Awaria sprzętu? CHIP radzi, jak najszybciej go naprawić

Sięgasz po tablet, a tutaj zamiast ulubionej witryny możesz pooglądać jedynie czarny ekran. Biegniesz do autobusu, gdy nagle telefon wypada ci z ręki i ekran roztrzaskuje się w drobny mak. CHIP pokazuje, co można zrobić, by jak najszybciej znów mieć w pełni sprawne urządzenia mobilne.

Najprościej byłoby sięgnąć po nowe urządzenie, ale to oznacza wydatki i zupełnie nie ma sensu, jeśli awarii uległ dopiero co kupiony sprzęt. Nieco inaczej powinni podejść do sprawy właściciele tabletów i smartfonów, które swój okres świetności mają już dawno za sobą. Przykładowo dwuletni telefon, który w chwili zakupu kosztował 2000 złotych, dziś miałby pewnie wartość o ok. 60 proc. niższą. Może więc się okazać, że koszt naprawy zrówna się z ceną zakupu takiego samego sprzętu w dobrym stanie technicznym. Czasem wypadek lub awaria są też dobrym momentem, by pomyśleć o wymianie tabletu na lepszy, nowszy model. W tym scenariuszu koszty będą z pewnością wyższe, ale jeśli mieliśmy szczęście użytkować popularny sprzęt, to nawet jeżeli jest on uszkodzony, może znaleźć nabywcę i pokryć część poniesionych przez nas wydatków. Kiedy jednak zakupy nie wchodzą w grę, a sprzęt objęty jest gwarancją, to właśnie z niej powinniśmy skorzystać.

Nowiutka sztuka na gwarancji

Awarie się zdarzają i nie ma na to rady. Nie ma też marek bezawaryjnych, są jedynie takie, które psują się rzadziej. Dlatego jeśli kupiony przez nas sprzęt posiada kartę gwarancyjną, to nie pozostaje nam nic innego jak z niej skorzystać. Warto jednak zapoznać się z warunkami gwarancji, bo może okazać się, że nasza usterka nie została tam uwzględniona. Głośne stały się potyczki z serwisem użytkowników produktów Samsunga i Apple’a, którzy kupili telefony bądź tablety wymienionych firm u największych operatorów GSM. Mowa o firmie Regenersis, która jako warunek rozpoczęcia poszukiwania usterki stawiała zlecenie płatnej naprawy czy wymiany obudowy… bo ta była pęknięta albo np. ekran był zarysowany. Innym kuriozum był wniosek, że skoro urządzenie jest porysowane czy ekran pęknięty, to znaczy, że upadło. A skoro upadło, to ten fakt jest przyczyną usterki, która – jak łatwo się domyślić – nie podlega naprawie gwarancyjnej. Zatem uwaga! Czytajmy warunki gwarancji, bo może się okazać, że ślady codziennego użytkowania (np. wyrobione gniazdo micro USB od wielokrotnego podłączania tabletu w samochodzie) będą mieć przykre konsekwencje.

Przykładowo w warunkach gwarancyjnych komórek Samsunga jest napisane, że gwarancja może być unieważniona, kiedy pojawią się „uszkodzenia powstałe na skutek samowolnych napraw, przeróbek, zmian oprogramowania dokonanych przez Kupującego lub osoby nieupoważnione”. Praktyka pokazuje, że odesłanie telefonu ze zmodyfikowanym oprogramowaniem (root, nieoficjalna wersja systemu) traktowane jest jako złamanie zasad gwarancji, ale co ma zmiana system do np. popsutego ekranu…

Wśród serwisów dla urządzeń mobilnych świecą przykładem firmy Acer i Barel. Sprawdziliśmy to w praktyce, nie podając się za pracowników CHIP-a. A jeszcze kilka lat temu do serwisu Acera lepiej było się nie wybierać. Dziś natomiast 95 proc. produktów trafiających do serwisu jest wysyłanych z powrotem do użytkowników w ciągu mniej niż 5 dni. Z kolei Barel klientom, którzy kupili najwyższe modele tabletów Kiano, oferuje usługę Assistnace z dedykowanym osobistym konsultantem i 5-dniowym czasem naprawy lub wymianę urządzenia na nowe. Trzeba przyznać, że proponowane przez firmę rozwiązanie to nie fikcja. Konsultant oddzwonił chwilę po wypełnieniu przez naszego figuranta formularza zgłoszenia naprawy serwisowej.

Kiedy serwis żąda zapłaty

Co robić, kiedy dedykowany serwis żąda od nas zapłaty za naprawę tabletu mimo ważnej gwarancji? Okazuje się, że w rękach konsumenta znajdują się trzy asy: gwarancja, rękojmia i reklamacja (czytaj poniżej). Gdy pojawiają się problemy z gwarancją lub ta przestała już obowiązywać, możemy skorzystać z tzw. rękojmi. Od 2003 roku obowiązuje ustawa z 27 lipca 2002 o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Co to dla nas oznacza? Jeśli w ciągu dwóch lat od zakupu stwierdzimy niezgodność z umową sprzętu, który nabyliśmy, to możemy zgłosić ten fakt sprzedawcy. Mamy na to dwa miesiące od momentu zauważenia wady. Sprzedawca odpowiada np. za to, że nie otrzymaliśmy instrukcji lub nie było w niej istotnych informacji o zasadach użytkowania czy też nie była ona napisana po polsku. Teoretycznie możliwe jest dochodzenie swoich praw, kiedy np. zalejemy telefon, a w instrukcji nie znalazł się zapis, że nie jest on odporny na działanie wody. Dlatego jeśli serwis odmawia nam bezpłatnej naprawy, bo na obudowie jest rysa (domniemanie, że tablet czy telefon upadł), a równocześnie w instrukcji ani gwarancji nie ma informacji o tym, że zarysowanie bądź pęknięcie wpływa na działanie urządzenia lub unieważnia gwarancję, to powinniśmy z problemem zwrócić się do sprzedawcy. Jeśli i to nie pomoże, nie pozostaje nam nic innego jak interweniować u rzecznika praw konsumenta w UOKiK.

Gwarancja nie uchroni od wszystkiego

Upadek, zalanie czy kradzież to bez wątpienia przypadki losowe, których w żaden sposób nie obejmuje gwarancja producenta sprzętu. Sporadycznie spotykamy gwarancje dłuższe niż 24-miesięczne, a częstą praktyką są umowy obowiązujące tylko przez rok. Z pełnej gwarancji wyłączone są najczęściej zasilacze i baterie, w których przypadku obowiązuje 6-miesięczna umowa.

Przydatna okazuje się rozszerzona gwarancja, czyli tak naprawdę ubezpieczenie telefonu czy tabletu od następstw nieszczęśliwych wypadków, takich jak przypadkowe zrzucenie przez psa urządzenia, czego skutkiem było uszkodzenie ekranu bądź zalanie. Taka ekstragwarancja to też przedłużenie na kolejne lata możliwości bezpłatnych napraw w przypadku awarii.

Oferta ubezpieczeń jest szeroka. Proponują je sklepy, operatorzy komórkowi, a nawet banki. Jednak zanim się na nie zdecydujemy, powinniśmy wczytać się w warunki umowy i baczyć na słowa podczas zgłaszania szkody. Okazuje się bowiem, że przypadkowe zalanie (zostałem potrącony i telefon wpadł w kałużę) przypadkowemu zalaniu nie jest równe (przeglądałem CHIP.pl w wannie i tablet wpadł mi do wady). Ale to już temat na osobny artykuł.

Prawa klienta

W sporach ze sprzedawcami bronią nas trzy odmienne instytucje prawne: rękojmia, gwarancja, a także odpowiedzialność sprzedawcy za zgodność towaru z umową, zwana popularnie reklamacją.

 

Rękojmia:

Obowiązuje wszystkich: sklepy, firmy, również prywatne osoby sprzedające sporadycznie, np. na Allegro, i oznacza odpowiedzialność sprzedającego względem kupującego za wady fizyczne oraz prawne sprzedawanej rzeczy. O wadach prawnych mówimy, gdy sprzedający nie jest właścicielem sprzedawanego przedmiotu lub przedmiot jest obciążony na rzecz osoby trzeciej. Rękojmia trwa rok.

Gwarancja:

Oświadczenie producenta udzielone kupującemu w formie pisemnej. Określa uprawnienia kupującego oraz obowiązki producenta, gdy pojawi się niezgodność towaru z właściwościami określonymi w gwarancji. Jest świadczeniem dobrowolnym: producent nie musi udzielać gwarancji (wtedy możemy nie kupować artykułu), lecz jeśli jej udzieli, musi się z niej wywiązać.

Reklamacja:

Odpowiedzialność sprzedawcy za zgodność towaru z umową. Obowiązuje tylko firmy (czyli np. nie sprzedającego w serwisie aukcyjnym) i trwa dwa lata od daty wydania towaru. W jej ramach możemy się domagać wymiany sprzętu na nowy, a jeśli taka forma naraziłaby sprzedającego na znaczące straty, zwrotu pieniędzy. Przez pierwszych 6 miesięcy od daty zakupu zakłada się, że niedziałanie sprzętu wynika z wad ukrytych, później musi to wykazać kupujący.

Zdjęcie kobiety z tabletem i stetoskopem pochodzi z serwisu Shuterrstock

Powiązane treści:

Tablet Huawei – najlepsze modele

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.