NIK krytykuje masową inwigilację Polaków

Obowiązujące w Polsce przepisy i procedury

dotyczące pozyskiwania przez służby specjalne, policję, policję skarbową danych telekomunikacyjnych nie chronią dostatecznie praw i wolności obywatelskich przed ingerencją państwa – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

Najwyższa Izba Kontroli krytykuje brak doprecyzowania przepisów, apeluje również o powołanie niezależnego organu, który kontrolowałby zasadność pozyskiwania, przetwarzania i archiwizowania danych teleinformatycznych. NIK domaga się również stworzenia systemu zbierania informacji o zakresie pozyskiwanych danych. System ten służyłby do informowania społeczeństwa o tym, jakie dane i w jaki sposób są pozyskiwane przez nasze służby.

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła audyt w w policji, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, Ministerstwie Finansów, Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, wybranych sądach i prokuraturach. Najczęstsze, wykryte nieprawidłowości to żądanie przez służby danych starszych niż pozwalają na to przepisy, przekazywanie przez operatorów danych o szerszym zakresie, niż przewiduje to ustawa, nieusuwanie zbędnych danych, pozyskiwanie danych przez nieuprawnionych funkcjonariuszy lub niezidentyfikowane osoby oraz żądanie treści sms-ów w sprawach cywilnych.

Pomimo wykrycia licznych nadużyć, NIK ocenił mechanizm pozyskiwania przez służby danych telekomunikacyjnych jako pozytywny. Innego zdania jest jednak Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz, która zaskarżyła przepisy o billingach z ustaw o policji, Straży Granicznej, Kontroli Skarbowej, ŻW, ABW i Agencji Wywiadu, Służbie Celnej, CBA, SKW i Służbie Wywiadu Wojskowego. Lipowicz domaga się większej kontroli pozyskiwania danych, stosownych przepisów dotyczących ich niszczenia, oraz respektowania przez służby tajemnic: lekarskiej, adwokackiej i dziennikarskiej.