USA żąda od Rosji wydania internetowego szpiega

Po tym jak Edward Snowden ujawnił projekt PRISM - jedną z największych operacji szpiegowania obywateli, rząd USA okrzyknął go zdrajcą, szpiegiem i zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego, który jedyne na co zasługuje to sprawiedliwy proces przed sądem. Problem polega na tym, że aby proces można było przeprowadzić, Snowdena trzeba ściągnąć z powrotem do kraju...

Z pomocą grupy aktywistów związanych z portalem WikiLeaks, Snowden robi wszystko, żeby nie wrócić na teren Stanów Zjednoczonych. Po tygodniach spędzonych w Hong-Kongu, tamtejsi przedstawiciele władz, wbrew prośbom Amerykanów o ekstradycję, zezwolili Snowdenowi na podróż do stolicy Rosji.

Rosjanie nie robią tego oczywiście z dobroci serca. Biorąc pod uwagę, że Snowden podczas swojego pobytu w Hong-Kongu udostępnił w Sieci kolejne ściśle-tajne dokumenty, rosyjskie służby specjalne z pewnością liczą na to (albo po prostu wiedzą to od dawna), że to nie wszystkie asy, które Snowden wypuścił z rękawa.

Amerykanie robią, co mogą, żeby ściągnąć Snowdena do siebie. Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA, pani Caitlin Hayden przypomina Rosji o kooperacji obu narodów, podczas której rząd Stanów Zjednoczonych niejednokrotnie na prośbę Rosjan odsyłał do nich groźnych przestępców złapanych na terytorium USA. Mamy jednak wrażenie, że Amerykanie dopiero poznają prawdziwe oblicze rosyjskiej szkoły dyplomacji.

0
Źródło: salon.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.