Polski rząd zgodził się na szpiegowanie Polaków przez NSA

To, że NSA przechwytywała urządzenia sieciowe produkowane w Stanach Zjednoczonych i montowała w nich swoje podsłuchy nie jest rewelacją w książce No Place To Hide autorstwa Glenna Greenwalda - dziennikarza, który jako jeden z niewielu ma dostęp do wszystkich dokumentów wyniesionych z NSA przez Edwarda Snowdena.

Dokładnie na 106-tej stronie książki Greendwalda pojawiają się informacje o programie ORANGECRUSH, który w naszym kraju znany był również pod kryptonimem BUFFALOGREEN.

Z powyższej depeszy wynika, że amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa już w 2009 otrzymywała najpierw metadane, a potem już pełne treści połączeń internetowych w naszym kraju. Wszystko to odbywało się przy ścisłej współpracy z „oddziałem polskiego rządu”.

Pozyskiwane dane miały dotyczyć Afgańskiej Armii Narodowej, Bliskiego Wschodu i niektórych krajów afrykańskich. Amerykańska agencja musiała być mocno zdeterminowana – dziennie byli w stanie podsłuchiwać ponad 3 miliony polskich rozmów telefonicznych.

Współpraca naszego kraju z amerykańskimi służbami wywiadowczymi nie powinna być dla nas ogromnym zaskoczeniem. Przypomnijmy, że za zgodę na tajne więzienia CIA, otrzymaliśmy od Amerykanów 16 milionów dolarów w gotówce – a sam program funkcjonował do 2006 roku.

Pozostaje pytanie, czy oprócz podsłuchiwania Polaków, NSA miała dostęp do sprzętu sieciowego sprzedawanego w Polsce. Niedawno pisaliśmy o montowaniu podsłuchów w amerykańskich urządzeniach – być może ten sam proceder miał miejsce w naszym kraju?

Źródło: niebezpiecznik
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.