iPhone 5C to największa porażka Apple’a?

Że iPhone 5C nie będzie hitem sprzedaży przekonaliśmy się już pierwszego dnia jego sprzedaży, bowiem w żadnym momencie nie zabrakło go na półkach sklepowych, choć zwykle najnowsze produkty Apple'a są błyskawicznie wyprzedawane.

Apple nie podało także oficjalnej liczby zamówionych egzemplarzy iPhone’a 5C w przedsprzedaży, co zwiastowało niezbyt dobre wyniki sprzedaży – firma z Cupertino zwykle takimi danymi się chwali. Gdy Apple podało łączną liczbę sprzedanych iPhone’ów 5S i 5C okazało się, że w Stanach Zjednoczonych tych plastikowych sprzedaje się dwukrotnie mniej, niż tych bardziej high-endowych. Brytyjski sklep Dixons na dziesięć nowych iPhone’ów sprzedaje osiem modeli 5S i tylko dwa modele 5C.

Nie w amerykańskim rynku jednak leży główny problem, tylko w Chinach – największym na świecie rynku telekomunikacyjnym, który Apple miało nadzieję podbić. Tymczasem wiadomości z Państwa Środka nie są dobre. Fabryka Foxconna w Zhengzhou zmniejszyła liczbę produkcji z 50 tysięcy egzemplarzy produkowanych tygodniowo do zaledwie 9 tysięcy. Natomiast firma Protek, która dostarcza komponenty do iPhone’a 5C, otrzymała zamówienie na 75% mniej sprzętu.

Chińskie sklepy obniżają ceny plastikowych iPhone’ów z 3500 juanów (obowiązującej jeszcze miesiąc temu) do nawet 2500 juanów. Niektóre sklepy sprzedają nawet ze stratą te modele telefonów, tylko po to, by opróżnić magazyny.

Dla Apple’a to jednak ogromne doświadczenie. Firma z Cupertino do tej pory produkowała i sprzedawała tylko jednego nowego iPhone’a naraz. Teraz, gdy udaje się sprzedawać równolegle dwa nowe telefony, to nawet jeśli jeden z nich sprzedaje się poniżej oczekiwań, to z pewnością doświadczenie to zaprocentuje w przyszłości.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.