TEST: Nokia Lumia 925

Nowy flagowiec Nokii wygląda bardzo zachęcająco – toporna, poliwęglanowa Lumia 920 może z zazdrością patrzeć na swoją następczynię.

Nowy flagowiec Nokii wygląda bardzo zachęcająco – toporna, poliwęglanowa Lumia 920 może z zazdrością patrzeć na swoją następczynię.

Nowy model fińskiego producenta ma konstrukcję z aluminium, do której przymocowano płaską pokrywę tylną wykonaną z tworzywa. Całość waży 133 gramy czyli znacznie mniej, niż ważąca 188 gramów Lumia 920. Również grubość zmniejszyła się o 2 milimetry i wynosi teraz 10 mm. Smartfon dobrze leży w dłoni i pozostawia wrażenie wysokiej jakości wykonania, co w pewnym stopniu jest zasługą nie przesadnie dużego ekranu o przekątnej 4,5″. Do pełni szczęścia brakuje tylko nieco węższej ramki wokół wyświetlacza.

Piękno ma jednak swoją cenę – w przypadku Nokii 925 użytkownik musi pogodzić się z niedostateczną ilością pamięci. Projektanci zrezygnowali ze slotu kart microSD, podobnie jak z modułu ładowania indukcyjnego. Ten drugi układ można co prawda zastąpić specjalną przystawką, ale wówczas telefon robi się dosyć gruby. Brak slotu kart pamięci jest za to prawdziwym problemem. W porównaniu z pierwszą topową Lumią, pojemność pamięci wewnętrznej zmniejszyła się o połowę do 16 GB, z czego użytkownik ma do dyspozycji 12 GB. To za mało, jak na model z tej półki cenowej, nawet jeśli dostępna jest również droższa wersja wyposażona w 32 GB pamięci. Powodem do dumy dla fińskich konstruktorów nie jest na pewno brak wyjścia HDMI, które umożliwiłoby podłączanie smartfonu do telewizora.

Postęp: Wydajność i wyświetlacz

Trzymając w dłoni Nokię Lumię 925, w końcu można przekonać się, jak wygląda płynnie działający smartfon z systemem Windows Phone 8. Wydaje się to kwestią optymalizacji oprogramowania, bo sercem Lumii 925 jest ten sam układ, który montowano w Lumii 920. Mimo to tym razem procesor nie ma problemu ze sprawnym wyświetlaniem menu i ruchomych kafelków. Jedynie przy uruchamianiu appów zdarzają się nieznaczne opóźnienia, ale nie zmienia to faktu, że pod względem wydajności Lumia 925 nie ma sobie równych – przynajmniej w ekosystemie Windows. Również obsługa przeglądarki internetowej przebiega bez zakłóceń. Smartfon może łączyć się z Siecią, korzystając z modułów LTE i WLAN-n. Zamiast ekranu LCD zastosowano panel AMOLED, co okazuje się trafną decyzją. Wyświetlacz HD jest wyraźny, cechuje się mocnymi barwami i świetnym kontrastem. Testy laboratoryjne wykazały również znaczne poszerzenie przestrzeni barw w porównaniu z Lumią 920 przy tylko minimalnym spadku jasności ekranu.

Bez zmian: System i akumulator

Nokia wciąż stawia na Windows Phone 8. System bezsprzecznie robi wrażenie intuicyjnego i jest świetnie zintegrowany z usługami społecznościowym, jednak nadal brakuje mu głębi. Ciągle czekamy na centralę powiadomień, możliwość sortowania listy ikon po prawej stronie ekranu głównego czy uporządkowanie panelu ustawień. Uruchamianie i wyłączanie wielu funkcji takich jak WLAN czy GPS jest zbyt skomplikowane, bo brakuje stosownych skrótów. Co prawda zawsze można sięgnąć po appy poprawiające takie niedostatki, jednak brak wymienionych opcji w samym systemie to poważne niedopatrzenie jego twórców. Oferta appów nadal jest zresztą znacznie mniejsza, niż w przypadku Androida i iOS-a, zwłaszcza jeśli chodzi o mniej popularne narzędzia. Co prawda Windows Store stale rośnie, ale na razie silne strony Windows Phone 8 można zobaczyć tylko korzystając z programów takich jak Skype, SkyDrive, pakiet Office czy usługi XboX, bazujących na infrastrukturze Microsoftu.

Zastosowana kuracja wyszczuplająca nie wpłynęła pozytywnie na czas pracy Lumii 925. Z wyników testów wynika, że wytrzymuje bez ładowania krócej od swojej poprzedniczki. W porównaniu z innymi dostępnymi na rynku smartfonami tej klasy, Lumia wypada przeciętnie.

As w rękawie Nokii

Co wyróżnia telefony Nokii z systemem Windows Phone na tle konkurencji? Po pierwsze ekskluzywne funkcje, a po drugie – aparaty. Tak przynajmniej było jeszcze pół roku temu. Dziś jedynie świetny program muzyczny Nokia Muzyka jest dostępny wyłącznie dla użytkowników fińskich smartfonów, podczas gdy udanego narzędzia nawigacyjnego Nokia Here Drive można używać na wszystkich smartfonach z Windows Phone. Tym niemniej, Lumia 925 jest fabrycznie wyposażona w app Here Drive+. Plus w nazwie oznacza, że mamy do dyspozycji nawigację z mapami obejmującymi cały świat, działającą w trybie offline – to świetna wiadomość.

A co z aparatem? We współpracy z renomowanym producentem układów optycznych Karl Zeiss, Finom udało się przekształcić w dużej mierze przereklamowany aparat Lumii 920 w prawdziwie genialny sprzęt. Podczas gdy zdjęcia robione Lumią 920 przy krawędziach zupełnie traciły ostrość, Lumia 925 od pierwszej fotografii spisuje się doskonale. Ładne kolory, odpowiednia jasność i niewielka różnica między zdjęciami zrobionymi przy świetle dziennym i sztucznym to jej najważniejsze mocne strony. Również przy słabym świetle aparat nie pozwala sobie na niedociągnięcia i wyciąga z ciemnych scen naprawdę dużo nawet bez flesza. Lampa błyskowa, z której oczywiście możemy skorzystać podczas fotografowania w nocy, składa się z dwóch bardzo mocnych diod LED – zdjęcia są odpowiednio jasne, ale lekko prześwietlone w centralnych partiach. Również w takich warunkach ostrość zdjęć robi wrażenie. W trybie filmowania aparat Lumii może służyć albo jako noktowizor, albo jako naprawdę udane narzędzie do nagrywania materiału wideo. Dodatkowych opcji dostarczają appy fotograficzne Nokii czyli Lenses. Za ich pomocą można na przykład rejestrować serie zdjęć czy wzbogacać obrazy o proste animacje.

Nokia Lumia 925 – przykładowe zdjęcie wykonane telefonem.

Nokia Lumia 925 – przykładowe zdjęcie wykonane telefonem.

Na koniec jeszcze słowo o jakości rozmów. Pod tym względem Nokia wypada bardzo dobrze – zarówno po stronie smartfonu, jak i telefonu stacjonarnego głos jest w pełni zrozumiały i wyraźny, choć czasem brzmi lekko metalicznie. W trybie głośnomówiącym jakość rozmów jest akceptowalna tylko po stronie sieci komórkowej – rozmówca przy telefonie stacjonarnym nie zrozumie ani słowa z tego co usłyszy. Niestety, nie jest to wyjątek wśród smartfonów.

Alternatywy

Co prawda Lumia 925 jest obecnie najlepszym smatfonem z Windows Phone 8, ale cena sięgająca 2500 zł jest dosyć wysoka. Lumia 920 jest znacznie tańsza. Starsza Nokia również jest nowoczesna i dobrze wykonana, choć zauważalnie cięższa. Ustępuje ona nowszemu modelowi pod względem jakości wyświetlacza i aparatu oraz wydajności – inne cechy obu modeli są zbliżone. Najmocniejszym argumentem przemawiającym za Lumią 920 jest cena – kupimy ją w sklepach internetowych już za 1500 zł, czyli o 1000 zł taniej. Spośród aktualnych flagowców warto zwrócić uwagę na HTC One, wyposażony w znacznie bardziej dojrzały system operacyjny Android. Plasuje się on obecnie na szczycie rankingu CHIP-a i kosztuje mniej więcej tyle, co Lumia 925.

Nokia Lumia 925

W porównaniu z Nokią Lumia 925, jej dosyć gruba poprzedniczka prezentuje się staro. Poza wzornictwem, mocnymi stronami nowej Nokii są bardzo dobra wydajność i doskonały aparat. Niestety, są też wady: w systemie operacyjnym Windows przydałyby się nowe funkcje, a pojemność pamięci jest za mała, jak na smartfon z najwyższej półki.

PLUSY:

Wysoka jakość wykonania i atrakcyjne wzornictwo

Wyraźny i kontrastowy wyświetlacz AMOLED

Płynna praca

Aparat świetny pod każdym względem

LTE, NFC

Radio i nawigacja Here Drive+

MINUSY:

Brak złacza HDMI i slotu kart microSD; ładowanie indukcyjne tylko przez adapter

Mało pamięci wewnętrznej (w podstawowej wersji)

Windows Phone 8 ubogi w funkcje i appy

17
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.