World Press Photo 2014: tym razem bez kontrowersji?

Zwycięska praca nosi nazwę "Sygnał" i wykonana została przez amerykańskiego fotografa Johna Stanmayera, dla National Geographic.
Fot. John Stanmeyer, Zdjęcie roku World Press Photo 2014

Fot. John Stanmeyer, Zdjęcie roku World Press Photo 2014

Przedstawia ona grupę afrykańskich emigrantów zgromadzonych na wybrzeżu Dżibuti – popularnego punktu tranzytowego osób starających się przedostać do Europy bądź na Bliski Wschód. Unoszą oni do góry telefony komórkowe, aby ułatwić im pochwycenie sygnału znacznie tańszej sieci komórkowej z sąsiedniej Somalii. Trzeba przyznać, że nie niesie ona takiego ładunku emocji (i cierpienia), jak fotografie, które wygrywały w poprzednich edycjach World Press Photo, ale – jak podkreśliło Jury konkursu – „porusza tematy technologii, globalizacji, migracji, biedy, wyobcowania, ludzkości”.

Trzeba też przyznać, że zdjęcie naprawdę świetnie prezentuje się od strony artystycznej. Nie wzbudza też takich kontrowersji, jak zwycięska praca z World Press Photo 2013, oskarżana – w najłagodniejszym wypadku – o bardzo mocną obróbkę w programie graficznym. Zwycięzca otrzyma nagrodę w wysokości 10 tysięcy euro i cyfrową lustrzankę firmy Canon.

Na World Press Photo 2014 wyróżnionych też zostało trzech polskich fotografów, zajmujących w różnych kategoriach drugie miejsce. Oto ich prace:

Fot. Andrzej Grygiel, II miejsce za zdjęcie pojedyncze w kategorii 'Akcje sportowe'

Fot. Andrzej Grygiel, II miejsce za zdjęcie pojedyncze w kategorii „Akcje sportowe”
Fot. Maciej Nabrdalik, 'Nikoletta w sierocińcu', II miejsce za zdjęcie pojedyncze w kategorii 'Życie codzienne'

Fot. Maciej Nabrdalik, „Nikoletta w sierocińcu”, II miejsce za zdjęcie pojedyncze w kategorii „Życie codzienne”
 Fot. Kacper Kowalski, II miejsce za fotoreportaż w kategorii 'Natura'

Fot. Kacper Kowalski, II miejsce za fotoreportaż w kategorii „Natura”

Całą galerię z World Press Photo 2014 można obejrzeć pod tym adresem.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.