Szef Razera przeprasza fanów firmy

Stwierdził, że jego firma jest "do bani" przez to, że nie jest w stanie zaspokoić popytu podażą.

Razer Blade

Razer Blade

Klienci Razera stają się coraz mniej zadowoleni. Zamówione przez nich notebooki nie zostały im dostarczone, a opóźnienie sięga już dwóch miesięcy. Min-Liang Tan, dyrektor generalny firmy, na swoim koncie Facebookowym napisał bardzo emocjonalne, pełne pokory oświadczenie.

Spisaliśmy się beznadziejnie jeżeli chodzi o przewidzenie popytu i zaspokojenie go podażą. Zawsze gdy zapowiadamy nowy produkt okazuje się, że część klientów, którzy zdecydowali się na kupno w przedsprzedaży, musi czekać miesiącami. Chciałbym powiedzieć, że jest to sytuacja wyjątkowa i jednorazowa i że się spiszemy lepiej następnym razem, ale byłbym wtedy nieuczciwy: partoliliśmy przewidywanie popytu już od dłuższego czasu — pisze Tan.

Dodał też, że jego firma bardzo się starała usunąć przeszkody logistyczne, w tym zwiększając przepustowość procesu technologicznego czterokrotnie, ograniczając dostępność produktów w wielu krajach i przesuwając jego daty premiery. –

Ale wciąż kończy się na tym, że rozczarowujemy naszych klientów, a w wielu przypadkach wręcz ich wnerwiamy — pisze Tan.

Jesteśmy w tym beznadziejni. Ja jestem w tym beznadziejny. Bardzo przepraszam wszystkich tych, którzy wiekami czekają na dostawę po premierze nowego produktu. Obawiam się, że nie przepraszam za to pierwszy raz, ale zamierzam zmienić system, by przyszłe premiery wypadały lepiej — dodaje Tan.

Obiecuje też, że wkrótce opublikuje więcej informacji na ten temat.