Słowem naczelnego – 2014/06

Konstanty Młynarczyk,

Konstanty Młynarczyk,
redaktor naczelny

Nie, tym razem nie chodzi o bezpieczeństwo, choć właśnie w kontekście zabezpieczeń najczęściej pojawia się to określenie. Niestety, skłonność do wybierania haseł w rodzaju „12345” lub dawania zdalnego dostępu do komputera każdemu, kto poda się za administratora, nie wyczerpuje listy ludzkich niedoskonałości ograniczających możliwości, jakie daje technologia. Kolejna z nich, ujawniająca się z roku na rok coraz wyraźniej, to ograniczona przepustowość i moc obliczeniowa naszych mózgów.
Żyjemy w epoce natychmiastowej komunikacji. Naciskam przycisk »Wyślij« i mój SMS, email albo wiadomość w komunikatorze w ciągu sekund dociera do odbiorcy, który może znajdować się przy sąsiednim biurku albo po drugiej stronie globu. Odległość przestała być ograniczeniem – w ludzkiej skali czas oczekiwania na to, żeby komunikat dotarł do odbiorcy, jest praktycznie zerowy, niezależnie od tego, gdzie się ów odbiorca znajduje. A jednak na odpowiedź na maila trzeba czekać czasem nawet kilka dni – czyżby objaw braku wychowania adresata? Otóż nie. Nie chodzi o to, że osoba, do której piszemy, nie uważa za stosowne odpowiedzieć (przeważnie…). Po prostu wymagających działania informacji przybywa szybciej, niż jesteśmy w stanie na nie reagować.
Dlatego, jeśli rozejrzycie się dookoła, zobaczycie, jak wygląda rzeczywistość „natychmiastowej komunikacji”. Chcesz natychmiastowej odpowiedzi? Zadzwoń. Zadowala cię odpowiedź w ciągu kwadransa lub dwóch? Napisz SMS. Wystarczy, że adresat odpowie w ciągu kilku godzin? Zaczep go na komunikatorze. Jeśli wyślesz maila, licz się z tym, że odpowie nawet po kilku dniach. Nie dlatego, że jesteś ignorowany. Dlatego, że my, ludzie, doszliśmy do granic możliwości naszej percepcji i teraz to my stanowimy wąskie gardło światowej Sieci…

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News