Nowym szefem Microsoftu będzie…

Jeden z tych czterech panów zastąpi Steve'a Ballmera. Pytanie tylko: który?

Jak dowiedziała się agencja Bloomberga, zarząd firmy z Redmond chce wybrać nowego dyrektora generalnego jeszcze w tym roku. Podobno pod uwagę branych jest tylko czterech kandydatów, którzy są już po wstępnych rozmowach „kwalifikacyjnych” z zarządem. Następnie swoje trzy grosze dorzuciła agencja Reuters, która z kolei powołując się na swoje źródła, nieco listę modyfikowała. Ostatecznie szansę przejęcia schedy po Ballmerze mają:

Alan Mulally

fot. Flickr
fot. Flickr

To obecny dyrektor generalny Ford Motor Company – firmy, którą wyprowadził z recesji bez pomocy rządowej. Ma 68 lat. Urodził się w Oakland, w Kalifornii. Jego dokonania zostały opisane w wydanej w 2012 roku książce „An American Icon: Alan Mulally and the Fight to Save Ford Motor Company”. Ukończył studia na Uniwersytecie w Kansas oraz MIT. Swoją karierę zaczynał w firmie Boeing jako inżynier, by ostatecznie zająć stanowisko dyrektora generalnego tej firmy.

Prywatnie jest zaprzyjaźniony z Ballmerem, który konsultował z nim ostatnią restrukturyzację Microsoftu. To oznacza, że Mulally jest świadomy sytuacji firmy z Redmond.

Doskonale zarządza, ale raczej nie jest wizjonerem. Nie ma doświadczenia w firmie zajmującej się nowymi technologiami.

Plusy:

  • Ogromne doświadczenie
  • Potężne zdolności menadżerskie
  • Dobra znajomość sytuacji Microsoftu
  • Dobre kontakty

Minusy:

  • Podeszły wiek
  • Brak wizji
  • Brak doświadczenia w branży IT

Stephen Elop

fot. Flickr
fot. Flickr

49-letni Kanadyjczyk, były dyrektor generalny firmy Nokia, po zapowiedzi przejęcia części fińskiego producenta przez Microsoft stał się wiceprezesem wykonawczym działu urządzeń i usług najpierw w Nokii, a następnie to samo stanowisko ma objąć w firmie z Redmond. Był pierwszym CEO Nokii, niepochodzącym z Finlandii, a jego zadaniem było przygotowanie gruntu pod przejęcie, z czego wywiązał się doskonale.

Ukończył studia inżynierskie na Uniwersytecie w McMaster. Karierę kierowniczą rozpoczął w firmie Lotus Development Corporation jako dyrektor ds. konsultingu, a następnie zarządzał działem informatycznym firmy Boston Chicken (sieć restauracji), która ostatecznie zbankrutowała. Potem przeszedł do działu IT w firmie Macromedia, by w końcu stać się dyrektorem generalnym całej firmy na trzy miesiące przed przejęciem jej przez Adobe Systems. Przedsiębiorstwo z San Jose zaproponowało mu stanowisko prezesa oddziałów terenowych. Elop zrezygnował po roku, by zostać COO producenta sprzętu sieciowego – Juniper Networks. Długo jednak miejsca tam nie zagrzał, bo już po roku objął stanowisko szefa oddziału biznesowego Microsoftu i zajmował się rozwojem oprogramowania Office. Stąd bezpośrednio trafił do Nokii.

Ma doświadczenie technologiczne, był dyrektorem generalnym dużej firmy z obszaru IT i jest lojalnym „żołnierzem” Microsoftu. Brakuje mu jednak wizji.

Plusy:

  • Lojalność
  • Doświadczenie w prowadzeniu dużej firmy IT

Minusy:

  • Brak wizji
  • Brak charyzmy

Tony Bates

46-letni Brytyjczyk pełni obecnie funkcję wiceprezesa Microsoftu, odpowiedzialnego za rozwój biznesu, strategię i ewangelizację. Wcześniej, także w strukturach firmy z Redmond, dowodził działem Skype’a, którego był dyrektorem generalnym w momencie przejęcia aplikacji przez Microsoft.

Bates rozpoczynał swoją karierę na Uniwersytecie Londyńskim, jako administrator sieci. Dojazd do pracy pociągiem zajmował mu godzinę, ale nie marnował tego czasu – w ciągu sześciu lat pracy samodzielnie nauczył się programowania w języku C oraz systemów UNIX. Następnie w 1992 roku podjął pracę w holenderskim Réseaux Associés pour la Recherche Européenne (RARE) – części większej organizacji RIPE NCC, która odpowiadała m.in. za ustanowienie europejskiego rejestru adresów IP.

W 1996 roku Bates rozpoczął przygodę z firmą Cisco – przygodę, która trwała 14 lat. Z szeregowego pracownika awansował ostatecznie na stanowisko starszego wiceprezesa i szefa działów przedsiębiorstw, handlu i małych firm. Kierował grupą 12 500 pracowników na całym świecie, a podlegające mu działy generowały rocznie przychody w wysokości 22 miliardów dolarów.

W 2010 roku osiągnął jeden ze swoich najważniejszych życiowych celów – został CEO przed skończeniem 45 roku życia. Jak później przyznał w wywiadzie dla Voice on the Web, Skype był jedną z trzech firm, które brał pod uwagę. Marzenie spełniło się w październiku 2010 roku, kiedy to Estończycy zatrudnili Batesa jako swojego dyrektora generalnego. Brytyjczyk doprowadził firmę do poziomu 170 milionów użytkowników, a jej wartość wyceniono na 8,5 miliarda dolarów.

Gwoli ścisłości wyceny takiej dokonał Microsoft, który w maju 2011 roku właśnie tyle zapłacił za przejęcie Skype’a, a Batesa uczynił szefem nowego działu.

Podobnie, jak Bill Gates znany jest z charytatywnych działań.

Plusy:

  • Młodość
  • Energia
  • Doświadczenie, jako CEO
  • Doświadczenie w branży IT

Minusy:

  • Prowadził firmę znacznie mniejszą od Microsoftu

Satya Nadella

Najmłodszy w całym towarzystwie, 44-latek z Hyderabad w Indiach jest obecnie wiceprezesem Microsoftu, odpowiedzialnym za rozwiązania w chmurze, narzędzia programistyczne i platformy do przetwarzania danych.

Wykształcenie zdobywał na Uniwersytetach w Mangalore (inżynier elektryk), w Wisconsin (magister informatyk) oraz w Chicago (magister administracji biznesowej). Karierę w Microsofcie rozpoczął bardzo wcześnie, bo w 1992 roku. Wcześniej był członkiem zespołu technologicznego w firmie Sun Microsystems.

Przygodę z Microsoftem rozpoczynał od stanowiska starszego wiceprezesa ds. badań i rozwoju usług internetowych. W międzyczasie objął także stanowisko wiceprezesa biznesowego działu. Następnie został szefem działu serwerów i narzędzi biznesowych, więc odpowiedzialny był za biznes o wartości 19 miliardów dolarów.

Plusy:

  • Młodość
  • Egzotyczność
  • Lojalność

Minusy:

  • Brak doświadczenia, jako CEO
  • Byłby zbyt dużym zaskoczeniem

Wydaje się, iż największe szanse mają Mullally oraz Bates, a na korzyść tego ostatniego zdecydowanie przemawia doświadczenie w dość specyficznej branży IT oraz młody wiek, a co za tym idzie sporo życiowej energii i przede wszystkim – duże ambicje. To właśnie on, moim zdaniem, ma największe szanse na objęcie stanowiska szefa Microsoftu.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News