Nowości Sony na CES 2014

Japońska firma bardzo poważnie potraktowała tegoroczne targi w Las Vegas i przygotowała na nie naprawdę wiele nowości. Ważnych nowości!

Choć prowadzący konferencję Sony Mike Fasulo, prezes i dyrektor generalny, twierdził, że głównym hasłem firmy na CES 2014 jest słowo „Play” (graj), na pierwszy plan wysunęło się moim zdaniem inne zagadnienie. Myślę oczywiście o tematyce związanej z 4K, potraktowanej przez Sony bardzo głęboko i imponująco kompleksowo.

Nie chodziło bowiem tylko o kilka (a tak właściwie to co najmniej kilkanaście) nowych modeli telewizorów z ekranami o rozdzielczości UHD. To, co udało się prezesowi Fasulo najlepiej, to wykazanie, że Sony związane jest z obrazem 4K od początku do końca, od A do Z. Od zdobywania i współtworzenia treści 4K, poprzez ich czysto techniczną rejestrację, aż po najróżniejsze sposoby odtwarzania – Sony, Sony, Sony, Sony, Sony… Naprawdę chyba żadna inna firma nie potraktowała tego zagadnienia na CES 2014 tak całościowo i systematycznie.

Dowiedzieliśmy się zatem o zacieśnianiu współpracy z takimi serwisami jak YouTube (wspólnie opracowany nowy algorytm do przesyłania obrazu 4K) czy Netflix, własny serwis PlayMemories z treściami 4K, rejestracji nadchodzących wydarzeń sportowych albo zaangażowaniu Sony w produkcję nowych hollywoodzkich filmów, które niebawem wejdą na ekrany kin. Jeśli ktoś używa argumentu, że 4K jest bez sensu, bo nie ma po prostu treści, które można w tej rozdzielczości odtwarzać, to po tym fragmencie wystąpienia zapewne zmieniłby zdanie.

Ważnym elementem „systemu 4K” została także nowa kamera wideo – FDR-AX100E. Niezwykle mała i łatwa w obsłudze (nawet jedną ręką), do tego stosunkowo tania (jak na sprzęt 4K), bo kosztująca w przeliczeniu ok. 6000 zł.

Oczywiście równie ważna, jeśli nie ważniejsza, była druga strona zagadnienia 4K, czyli różne metody odtwarzania obrazu. Oferta telewizorów 4K Ultra HD BRAVIA powiększyła się między innymi o topowy model X95 z 85 calowym ekranem. Zastosowany w nim system X-tended Dynamic Range PRO z algorytmem sterowania podświetleniem, co powinno znacząco poprawić zakres dynamiki obrazu, zwłaszcza w najjaśniejszych i najciemniejszych partiach. Ciekawe są także telewizory z serii X9, wyposażone we wbudowany głośnik nisko- i wysokotonowy oraz subwoofer. Wszystkie modele BRAVIA 4K z oferty na 2014 rok, włącznie z nową serią X85, są wyposażone w sprzętowy dekoder Sony 4K 60P HEVC, który ułatwia odtwarzanie różnych formatów 4K. „Na marginesie” Sony wprowadziło też cztery telewizory Full HD.

Nie tylko 4K

Oprócz tego Sony pokazało również wiele innych nowości, o których warto wspomnieć. Jedną z nich był nowy model bezlusterkowca o nazwie Sony A5000 – najmniejszy i najlżejszy na świecie aparat z matrycą APS-C i wymiennymi obiektywami. Oczywiście wyposażono go w łączność Wi-Fi i NFC, a także – uwaga miłośnicy słit foci! – całkowicie odchylany ekran. Pierwsze wrażenie po wzięciu go do ręki i wykonaniu kilku zdjęć jest jak najbardziej pozytywne, bo mimo niewielkich rozmiarów wygodnie trzyma się go w dłoni (spory uchwyt), a prostota obsługa i szybkość wykonywania zdjęć są jak najbardziej w porządku. Oczywiście niektórym użytkownikom może nie spodobać się, że aparat nie jest wyposażony w gorącą stopkę na zewnętrzne lampy błyskowe oraz ekran dotykowy, ale jeśli już na wstępie ma on kosztować ok. 700 dolarów, to wiele można tej konstrukcji wybaczyć…

Warto również wspomnieć o nowej wersji kamery Sony Action Cam HDR-AS100VR, w której zastosowano procesor obrazu BIONZ X oraz nowy obiektyw i przetwornik. Ważną zaletą nowego modelu jest również odporność na zachlapanie wodą bez używania dodatkowej obudowy. I jeszcze jedna ciekawostka – przy pomocy pilota z funkcją podglądu na żywo można sterować równocześnie nawet pięcioma kamerami HDR-AS100VR i dzięki temu równocześnie zapisywać obraz z różnych perspektyw.

Coraz więcej Xperii

Rodzina wyjątkowych, wodoodpornych telefonów i tabletów Sony wzbogaciła się o dwa modele, z których jednak tak naprawdę powinien zainteresować nas tylko jeden – Xperia Z1 Compact. Drugą nowością jest bowiem sprzedawana wyłącznie w USA Xperia Z1s, czyli tak naprawdę model Z1, ale z rozszerzoną nieco pamięcią wewnętrzną (do 32 GB) i dodatkowymi aplikacjami na pokładzie.

Ciekawsza wydaje się jednak stosunkowo nieduża Xperia Z1 Compact, oferująca niemal to samo wyposażenie, co model Z1, ale w wyraźnie mniejszej obudowie. Wynika to z zastosowania ekranu o przekątnej 4,3 cala (zamiast 5 cali) i rozdzielczości HD (341 ppi). Zmniejszono też niestety akumulator telefonu (z 3000 mAh do 2300 mAh), ale czas pracy (choćby ze względu na mniejszy ekran) powinien pozostać podobny.

Zdecydowana większość podzespołów większej Xperii Z1 pozostała jednak taka sama, na czele z procesorem Qualcomm Snapdragon 800 2,2 GHz czy 2 GB pamięci RAM. Również od strony fotograficznej bez zmian: ten sam aparat o rozdzielczości 20,7 mln pikseli z autofokusem i obiektywem Carl Zeiss. Pamięć (16 GB) można rozszerzyć przy pomocy kart Micro SD (do 64 GB). Obudowa nowych modeli jest oczywiście kurzo, pyło, brudo i wodoodporna.

Oczywiście kwestia opinii na temat wielkości ekranu to w dużej mierze kwestia subiektywna, ale tak się szczęśliwie dla Sony złożyło, że osobiście wolę nosić właśnie stosunkowo nieduże smartfony, które nie wyglądają jak deska do krojenia chleba. Z1 Compact świetnie mieści się, a nawet trochę ginie w dłoni, da się ją też bez problemu schować w przednich lub tylnych kieszeniach spodni. Ekran jest wyraźny nawet pod dużym kątem – tu Z1 Compact przewyższa nawet moim zdaniem większego brata. Obsługa jest wygodna, choć byłem trochę zawiedziony tym, że system nowego telefonu stanowi Android w wersji 4.3. Niebawem jednak ma mieć miejsce aktualizacja do wersji 4.4. KitKat.

Sony Core – zapamiętajcie tę nazwę!

Jeśli sądzicie, że Xperia Compact była najmniejszym urządzeniem, jakie Sony pokazało w Las Vegas, to spójrzcie na Sony Core. To niepozorny, maleńki gadżet wielkości niedużego pendrive’a, który… jest być może najważniejszą premierą japońskiej firmy na tegorocznych targach. Jeśli się przyjmie, jeśli odniesie rynkowy sukces, nasze życie może zmienić się nie do poznania.

Wszystko za sprawą aplikacji Sony Lifelog, z którą współpracuje. Rejestruje ona z pomocą urządzenia Core całe nasze życie – to, co robimy, czym się poruszamy, śpimy, idziemy, jedziemy samochodem. Wszystkie informacje są na bieżąco zbierane i analizowane, zbierane w różnorakich ciekawych statystykach (bardzo ładny interfejs aplikacji!) i wykorzystywane do wyciągania wniosków. Core można nosić w różny sposób, na przykład w formie opaski SmartBand, ale również naszyjnika lub po prostu luzem, w kieszeni spodni czy koszuli. Zresztą, zobaczcie sami:

To oczywiście nie wszystko, co pokazało w tym roku Sony na targach CES. Wymieniać można by jeszcze długo, wspominając chociażby o prototypie czujnika dołączanego do rakiet tenisowych, analizującego prawidłowość ruchów, szybkość uderzeń, stopień podkręcenia piłek itp. Innym ciekawym prototypem jest dodatkowy czujnik do okularów Sony HMZ-T3W, rejestrujący ruchy głowy i odpowiednio przesuwający wyświetlany obraz – tak, jakbyśmy po prostu rozglądali się na różne strony. I wiele, wiele innych interesujących funkcji, aplikacji i urządzeń.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.