SpyderCAPTURE PRO: skrzyneczka – marzenie fotografa

SpyderCAPTURE PRO przyda się każdemu, kto chce traktować fotografowanie bardziej poważnie. Ale nawet jeśli fotografujesz i filmujesz wyłącznie smartfonem, warto wiedzieć, że tego typu narzędzia istnieją i są dostępne.

Warto zacząć od prostego stwierdzenia, że Spyder Capture Pro to zestaw, który łączy w sobie cztery ciekawe narzędzia do kalibracji. Każde z nich możemy też kupić oddzielnie, dostępne są też mniejsze zestawienia, łączące na przykład dwa z nich. W tym przypadku dostajemy jednak pełny pakiet, dostarczony dodatkowo w solidnej, aluminiowej walizeczce.

Składają się nań:

  • SpyderLENSCAL
  • SpyderCUBE
  • SpyderCHECKR
  • Spyder4ELITE

Oczywiście można w tym momencie dyskutować, czy ten zestaw rzeczywiście jest kompletny. Z punktu widzenia fotografa, który wykonuje cyfrowe zdjęcia, obrabia je i przechowuje w komputerze lub prezentuje w różnego typu mediach internetowych, niczego więcej do szczęścia rzeczywiście już nie potrzeba. Natomiast jeśli ktoś myśli o samodzielnym drukowaniu zdjęć, to… w zestawie brakuje jeszcze jednego narzędzia do kalibracji drukarek – SpyderPRINT. Ale że w walizeczce nie starczyło już na niego miejsca, nie będziemy się nim w tym momencie zajmować.

SpyderLENSCAL

To najmniej przydatne z czterech narzędzi, które otrzymujemy. Jeśli do fotografowania używamy bezlusterkowca, aparatu kompaktowego lub smartfona, to spokojnie możemy odłożyć SpyderLENSCAL do walizki, ponieważ nie przyda nam się do niczego. Tego typu sprzęt przydaje się w przypadku chęci rozwiązania problemów z backfokusem lub frontfokusem, czyli – najogólniej rzecz ujmując – ustawianiem ostrości nie do końca dokładnie tam, gdzie trzeba. Sęk w tym, że dotyczy on wyłącznie lustrzanek i to tylko w przypadku tradycyjnego ustawiania ostrości w trybie detekcji fazowej, przy pomocy specjalnego układu czujników. Czasami bywa tak, że relacja odległości między tymi czujnikami a obiektywem nie jest idealnie dopasowana do odległości między obiektywem a matrycą/materiałem światłoczułym – i wtedy dochodzi do zjawiska ustawiania ostrości ciut za blisko lub ciut za daleko.

Jeśli tego typu problem istnieje, to będzie go świetnie widać właśnie na zdjęciach narzędzia SpyderLENSCAL. Działa to bardzo prosto – ostrość ustawiamy dokładnie na szachownicy (mniejszej lub większej, w zależności od tego, czy chcemy zbadać ostrość bliżej lub dalej centrum kadru), wykonujemy zdjęcie i na jego fragmencie przedstawiającym przekrzywioną „linijkę” patrzymy, czy płaszczyzna ostrości przechodzi przez wartość „0”, czy też jest od niego oddalona.

Dlaczego warto to wiedzieć? Dlatego, że obiektywy do lustrzanek można próbować kalibrować, co ma sens zwłaszcza w przypadku egzemplarzy stałoogniskowych. Przy zoomach jest to już znacznie trudniejsze, ponieważ wady typu front/backfokus mogą się zmieniać wraz z długością ogniskowej. Tak czy siak, jeśli mamy wiedzę o istnieniu problemu, możemy próbować mu przeciwdziałać. Najlepiej zrobić to, wysyłając do odpowiedniemu serwisu serwisu nasz problematyczny obiektyw, uwaga! koniecznie wraz z samym aparatem, do którego go podłączamy.

Innymi słowy, o ile sam SpyderLENSCAL jest narzędziem bardzo skutecznym i świetnie spełnia swoją rolę, o tyle jego stosowanie jest tak rzadko potrzebne, że nie stanowi z pewnością najważniejszego elementu zestawu Spyder Capture Pro. Szczerze mówiąc, nawet jeśli ktoś ma lustrzankę i podejrzewa, że jego obiektyw może mieć problemy z front/backfokusem, to tak naprawdę da się to sprawdzić (choć znacznie mniej precyzyjnie!) nawet na sfotografowanej pod kątem gazecie czy otwartej książce.

SpyderCUBE

Ten element zestawu wygląda dla odmiany najbardziej niepozornie, a jest moim ulubionym narzędziem, które zawsze staram się mieć przy sobie. Jest niesamowicie użyteczny! W najróżniejszych sytuacjach. Po pierwsze, jego szare fragmenty idealnie sprawdzają się podczas ustawiania (przy wywoływaniu plików RAW) właściwego balansu bieli, oczywiście z pomocą „pipety”. Czarna dziurka na środku najciemniejszej ścianki kostki umożliwia ustawienie właściwego poziomu głębokiej czerni, zaś odbijająca światło srebrzysta kulka na górze – poziom najjaśniejszych bieli, na granicy przepalenia. Ciemna i niemal biała ścianka pomagają też odpowiednio wyregulować ciemne i jasne (ale nie skrajne) fragmenty obrazu i właściwy poziom ekspozycji.

Oczywiście wszystko ma sens co najmniej pod jednym warunkiem – wykorzystujemy zapis zdjęć w formacie RAW, znacznie bardziej wygodny i dający większe możliwości manewru w przypadku dalszej edycji. A jeszcze większego sensu cała sprawa nabiera wtedy, gdy – np. z pomocą Adobe Lightroom – dokonujemy seryjnej obróbki wielu zdjęć. Wtedy wystarczy ustawić wszystkie wartości na jednym, wzorcowym zdjęciu z kostką SpyderCUBE w kadrze, a następnie skopiować ustawienia na inne pliki RAW. Taka obróbka nie tylko daje lepsze rezultaty, ale i jest po prostu szybsza i wygodniejsza.

Czemu kostka, a nie – tak jak to drzewiej bywało – szara karta? Po pierwsze kostka ma więcej ścianek, które możemy inaczej pomalować (pokrycie pigmentowe jest niezwykle trwałe i odporne na upływ czasu i uszkodzenia mechaniczne). Po drugie, można ją umieścić na statywie (ma odpowiedni gwint) lub powiesić. Po trzecie, żadna płaska karta nie da rady zaoferować takiej czerni, jak „czarna dziura”, wydrążona w najciemniejszej ściance kostki.

CUBE nie wygląda może zbyt poważnie, sprawia raczej wrażenie breloczka lub zabawki choinkowej, ale jest bardzo wygodnym i przydatnym narzędziem. Zdecydowanie polecam!

SpyderCHECKR

Tablica barwna Spydera jest wykorzystywana dokładnie w ten sam sposób, co CUBE – umieszczamy ją na wzorcowym zdjęciu, a następnie wykonujemy to samo zdjęcie (lub całą serię) już bez niej. Następnie podczas obróbki zdjęcie wzorcowe posłuży nam do odpowiedniego skalibrowania ustawień – i tu zaczynają się różnice.

O ile SpyderCUBE ma naprawdę szerokie i uniwersalne zastosowanie, o tyle SpyderCHECKR to już zaawansowana szkoła jazdy dla tych, którym nie wystarczy samo ustawienie prawidłowego balansu bieli. Ma na celu – poprzez dostarczony w zestawie program lub też w niektórych programach graficznych, takich jak Adobe Lightroom – przygotowanie specjalnego profilu kolorystycznego aparatu. Pozwala on na wiernie odwzorowanie poszczególnych barw podstawowych oraz najważniejszych pól imitujących kolory spotykane w naturze, np. skóry, nieba albo trawy.

Proces tworzenia profilu jest bardzo prosty – plik zdjęciowy, na którym mamy zarejestrowaną tablicę SpyderCHECR, umieszczamy w programie o tej samej nazwie i odpowiednio obracamy (nie wiedzieć czemu, jeśli sfotografujemy tablicę umieszczoną na statywie, to w programie musi ona zostać obrócona o 180 stopni) i rozciągamy tak, żeby program mógł precyzyjnie „pobrać próbki” ze wszystkich pól barwnych. I gotowe – zapisany profil może być następnie wykorzystywany w innych programach graficznych, oczywiście tych, które umożliwiają tego typu działania. Do Lightrooma jak znalazł.

Czy to narzędzie jest rzeczywiście przydatne? Cóż, ja sam stosuję je wprawdzie dość często, ale w bardziej nietypowym przypadku – testując aparaty cyfrowe. To jeden z wzorców obsługiwanych przez program Imatest. Natomiast darowałbym sobie raczej używanie tej tablicy barwnej podczas zwykłego fotografowania, chyba że bardziej niż na urodzie zdjęcia rzeczywiście zależy nam na wierności odwzorowania barw. Ale to dość specyficzna sytuacja, mająca miejsce chociażby przy różnego typu reprodukcjach.

Inną sytuacją, w której przyda się SpyderCHECKR, może być niezadowolenie użytkownika ze standardowego profilu kolorystycznego jego aparatu. Ale to również raczej rzadko spotykana kwestia, ponieważ z reguły producenci starają się dobrać te profile kolorystyczne właśnie w taki sposób, by zdjęcia podobały się użytkownikom. To zupełnie rozmija się z kwestią wiernego odwzorowywania barw, ale – cóż, przynajmniej rzeczywiście zwykle działa. Zdarzyło mi się kilka razy spotkać aparaty, które w przypadku plików JPEG rejestrowały wyjątkowo słabo nasycony kolorystycznie obraz, ale to rzadkość. Częściej spotykana sytuacja to kolorki podkręcone aż do przesady – tu też SpyderCHECKR pozwoli nam nad tym zapanować.

Warto jeszcze dodać, że SpyderCHECKR może być zintegrowany z kostką SpyderCUBE, którą – dzięki wysuwanemu gwintowi statywowemu – możemy na nim zamontować. Taki zestaw świetnie nadaje się do umieszczeniu na zdjęciu wzorcowym. I jeszcze uwaga bardziej „psychologiczna” – jeśli chcemy na kimś sprawić wrażenie profesjonalistów, to taki połączony zestaw wygląda znacznie poważniej, niż sam SpyderCUBE. Niby drobiazg, ale…

Spyder4ELITE

To po prostu kalibrator, choć bardzo dobry i łatwy w użyciu. Fotograf użyje go oczywiście do kalibracji monitora, na którym będzie edytował zdjęcia, ale można z jego pomocą skalibrować także projektor, tablet, telefon (iOS i Android), a nawet telewizor (z pomocą dodatkowego narzędzia Spyder4TV). To już czwarta generacja kalibratorów Spyder’a z tej serii, trwalsza i jeszcze dokładniejsza od poprzedników.

Proces kalibracji monitora jest bardzo prosty – instalujemy oprogramowanie, stawiamy najpierw kalibrator na podstawce (pomiar światła zastanego), a następnie wieszamy w wyznaczonym miejscu na monitorze. Ten ostatni musi być wcześniej przywrócony do ustawień fabrycznych. Reszta polega na klikaniu przycisków typu „Dalej”, „OK” i „Zgadzam się”. I gotowe.

Skalibrowałem w ten sposób dwa monitory. Na obu jego działanie oceniłem zdecydowanie pozytywnie, a w jednym przypadku różnica obrazu przed i po kalibracji naprawdę robiła wrażenie. Jeśli ktoś bawi się w obróbkę zdjęć, nawet na jakimś stosunkowo prostym i tanim monitorze LCD (nawet z matrycą TN), zdecydowanie warto odpowiednio go skalibrować. I powtarzać to co jakiś czas – dlatego zakup Spyder4ELITE lub jakiegoś innego dobrego kalibratora to sensowna inwestycja.

Podsumowanie

Nikogo nie chcę tu do niczego na siłę przekonywać i mam nadzieję, że dało się to odczuć podczas czytania artykułu. Zresztą jeśli ktoś nie wykonuje wielu zdjęć i nie musi ich później obrabiać w sposób możliwie profesjonalny, zapewne nie odczuje potrzeby kupowania i posiadania całego zestawu SpyderCAPTURE PRO i zupełnie nie zrozumie, jak mogłem nazwać taki zestaw „marzeniem fotografa”. Natomiast tych, którzy fotografują na poziomie zaawansowanym lub zawodowym i edytują zdjęcia w dobrym programie do wywoływania RAW-ów, nie muszę pewnie w ogóle przekonywać.

Ceny

Ceny sugerowane pochodzą od oficjalnego dystrybutora produktów DataColor w Polsce, firmy Alstor.

  • Datacolor Spyder4 Express: 429 zł
  • Datacolor Spyder4 Elite: 904 zł
  • Datacolor SpyderCAPTURE PRO: 1601 zł
  • Dataclor SpyderCUBE: 207 zł
  • Datacolor SpyderCHCKR: 620 zł
  • Datacolor SpyderCHECKR PRO (zestaw CHECKR + CUBE): 775 zł
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.