Ten dron na zawsze zmieni podejście do graffiti

KATSU to trochę artysta, trochę wandal i w mniejszym, lub większym stopniu gadżeciarz, który kocha grzebać przy swoich elektronicznych gadżetach.

A wszystko to po to, żeby ze swoimi tagami (choć to bardzo, bardzo uproszczona definicja uznajmy tagi za prymitywną formę graffiti, tag to najczęściej podpis osoby, która go wykonała) dotrzeć w coraz bardziej niedostępne miejsca i zostawić tam jak największy napis: KATSU.

Wcześniej artysta wsławił się między innymi swoim wynalazkiem „gaśnicy ze sprayem” – projekt zaprezentował podczas wystawy „Art in the Streets”, wystawianej w Muzeum Sztuki Współczesnej w Los Angeles w 2012 roku. Co prawda KATSU nie otrzymał oficjalnego zaproszenia, ale i tak zostawił swój ogromny podpis na jednej ze ścian muzeum.

Rok później, artysta taguje już swiaty wirtualne. Wszedłszy w kolaborację z członkami grupy Free Art and Technology Lab, grafficiarz zaczął tworzyć swoje prace w wirtualnych światach popularnej gry niezależnej Minecraft. Oprócz tego wypuścił do Sieci fałszywe nagrania, na których podpisuje się na Białym Domu i na obrazie Pabla Picassa – „Dziewczyna Przed Lustrem”. Wielu dało się nabrać.

O tym, czy bohater tego tekstu jest artystą, czy wandalem nie ma sensu dyskutować. To czego na pewno nie można odmówić KATSU to ambicji tych samych rozmiarów, co jego prace. Jego najnowszy projekt znowu przełamuje bariery i z pewnością sprowokuje wielu do dyskusji. Amerykanin bowiem przerobił zwykłego quadcoptera, tak aby maszyna była w stanie wznieść się w powietrze uzbrojona w spray z farbą. Graffiti na dziesiątym piętrze szklanego biurowca w samym centrum Nowego Jorku przy wykorzystaniu tej technologii z prawie niemożliwego staje się banalnie prostym wyzwaniem. Prace wykonane za pomocą drona KATSU zaprezentował podczas kiermaszu sztuki współczesnej w Dolinie Krzemowej – impreza odbyła się 10 kwietnia. Same prace, nie wyglądają, jakby do ich stworzenia wykorzystana została bardzo zaawansowana technologia w postaci zdalnie sterowanej, latającej maszyny. Ale pomysł jest świeży i z pewnością wielu ludzi zechce dopracować technologię i stworzyć oprogramowanie do „maszynowego” malowania graffiti. Na razie wygląda to tak:

0
Źródło: vice.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.