bardzo dobrze wykonane gumki izolacyjne. Po drugie, umieszcza się je nietypowo głęboko wewnątrz ucha. Można się do tego przyzwyczaić, ale na początku czuliśmy pewien dyskomfort z tym związany. Niestety, do tych słuchawek trzeba się przyzwyczaić. W zamian jednak izolacja od dźwięków otoczenia jest niemal perfekcyjna, dzięki czemu nawet w hałaśliwym miejscu nie musimy „podkręcać” głośności, by słyszeć dźwięki czysto i wyraźnie.

Cieszy nas to, że w przeciwieństwie do innych producentów, SteelSeries nie próbuje na siłę wymusić swojej charakterystycznej barwy dźwięków. Podbijanie niskich tonów stało się dziwną modą, najprawdopodobniej wymuszoną przez wielu entuzjastów muzyki elektronicznej i hip-hopu. Niezależnie od tego, czy gramy w jakąś grę, czy też słuchamy muzyki, dźwięk jest naturalny i klarowny.

Jakość dźwięku to, rzecz jasna, ocena subiektywna. Zawsze proponujemy, by przed zakupem udać się do sklepu i samemu ocenić, czy ta barwa dźwięku nam odpowiada. Możemy jednak obiektywnie stwierdzić, że jest bardzo przyzwoicie. Nie są to słuchawki hi-fi, nie spodziewajmy się więc, że dźwięk z Counter-Strike’a jest tak klarowny i przestrzenny, że będzie można grać z zamkniętymi oczami, ani że muzyka ze smartfonu spowoduje, że już nigdy nie włączymy naszej wieży stereo. Jest jednak, pod tym względem, bardzo dobrze.

SteelSeries Flux In-Ear

SteelSeries Flux In-Ear

Słuchawki zostały też wyposażone w mikrofon i pilot pozwalający na zdalne sterowanie telefonem. Sprawdziliśmy jego działanie na Nokii Lumia 920 z Windows Phone i HTC One X z Androidem. W obu przypadkach nie było problemu z odbieraniem połączeń, dźwięk z mikrofonu był dobrze słyszalny przez rozmówcę. Sam pilot również jest dobrze pomyślany, przycisk kontrolny został tak wyprofilowany, że nie ma najmniejszego problemu z „wymacaniem” go.

Słuchawki SteelSeries Flux In-Ear kosztują 200 złotych i to jest typowa cena za słuchawki tej klasy. Nie jest ona ani zawyżona, ani też zbyt okazyjna. Musimy jednak powiedzieć, że nie jesteśmy w stanie wskazać niczego konkretnego, za co te słuchawki chcielibyśmy szczególnie pochwalić. To przyzwoity produkt za odpowiednią cenę. Dokładnie taki, jak wiele konkurencyjnych.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.