Bitcoin: dobra i zła wiadomość

Najsłynniejsza wirtualna waluta świata cały czas zyskuje na popularności, ale równocześnie coraz więcej osób patrzy na nią mocno podejrzliwie. Bo rzeczywiście jest się zarówno z czego cieszyć, jak i czym martwić.

Zacznijmy od tej dobrej informacji, bo dotyczy ona w szczególny sposób Polski. To właśnie polski klub, GKS Katowice, został pierwszym na świecie profesjonalnym klubem piłkarskim, który przyjmuje płatności w bitcoinach. Oczywiście w znacznej mierze ma to na razie dość symboliczny charakter, bo raczej nie wygląda na to, że kibice Górniczego Klubu Sportowego zaczną nagle płacić za bilety głównie bitcoinami, ale i tak warto to wydarzenie odnotować.

Większe znaczenie – zwłaszcza dla około 127 tysięcy klientów – ma jednak niestety zła wiadomość. Mt. Gox, czyli jedna z najważniejszych światowych giełd bitcoina, ogłosiła bankructwo. Dwa dni temu złożyła w japońskim sądzie wniosek o upadłość i – co za tym idzie – objęcie ochroną przed wierzycielami. We wniosku znalazły się konkretne i niezbyt przyjemne fakty: dług giełdy to obecnie 63,6 miliona dolarów, natomiast straty liczone w wirtualnej walucie wyniosły 850 tysięcy bitcoinów (z czego 750 tysięcy stanowiło własność klientów giełdy).

Giełda przeżywała problemy już od pewnego czasu, przy czym ciężko tak do końca określić, po czyjej stronie leży wina. Z jednej stron Mt. Gox informował o atakach hakerów i problemach technicznych, natomiast z drugiej – sprawę badają odpowiednie urzędy w Japonii i Stanach Zjednoczonych, sprawdzając, czy nie doszło do jakichś nielegalnych działań i defraudacji w ramach samej giełdy. Tak czy siak, zaufanie użytkowników do tej waluty zostało pewnie trochę osłabione.

Zdjęcie bitcoinów pochodzi z serwisu Shutterstock.

0
Źródło: WSJ.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.