Tablet Kiano Elegance w rękach kobiet

Dwie z naszych czytelniczek biorących udział w konkursie "Przetestuj i zatrzymaj" podzieliły się swoimi wrażeniami. Sprawdźcie czy Panie są równie zadowolone z tabletu co pozostali uczestnicy.

Pani Żaneta otrzymała od nas tablet Kiano jako jedna z ostatnich uczestników, ale przetestowała go już intensywnie. W codziennych testach pomagał jej też dwuletni synek. Zobaczcie jak jej zdaniem Kiano Elegance sprawdza się w użytkowaniu.

1) Jak ocenia Pani wagę tabletu? Czy Pani zdaniem jest on wygodny dla kobiety czy raczej przy dłuższym posiedzeniu odczuwała Pani zmęczenie dłoni?

Tablet jest nie tylko wygodny, ale również bardzo lekki. Dla osoby takiej jak ja, która korzysta z tabletu przy wykonywaniu obowiązków domowych oraz wychowawczych (czyli non-stop), niezbędny jest ekran większy niż wyświetlacz smartfona (jestem posiadaczką iPhone), natomiast sprzęt musi być mniejszy i wygodniejszy niż laptop. Mam także porównanie z posiadanym przez mnie starszym modelem innego producenta. Przekazany mi do testów tablet choć ma większa powierzchnię ekranu jest wyczuwalnie lżejszy i wygodniejszy w utrzymaniu.

Byłam mile zaskoczona jego lekkością, waga tabletu w ogóle nie wpływa na zmęczenie dłoni. Ponieważ wyświetlacz jest bardzo wyraźny pod każdym kątem, bez problemu używam go jak leży na stole, nogach czy oparty jest o kolana.

Dodatkowym atutem lekkości jest to, że można użyczyć tablet 2latkowi, który utrzymuje go w rączkach bez problemu.

2) Jak ocenia Pani obudowę tabletu? Czy bez obaw włożyłaby Pani tablet do damskiej torebki? 🙂

Nie obawiam się o zarysowania na tylnej obudowie – tablet już ze mną podróżował po Polsce ulokowany w mojej torebce. Używany był w różnych miejscach (m.in. stół drewniany czy jako garaż na autka:) ), a srebrna obudowa, która jest już fabrycznie zmatowiona, idealnie ukryje powstałe podczas użytkowania zarysowania.

Należy dodać w tym miejscu, że o ile ja korzystam z tabletu w sposób „cywilizowany” o tyle mój synek ogląda na nim bajki w różnoraki sposób;) Osobiście nie zauważyłam jeszcze żadnych zarysowań na obudowie co może świadczyć o tym, że użyty materiał jest dobrej jakości.

Dodatkowym wielkim plusem jest design obudowy. Ukryte w obudowie śrubki przywodzą mi na myśl obudowę mojego iPhone’a.

Jedynym minusem obudowy jest to, że Kiano strasznie przyciąga do siebie odciski palców, które bardzo ciężko jest mi usuwać (zwłaszcza te „tłuściutkie” ślady, na które złożył się mój Synek:) )

3) Dla kobiet ważny jest design urządzenia. Czy korzystając z tabletu miała Pani wrażenie, że obcuje z gadżetem z wyższej półki czy raczej wprost przeciwnie?

O tak! Tablet jest bardzo elegancki (nazwa tabletu odzwierciedla w 100% jego wygląd!!). Zestawienie szarości z czernią zawsze było zarezerwowane dla urządzeń „z wyższej półki” (dla porównania np. iPhone). Po bliższym obejrzeniu obudowy widać, że jego wygląd został dopracowany z dbałością o szczegóły. Wbudowanie kamery czy ulokowanie wszystkich przycisków i złączy na jednej ścianie jest bardzo praktyczne i eleganckie. Czarny pas na krótszej krawędzi tylnej obudowy jest bardzo pomysłowy a zarazem dodaje uroku i tak już bardzo eleganckiej obudowie tylnej.

Tablet przyciągnął wzrok nie tylko koleżanek, ale mężczyzn, którzy z urządzeniami tego typu są za pan brat. Każdy z nich zwrócił uwagę na dwie rzeczy: wygląd zewnętrzny oraz jakość obrazu.

4) Czy podczas korzystania z tabletu poza domem odczuwała Pani brak modemu 3G? Czy wystarczyło połączenie z siecią Wi-FI?

O ile w domu oraz przy dostępnym Wi-Fi nie ma żadnego problemu z podłączeniem urządzenia do Internetu o tyle wyszły problemy przy podłączeniem modemu zewnętrznego.

Wystąpił problem z podłączeniem tabletu do modemu Huawei e173 (jeden z podstawowych modemów oferowanych przez mojego dostawcę Internetu mobilnego). Skontaktowałam się w tej właśnie sprawie z serwisem Kiano, którego bardzo miła Pracownica przeszła ze mną proces podłączania modemu – niestety bez efektu. Została mi zaproponowana kontrola w serwisie, jak również podano mi modemy, które współpracują z Kiano Elegance. Dla stałego podłączenia tabletu z modemem pozostała mi jedynie wymiana modemu na kompatybilny typ.

Na szczęście jako młoda mama korzystam z urządzenia głównie w domu podczas domowych obowiązków, a inspiracji na dzień następny poszukuję wieczorami w domu kiedy synek smacznie śpi, gdzie mam stałe łącze i tablet działa praktycznie tylko na Wi-Fi.

Ponieważ kobiety często korzystają z aparatów fotograficznych w urządzeniach mobilnych poprosiliśmy Panią Żanetę o jej opinię w tym temacie. Zobaczcie jakiej jakości zdjęć możecie oczekiwać po Kiano Elegance.

Użycie aparatu 0,3 Mpx w przedniej obudowie jest dla mnie uniwersalnym rozwiązaniem (tak samo mam w iPhone’ie). Kamera przednia daje sobie radę podczas korzystania z aplikacji Skype, natomiast całkowicie nie nadaje się do robienia zdjęć.

Niestety, kamerze tylnej też brakuje chociaż 2-3 megapikseli… Zastosowanie 2 Mpx to trochę za mało aby pozwolić sobie na lepszej jakości zdjęcia przy braku oświetlenia. Z resztą nawet przy pełnym oświetleniu zdarzają się niewyraźne zdjęcia.

Kupując urządzenie tego typu trzeba być przygotowanym na to, że nie zastąpi ono aparatu fotograficznego (nawet tego z tańszej półki). Zdjęcia wykonywane tabletem czy telefonem komórkowym są to zdjęcia „okazjonalne”, robione na szybko, kiedy nie mamy pod ręką aparatu.

Nie powiem – często wykorzystuję aparat w telefonie czy Kiano, ale są to zdjęcia do włożenia na portal społecznościowy, a nie do rodzinnego albumu.

Największą frajdę z aparatu w Kiano ma mój syn, który uwielbia się fotografować:)

Żaneta Frelkowska-Bujak – Tablet jest jej potrzebny do wyszukiwania inspiracji na spędzenie dnia następnego i umilania sobie czasu. Zawodowo zajmuje się testowaniem sprzętu i zwraca uwagę na najdrobniejsze szczegóły.

Druga z naszych uczestniczek, pani Magdalena, ceni sobie szybkość i precyzję urządzeń. Zapytaliśmy ją jak pod tym kątem sprawdził się tablet Kiano Elegance.

Prędkość tabletu jestem w stanie ocenić w zasadzie pod kątem programów, które używam. Testuję go około tygodnia, więc dość długo, by mieć już pewne spostrzeżenia. Po pierwsze, od razu weszłam w swoją społeczność facebookową. Nie tylko ja nie potrafię żyć bez facebook’a. Jest w „Sklep Play” całkiem niezła aplikacja. Dodatkowo oczywiście musiałam zaopatrzyć się w odtwarzacz filmów – bo często oglądam (MX Player). Jednocześnie korzystam też z tvn player, ipla, mało gram niestety. Obsługa tych programów – bezproblemowa. Aż jestem zaskoczona. Jest dobrze.

Moje dzieciaki też zauważyły nowe urządzenie do zamęczenia, więc od razu połowę pamięci tabletu zajęły filmy, które uwielbiają oglądać. I dzięki temu już wiem jedną rzecz: tablet dostaje zwieszek podczas oglądania, kiedy w tle pojawiają się powiadomienia facebooka. To nie jest wstrzymywanie odtwarzania, ale jawne zawieszanie się. Mija natychmiast, jednak jest denerwujące, a szczególnie kiedy tablet zostaje wybudzony i od razu wznowione zostaje odtwarzanie. Wtedy nadganiając powiadomienia – odtwarzanie filmu staje się praktycznie niemożliwe. Ok, ale wystarczy odczekać i wio:) Jednak ja wiem, że Polacy do cierpliwych nie należą. Ja też. Toteż potem od razu pokłóciłam się z mężem. A co, niech ma za swoje. W końcu to jego wina, że tablet się wiesza. Tablet to rodzaj męski. Mąż też.

Do kręcenia filmów niestety też się nie nadaje. Jakość marna. Zdjęcia? Określiłabym: typowo tabletowe- niska, bardzo niska półka. Do obejrzenia, ale nic więcej. Nie da się ich wywołać w takiej jakości. A szkoda. Byłoby pewnie łatwiej i szybciej. Ja jednak mam aparat fotograficzny, więc nie zapłaczę się.

W Sklepie Play można znaleźć mnóstwo przydatnych aplikacji, ogranicza mnie tylko pamięć urządzenia. Mogę się posłużyć dodatkowo kartą MicroSD, bodajże do 32GB. Ja jestem w fazie testowania i jak małe dziecko ściągam wszystko naraz. Na razie najwięcej czytam – portale z wiadomościami (niektóre treści lekko skaczą, jednak wydaje mi się to cechą Androida – skaczą wszędzie, np. tvn24. Może lepiej byłoby to nazwać „niepłynnym” przewijaniem treści. Kiedy dłużej czytam strony w internecie – męczy mnie to dość mocno.

Dodatkowo czytam książki, niestety darmowych jest do pobrania niewiele. Więcej w języku angielskim. Resztę należy kupić. Zresztą warunkiem ściągnięcia nawet darmowej pozycji jest wpisanie numeru karty płatniczej – to już mi się średnio podoba.

Tablet podróżuje ze mną wszędzie (nie przesadzam). Zaniedbałam życie towarzyskie, siedzę 2 godziny w toalecie, zasypiam w łóżku ponad godzinę, herbata zaczęła błyskawicznie wystygać. Ogólnie – czas leci w oka mgnieniu, a ja jeszcze mam tonę pomysłów co robić z tabletem. Czytam wiadomości ze świata – głównie przez przeglądarkę. Odbieram maile (konfiguracja poczty Gmail przebiegła ekspresowo i chyba bez mojego udziału:) Tablet daje radę. Wszystko chodzi płynnie, nie ma na co narzekać. Czasem gdzieś „przymuli”, ale który sprzęt nie ma chwili do namysłu. Ten rusza po chwili z kopyta, z miłą chęcią spędzam z nim czas. Podobnie, jak w jednej z reklam papieru toaletowego krążącej po sieci, wytykam palcem mężowi, że coś można za jego pomocą zrobić szybciej, niż na kartce z długopisem. Brakuje mi tylko tego zakończenia z tej reklamy, gdzie spostrzegam się, że papier toaletowy się skończył, a mąż pod drzwiami wsuwa mi tablet, abym sobie poradziła, skoro on taki niezastąpiony we wszystkim:)

Tablet jest moim sekretarzem. Wysyła maile, utrzymuje kontakt ze znajomymi, zapewnia rozrywkę. Jest stabilny emocjonalnie.

A co z designem urządzenia? Czy Pani Magdalenie też spodobał się tak bardzo jak poprzedniej testerce?

Po pierwsze – zgłaszając się do konkursu nawet nie przyszło mi do głowy, że trafi do mnie tablet. Przed każdymi Świętami co roku dostaję „manii” konkursowej i pcham się chyba wszędzie. Słowem: nachalna baba ze mnie. Dodatkowo, jestem nauczona doświadczeniem, że to, co można wygrać od ręki, nie cieszy się doskonałą jakością. Na prawdę rzadko jest do wygrania fajna rzecz, o sprzęcie już nie wspomnę. A tu nagle bach. Udało się, gram o tablet. Pozostało tylko poczekać na przesyłkę. Od razu jednak pomyślałam: „no zobaczymy, co to za plastik.”

Dzwonek do drzwi, kurier daje przesyłkę. Po chwili otwieram i patrzę: w całkiem miłym dla oka, białym pudełeczku siedzi sobie tablet. Rozmiar? Całkiem w porządku, w każdym razie, ja, kobieta nie mam problemu z utrzymaniem go w rękach. Od razu rzuca się w oczy obudowa. To chyba pierwsza rzecz, która wykształciła między nami nić porozumienia, w każdym razie wpadliśmy we wzajemną adorację. Na początek dostał mu się niezły masaż pleców. Tak, na prawdę lubię takie powierzchnie, szczotkowane, aluminiowe, zimne w dotyku, a jednocześnie cholernie eleganckie. No i taki okazał się być Kiano Elegance.

Wielkość wyświetlacza- 9,7 cala, rozdzielczość – nie banalna, bo 2048 × 1536. Do rozłożenia przycisków na obudowie też można było się przyzwyczaić, jak czas pokazał. Wizualnie, wiele tabletów mogło by zacząć naśladować Kiano. To solidnie wykonany, zwarty i rasowy konkurent w grupie przenośnych urządzeń.

Po włączeniu okazało się, ze Android (jeszcze w wersji 4.1) jest miły dla oka. Moje detektywistyczne usposobienie od razu kazało mi wyszukać w Internecie techniczne parametry urządzenia. Okazuje się, że, że ta wersja różni się od wersji 3G właśnie między innymi rozdzielczością, ten drugi tablet ma mniejszą:) (Podobno kosztem rozdzielczości szybciej działa… – ja jednak nie narzekam na to, co widzę tutaj). Ja zresztą cały czas przebywam w zasięgu wifi, więc wole mieć wyraźniejszy ekran niż za to łączność 3G. Do moich potrzeb tablet w wersji bez 3G zupełnie wystarcza. W chwilach, gdy nie korzystam z niego i leży sobie odpoczywając, łapię się na tym, że przechodząc obok, musnę go choćby na chwilę. Serio, obudowa jest pociągająca i sprawia, że noszę go praktycznie wszędzie. Choćby się na niego pogapić:)

Pływające tapetki od razu mi się spodobały. Nie mam takich w telefonie. A to błąd. Kobiety łapią się na takie „błyskotki”. Ja nie lubię biżuterii, ale dynamiczne tapety okazuje się – bardzo.

Magdalena Borawska-Wasiljew – Matka, żona, kobieta pracująca. Od urządzeń oczekuje wiele. Mają mieścić się do damskiej torebki, byc zawsze pod ręką i… w kilku kwestiach zastępować męża.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.