Tegra K1: zaprojektowali ją kosmici

Oprócz poważnych, sensacyjnych informacji na wczorajszej konferencji firmy NVIDIA pojawił się także niezwykły akcent humorystyczny.

Samochodowa odmiana Tegry K1 w akcji może sporo zamieszać na rynku motoryzacyjnym.

Na konferencji, w której mogliśmy wziąć udział jako jedyni zaproszeni dziennikarze z Polski, dwoił się i troił Jen-Hsun Huang, współzałożyciel i prezes firmy NVIDIA. Jego wystąpienie raz po raz przerywały brawa zgromadzonych dziennikarzy, bo rzeczywiście to, co pokazywała NVIDIA, wciskało w fotel. Mogliśmy się spodziewać 8 lub 12 rdzeni nowej odmiany procesora Tegra, a tymczasem okazało się, że jest ich… 192.

Tegra K1 w akcji – po konferencji mogliśmy obejrzeć kilka działających platform referencyjnych z nowym procesorem. Ta na zdjęciu to najbardziej „klasyczna” wersja procesora, obsługująca równocześnie obraz Dual 4K (4K LCD + 4K TV).

Od strony technicznej opisaliśmy już Tegrę K1 w tym newsie, natomiast warto jeszcze pokazać nieco więcej zdjęć z konferencji i… opowiedzieć pewną anegdotę. W którymś momencie prezes Huang zdradził bowiem, jakie zadanie postawił przed swoim zespołem do spraw marketingu: „Macie przygotować promocję, jakiej do tej pory jeszcze nie było, ma ona wzbudzić sensację i rozejść się szerokim echem w mediach. Aha, i nie dam wam na nią budżetu”.

Kosmici? Niekoniecznie. Ale Tegra K1 to rzeczywiście procesor trochę z innej planety…

Zespół sprostał temu zadaniu w naprawdę niesamowity sposób. W wielkiej tajemnicy przygotowano bowiem… znaki na polu pszenicy, sugerujące, że zostawili ją obcy. Jak chwalił się prezes Huang, rzeczywiście pisały o tym media począwszy od Chin, Tajwanu i Japonii, przez Europę, Brazylię, po Stany Zjednoczone. Jedna z dociekliwych dziennikarek wpadła nawet na ciekawy trop – odczytała znaki umieszczone wewnątrz okręgu jako liczbę 192 napisaną alfabetem Braille’a. Rzeczywiście, takie właśnie było przesłanie „kosmitów”, którzy wiedzieli już wcześniej, ile rdzeni będzie miała nowa odmiana Tegry;-)

Źródło: Relacja własna.
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.