Samsung Galaxy S5 pobił rekord modelu S4

W przypadku Galaxy S4 Samsung potrzebował 27 dni dni, żeby sprzedać 10 milionów sztuk. Teraz był szybszy.

Różnica nie jest duża, ale jest – tym razem Samsungowi wystarczyło tyko 25 dni, żeby na całym świecie rozdystrybuować (bo czasownik „sprzedać” byłby tutaj użyty nieco na wyrost) aż 10 milionów egzemplarzy Galaxy S5. To wprawdzie tylko 2 dni krócej, ale… mimo wszystko krócej. Dla porządku dodajmy, że Galaxy S III osiągnęło podobny wynik w 50 dni, Galaxy S II – w 5 miesięcy, a Galaxy S – w 10 miesięcy.

Jak interpretować tę informację? Oczywiście można to zrobić na różne sposoby, chociażby złośliwie twierdząc, że marketingowa maszyneria Samsunga rzeczywiście świetnie działa, skoro telefon tak nieznacznie różniący się od poprzednika sprzedaje się od niego jeszcze lepiej. Osobiście uważam jednak inaczej – Samsungowi udało się dotrzeć do szerokiego grona odbiorców z przekazem, że Galaxy S5 to jednak zupełnie inny model, wyposażony między innymi w czytnik linii papilarnych, jeszcze lepiej fotografujący i wodoodporny (ten wątek bardzo często pojawiał się na reklamach). Choć oczywiście sprawność i obfitość działań marketingowo-reklamowych na pewno sprzedaży Galaxy S5 nie zaszkodziła.

Interpretując zaś całą sytuację w szerszym kontekście, możemy domyślać się, że dominacja Samsunga na rynku smartfonów z systemem Android jest na ten moment raczej niezagrożona…