Pierwsza reklama HTC z Downey Jr. jest barrrrrdzo… dziwna

HTC wyda na całą kampanię, obliczoną na 2-3 lata, przeszło miliard dolarów. Czy to się opłaci?

Każdy reżyser, krytyk filmowy, a nawet aktor wie, że nie wystarczy zatrudnić jedną gwiazdę, by film był doskonały. Być może z marketingowego punktu widzenia gwiazda przyciągnie rzesze oglądających, ale to jakość tegoż filmu musi przekonać widzów i to ona wpływa ostatecznie na reputację reżysera i aktorów.

Po obejrzeniu pierwszej reklamówki HTC z najnowszej kampanii, w której główną rolę odgrywa Robert Downey Jr., jeden z najpopularniejszych i, nie bójmy się słów, najlepszych aktorów z Hollywood ostatnich lat, mamy mieszane uczucia. Tajwański producent postanowił dość lekko potraktować temat telefonów komórkowych, a nieco bardziej wyeksponować chociażby… myjnie samochodową.

Dobrze, reklama z założenia miała być śmieszna, komiczna. Niestety, to raczej się nie udało. Nie udało się też przekazać widzom, dlaczego właściwie powinni zakupić smartfona One, który pojawił się tu i ówdzie w reklamie, ale nie zdradził jakichś niesamowitych funkcji.

Szczerze powiedziawszy, pomysł z zatrudnieniem Downey Jr. uważałem początkowo za genialny. W jednej chwili nasuwały mi się pomysły, w jaki sposób można by go wykorzystać (sic!) w reklamie telefonu. Jasne, nie za bardzo moglibyśmy nawiązać do jego roli w Iron Manie, z uwagi na prawa autorskie, ale aktor ma tak bardzo rozpoznawalną i charakterystyczną twarz, którą z pewnością lepiej można by „sprzedać”.

Oczywiście jakiś pomysł twórcy tej reklamówki przyświecał. Mianowicie każda z mini-scen została zatytułowana od akronimu HTC, jak chociażby scena, w której nasz gwiazdor dostaje od przechodzącej kobiety kota (

H

old T his C at). Tylko co to wszystko ma wspólnego z profilem firmy, której głównym celem jest sprzedaż telefonów? Swoją drogą, ani razu żaden z telefonów z nazwy nie został wymieniony…

Aż mnie dreszcze przechodzą, gdy sobie pomyślę, że można było zmarnować tak doskonałą szansę na świetną reklamę. Cóż jedyny pozytyw z zatrudnienia hollywoodzkiego gwiazdora jest taki, że ja piszę o tej reklamie, a Wy ją obejrzycie z własnej woli i HTC nawet mi i Wam nie musiało za to zapłacić.

Teraz już obejrzyjcie filmik, a potem nie zapomnijcie zagłosować w ankiecie i podzielić się swoimi wrażeniami w komentarzach!

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.