Apple ma tylko 60 dni, inaczej zniknie

Apple potrzebuje inteligentnego zegarka! Bardzo! I jak najszybciej! Taki wniosek wysnuć można pod wpływem wypowiedzi analityków, jakie ukazały się po tym, gdy swojego smartwatch'a pokazało Google wraz z Motorolą.

Zacznijmy od wypowiedzi, z której wziął się także tytuł tego wpisu. Wypowiedzi, która miała miejsce co najmniej cztery dni temu, czyli od 60 dni należy już trochę odjąć:

Zostało im tylko 60 dni na to, by albo wejść na rynek z czymś wyjątkowym, albo zniknąć.

I jeszcze jeden cytat : To potrwa lata, zanim 130 miliardów dolarów Apple’a w gotówce zniknie całkowicie, ale już niedługo ta firma może stać się zupełnie nieistotna. Stanie się firmą zombie, jeśli nie zaprezentują iWatch’a.

Autorem tych niezbyt optymistycznych słów jest Trip Chowdhry, dyrektor zarządzający z firmie analitycznej Global Equities Research. Oczywiście prezentuje on pewien skrajny typ reakcji na fakt, że swojego – całkiem udanego – smartwatch’a pokazało Google (wraz z Motorolą), podczas gdy Apple…

Apple…

Apple…

No właśnie.

Gdyby ktoś zadał Wam pytanie, co takiego naprawdę innowacyjnego pokazało ostatnio Apple, to zapewne – podobnie jak w moim przypadku – ciężko byłoby na to pytanie odpowiedzieć. Oczywiście na rynek weszło kilka udanych produktów, takich jak iPad Air albo iPhone 5s, niemniej ciężko tu mówić o jakiejś szczególnej rewolucyjności czy innowacyjności. Moim kandydatem na najbardziej odważny i ciekawy produkt tej firmy, jaki został zaprezentowany w ostatnim czasie, jest (przypominający nieco kosz na śmieci) Mac Pro, ale to chyba trochę za mało, jak na firmę o takim potencjale.

Przede wszystkim widać, że Apple w ogóle nie stara się załapać na niezwykle dynamicznie rozwijający się rynek elektroniki „ubieralnej”. To nie tylko zegarki, ale także wisiorki, opaski, słuchawki i mnóstwo innych „inteligentnych” gadżetów, o których często piszemy na naszych łamach. To samo dotyczy „internetu rzeczy”, choć oczywiście ciężko wymagać od Apple’a, by nagle zaczął produkować lodówki czy odkurzacze sterowane przez Wi-Fi. Chociaż… gdyby żył Jobs, wcale bym się nie zdziwił, widząc jak trzyma w dłoniach mikrofalówkę z logo nadgryzionego jabłka i wyjaśnia światu, dlaczego do tej pory robił to źle.

Jobsa jednak już z nami nie ma, konkurenci Apple’a uciekają do przodu, a czas? Płynie nieubłaganie…

Zdjęcie jabłka obieranego ze skórki pochodzi z serwisu Shutterstock.

0
Źródło: Cnbc.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.