To dzisiaj! Microsoft ostatecznie połknął Nokię

O historii przejęcia działu telefonów Nokii przez amerykańskiego giganta pisaliśmy już wielokrotnie. Tak naprawdę jednak pewne szczegóły transakcji poznaliśmy dopiero dziś, a na inne przyjdzie nam nawet jeszcze poczekać.

To gigantyczne przejęcie napotykało różnego rodzaju problemy prawne i wydawało się nawet przez moment (co ucieszyło wielu miłośników fińskiej marki), że do transakcji ostatecznie nie dojdzie. Teraz wiemy już jednak, że klamka zapadła, a niezwykle ważny rozdział w historii telefonii komórkowej został już definitywnie zamknięty. Tylko co to oznacza w praktyce?

Satya Nadella, dyrektor generalny firmy Microsoft, skomentował to w ten sposób:

Dziś witamy dział Nokia Devices and Services w naszej rodzinie. Jego możliwości i zasoby związane z urządzeniami mobilnymi przyspieszą naszą transformację.

Wraz z partnerami pozostajemy skupieni na szybszym dostarczaniu innowacji, w świecie, w którym kluczową rolę odgrywa mobilność i technologie chmurowe.

Przede wszystkim wiele osób zaskoczyć może fakt, że Nokia… dalej będzie produkowała smartfony. I nie mówimy tu o jakichś kruczkach prawnych, tylko o dalszym, zwyczajnym produkowaniu telefonów z rodziny Lumia, z systemem Windows Phone na pokładzie. Różnica polegać będzie na tym, że Nokia nie będzie ich już produkować dla siebie, lecz dla Microsoftu, czyli z producenta zmieni się w podwykonawcę. To do Nokii nadal należeć będą jednak fabryki, w których produkcja się odbywa, usytuowane w Indiach i Korei Południowej. Nie potwierdziły się więc plotki, że wraz z przejęciem działu smartfonów Microsoft stanie się równocześnie właścicielem samych fabryk.

Dla wielu dotychczasowych pracowników Nokii sfinalizowana dziś zmiana też nie będzie jakoś szczególnie odczuwalna. Mieli pracę i będą mieli pracę, wykonywali i będą wykonywać to samo, jedynie inny pracodawca będzie im już wypłacał należną pensję. Główni szefowie Nokii (Stephen Elop, Jo Harlow, Juha Putkiranta czy Timo Toikkanen) też oczywiście nie wylądowali na bruku, lecz z dniem dzisiejszym zaczęli pracować dla Microsoftu. Elop będzie przy tym pełnił funkcję wiceprezesa Microsoft Group, więc ciężko powiedzieć, czy jest to degradacja (był prezesem Nokii), czy też mimo wszystko awans.

Z drugiej strony transakcji też zmiany są mniejsze, niż się to pewnie Microsoftowi marzyło. Jako nowy właściciel będzie on oczywiście od tej pory robił wszystko, co tylko mu przyjdzie do głowy, jeśli chodzi o kierunki badań i rozwoju urządzeń, ich funkcjonalność, sposób sprzedaży czy promocji, ale… nie pod słynnym logiem Nokii. Innymi słowy, nowe Lumie z pewnością powstaną, ale nie będą to na pewno Nokie Lumie. Co ciekawe, Microsoft będzie mógł ją jednak wykorzystywać przy smartfonach z innymi systemami operacyjnymi, np. z Androidem. Przez rok będzie też dzielił i rządził w internecie, kontrolując witrynę nokia.com i związane z nią kanały społecznościowe.

Najmniej zmieni się jednak… dla nas, potencjalnych klientów. Współpraca Nokii i Microsoftu była i tak na tyle intensywna, że trudno obecnie oczekiwać nagłej zmiany tempa w rozwoju systemu Windows Phone czy rewolucji pod względem funkcjonalności. Ale tu na pewno zmiany się pojawią i będą przez nas obserwowane ze szczególną uwagą. Nokia znana była z tego, że dokładała do systemu Microsoftu naprawdę sporo ciekawych, bardzo przydatnych i często darmowych aplikacji, więc Windows Phone bez Nokii… Zobaczymy.

0
Źródło: Nokia, Microsoft
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.