Star Wars VII: już teraz trwają… wojny dronów

Ekipa realizująca najnowszy, siódmy już epizod najsłynniejszej kosmicznej serii na świecie, ma już dość ciągłego podglądania z pomocą dronów z zainstalowanymi kamerkami. Zamówiony został specjalny system obronny.

System nosi nazwę „DroneShield” (Tarcza przeciw dronom) i – jak sama nazwa wskazuje – służy do jednego celu. Obrona nie polega jednak na użyciu strzelających laserami satelitów czy choćby baterii rakiet ziemia-powietrze, ale… wysyłaniu ostrzeżeń. W przypadku wykrycia w powietrzu obcego pojazdu latającego system może wysłać zaprogramowane wcześniej automatyczne maile i SMS-y oraz powiadomić ochronę. Dzięki temu odpowiednie służby będą mogły sfilmować szpiegowskiego drona i po zdobyciu dokumentacji wystąpić na drogę sądową przeciwko latającym paparazzi.

Niestety wygląda na to, że zamówienie złożone przez studio Pinewood (realizujące dla Disneya VII część Gwiezdnych Wojen) zostało odrzucone. Jak tłumaczą pracownicy firmy DroneShield, problemem są bardzo ścisłe przepisy amerykańskie zabraniające szerszej dystrybucji i eksportu tego typu rozwiązań obronnych.

Cóż, na razie obowiązują więc przepisy ogólne, w świetle których latanie dronami możliwe jest na bardzo wielu obszarach. Dzięki temu możemy choć częściowo zaspokajać naszą niecierpliwą ciekawość, oglądając filmy takie, jak ten poniżej, z zarejestrowaną połówką Sokoła Millenium i myśliwcem X-Wing:

0
Źródło: vice.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.