Polacy wygrali z fotoradarami

To klasyczny przypadek akcji, która wywołała reakcję – choć niekoniecznie taką, jaką przewidywał rząd. Polacy zaczęli jeździć wolniej (przynajmniej na krótkich odcinkach przed fotoradarami), a przede wszystkim "taniej".

Pierwotny budżet na rok 2013 zakładał, że Polacy płacić będą mandaty na potęgę – wpływy sięgać miały aż 1,5 miliarda złotych. Nie będziemy w tym momencie poruszać moralnego aspektu całej sprawy (chodzi w końcu o zarabianie na tym, że ktoś łamie prawo) – dość powiedzieć, że plan spalił na panewce. Do lipca tego roku udało się zebrać niespełna 50 milionów złotych, czyli niemal 20-krotnie mniej, niż zakładano. Dlatego znowelizowana ustawa budżetowa zakłada już całoroczne wpływy na znacznie niższym poziomie – 86 milionów złotych.

Nie oznacza to jednak, że Polacy zaczęli jeździć bezpieczniej. Jak twierdzi Michał Beim, znawca rynku transportowego z Instytutu Sobieskiego, jest wręcz przeciwnie:

To efekt błędnego planowania i wadliwego podejścia służb państwowych do kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zamiast lepiej dostosować wymagane prędkości do rodzajów i kategorii dróg, rząd postawił na kampanię fotoradarową, która tylko zniechęciła kierowców do przestrzegania przepisów. Zamiast jeździć bezpiecznie, wypatrują fotoradarów, gwałtownie przed nimi hamują, a po minięciu urządzenia ponownie przyśpieszają.

Czemu piszemy o tym na portalu komputerowym? Bo wygrana na „wojnie z fotoradarami” to w dużej mierze zasługa programów do nawigacji, najczęściej instalowanych samodzielnie na smartfonach i tabletach wyposażonych w moduł GPS. Warto wiedzieć, że wiele aplikacji, takich jak AutoMapa, NaviExpert czy zdobywający coraz większą popularność darmowy Yanosik, nie tylko ostrzega przez fotoradarami (np. w postaci punktów POI), ale także umożliwia bardziej interaktywne i społecznościowe działania kierowców, którzy nawzajem ostrzegają się także przed stojącymi patrolami policyjnymi czy wypadkami drogowymi.

Przy okazji całkiem skutecznie działa też system wybierania optymalnej trasy pod kątem jak najmniejszego natężenia ruchu. Zyskują na tym kierowcy (skraca się czas dojazdu i zużycie paliwa), zyskują polskie drogi (rozłożenie ruchu na większą liczbę wariantów), zyskuje środowisko naturalne.

Cóż, już od wielu lat było wiadomo, że wojna jest najskuteczniejszym czynnikiem powodującym szybki rozwój technologiczny. Wojna z fotoradarami – jak widać – również…

0
Źródło: pb.pl
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.