Najtańsza elektronika ubieralna na rynku

To urządzonko nie ma wyświetlacza, światełek, ani diodek. Nie ma nawet ani jednego przycisku! A jednak to właśnie Ditto może być dla niektórych pierwszym urządzeniem należącym do kategorii "elektroniki ubieralnej", które naprawdę im się spodoba.

Mało tego, Ditto ma nawet szansę na to, by stać się najbardziej popularnym gadżetem z tej kategorii urządzeń na całym świecie. A wszystko dzięki dwóm poważnym atutom, które za nim przemawiają – niskiej cenie i ogromnej prostocie działania.

29 dolarów to mniej, niż przeciętny Amerykanin wydaje, wybierając się po bułeczki i gazetę na śniadanie. Nawet przekładając to na nasze polskie podwórko i polskie możliwości finansowe jest to suma (w przeliczeniu niecałe 100 zł), którą wiele osób wyda bez większego kryzysu w ich portfelu. To nie jest coś, na co zbiera się pieniądze albo bierze kredyt w 50 ratach zero procent, a raczej drobiazg, który dorzuca się do koszyka, stojąc w kolejce tuż przy kasie.

Przydatny drobiazg. I prosty, trochę w stylu przebojowej prostoty niektórych urządzeń firmy Apple. Waży 8 gramów (albo 6 gramów, jeśli zdejmiemy klips mocujący i wsadzimy Ditto do kieszeni), ale zawiera moduł komunikacji Bluetooth do komunikacji ze smartfonem (iOS lub Android) i mocny silniczek wibracyjny.

I tyle. Jedyną funkcją urządzenia jest powiadamianie (oczywiście poprzez wibracje) o przyjściu połączeń lub powiadomień. Kluczem jest przy tym dołączana do urządzenia bezpłatna aplikacja, w której możemy bardzo szczegółowo ustalić, jakie powiadomienia mają być przekazywane poprzez Ditto. Może to być na przykład wyłącznie e-mail od przełożonego w pracy albo telefon od opiekunki, z którą zostawiliśmy nasze dziecko. Na dodatek możemy też różnicować alarmy wibracyjne dla poszczególnych osób, np. trzy „wibrnięcia”, gdy dzwoni żona i tylko jedno, gdy dzwoni szef.

Ciekawa jest również dodatkowa funkcjonalność. Możemy chociażby zaprogramować Ditto, by wibrowało w momencie, gdy odchodzimy poza zasięg łączności Bluetooth z naszym smartfonem. To całkiem niezły system antykradzieżowy, albo nawet zwyczajniej – system zapobiegający przypadkowemu zostawieniu smartfona chociażby w restauracji.

Oczywiście to wszystko drobiazgi, zupełne „nic” w porównaniu chociażby do najnowszego Samsunga Gear S, który obierze maile, policzy kroki, pozwoli wykonać połączenie czy poprowadzi nas do wybranego miejsca na mapie. Ale te drobiazgi, jeśli odpowiednio zaprogramujemy funkcje Ditto, mogą mieć kluczowe znaczenie dla wygody korzystania ze smartfona. No i… to są naprawdę tanie drobiazgi.

Obecnie trwa zbiórka na serwisie finansowania społecznościowego Kickstarer i wiele wskazuje na to, że będzie to zbiórka udana. Udało się już zebrać ponad 60 tysięcy dolarów (z oczekiwanych 100 tysięcy). Nadal dostępne są urządzenia w cenie 29 dolarów.

Źródło: Kickstarter.com
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.