ONZ chce śledztwa w sprawie masowego szpiegowania internautów

Ben Emmerson to Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Promocji oraz Ochrony Praw Człowieka Podczas Zwalczania Terroryzmu. Do jego obowiązków należy między innymi kwestia masowej inwigilacji internautów, o której media na całym świecie piszą już od kilku dobrych miesięcy. Co się zmieniło, że ONZ w końcu zainteresował się tą sprawą?

Oskrażenia. A konkretniej oskarżenia skierowane w stronę redakcji dziennika Guardian, która to właśnie odpowiada za analizę dokumentów wyniesionych przez Edwarda Snowdena – to właśnie dzięki Guardianowi na łamach Chip.pl informujemy Was o tajnych operacjach NSA. Czego dotyczyły oskarżenia? Według nich, Guardian publikując ściśle tajne materiały pomaga… terrorystom. Emmerson uważa te pomówienia za oburzające:

-Zdumiewa mnie, że dziennikarstwo uprawiane przez redakcję Guardian może być kojarzone z pomocą dla terrorystów. Takie insynuacje muszą być natychmiastowo i z całą mocą potępione. – pisze Emmerson. Przedstawiciel ONZ uważa, że tego typu insynuacje służą tylko odwróceniu uwagi od prawdziwego problemu, jakim jest masowy program inwigilacji obywateli. Ujawniając informacje na ten temat, Guardian robi dokładnie to, czego oczekuje się od niezależnej prasy.

To opinia Emmersona. Brytyjskie władze cały czas wyrabiają sobie swój własny pogląd na całą sprawę – redaktor naczelny Guardiana będzie tłumaczył się dzisiaj przed podkomisją spraw wewnętrznych brytyjskiego parlamentu. Przez tą samą komisję i w tej samej sprawie przesłuchiwani byli już dyrektorzy brytyjskich służb specjalnych: MI5, Mi6, czy GCHQ. Wszyscy trzej panowie dostali wcześniej pytania, aby mogli się przygotować, jak się pewnie domyślacie, redaktor Guardiana nie otrzymał takiego przywileju.

I chociaż oskarżenia w stronę Guardiana zapoczątkowały śledztwo ONZ, zostanie ona pominięta w dochodzeniu. Śledztwo Emmersona skupi się na ustaleniu, czy Edward Snowden powinien otrzymać ochronę prawną, czy dokumenty, które wyniósł z siedziby NSA rzeczywiście zagroziły bezpieczeństwu USA i Wielkiej Brytanii. Dodatkowo Sprawozdawca chce ustalić, czy inwigilacja internautów na tak ogromną skalę, jak przedstawiono to w dokumentach była czymkolwiek uzasadniona. Emmerson obiecuje, że będzie o wiele mniej pobłażliwy wobec szefów brytyjskich agencji wywiadowczych niż podkomisja złożona z członków brytyjskiego parlamentu…

A gdzieś w tle, w dzisiejszych doniesieniach ze świata przewija się informacja, że Guardian opublikował dopiero JEDEN PROCENT informacji zawartych w dokumentach wyniesionych przez Edwarda Snowdena. Ciekawe, czego jeszcze się dowiemy…

0
Źródło: The Guardian
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.