Brytyjczycy walczą z „chorą” polityką cenową

Producenci sprzętu mobilnego, próbując nam sprzedać tablet, smartfon czy inne urządzenie, chwalą się pojemnością wbudowanych w nie układów pamięciowych. Zapominają jednak wspomnieć o kilku istotnych szczegółach.

Kupiłeś lub kupiłaś tablet z 16 gigabajtami pamięci, po czym się okazuje, że znaczna część została zarezerwowana przez system operacyjny i preinstalowane aplikacje? To nie jesteś sam(a). Na dodatek niejednokrotnie owo urządzenie nie obsługuje kart pamięci, co oznacza, że nie możesz na własną rękę zwiększyć jej ilości.

Tym problemem zajęła się brytyjska grupa prokonsumencka „Which?”, która chce, by owi konsumenci zdali sobie z tego sprawę, jak to są oni wprowadzani przez producentów w błąd. Jakby tego było mało, urządzenia o większej pojemności są droższe o „nieuzasadnioną” wartość.

Jak argumentuje „Which?”, kupno 32- zamiast 16-gigabajtowego iPada lub Nexusa wiąże się z ceną wyższą o około 80 funtów, a tymczasem faktyczna wartość układu pamięciowego o większej pojemności wzrasta raptem o około 6 funtów.

Which? twierdzi, że ta sytuacja to „skandal” i zachęca konsumentów do kupowania urządzeń, w których są dostępne sloty na karty pamięci. Uważa, że w ten sposób konsumenci zagłosują portfelami i dadzą do zrozumienia producentom sprzętu, że nie godzą się na taką politykę cenową.

0
Źródło: Metro.co.uk
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.