Korea Północna przyznała się do ataku na Sony

O cybernetycznym ataku na Sony Entertainment piszą od paru dni wszystkie ważne media na świecie. Rząd Korei Północnej wydał niemalże oficjalny komunikat w tej sprawie.

My też zajmujemy się tą ważną sprawą już od kilku, najpierw informując o najnowszych filmach, które pojawiły się na torrentach, a następnie powtarzając pojawiające się coraz częściej pytanie, czy za całym atakiem nie stoją hakerzy finansowani przez reżim północnokoreański. Obecnie wygląda na to, że odpowiedzi na to pytanie udzieliła oficjalna Północnokoreańska Centralna Agencja Prasowa – i to w sposób, który nie pozostawia już wiele miejsca na domysły.

Zresztą oceńcie sami:

Atak hakerów na Sony Pictures Entertainment może być słusznym działaniem zwolenników i sympatyków Korei Północnej, w odpowiedzi na jej apele

. Oczywiście pada w nim pozostawiające duży margines interpretacji słowo „może”, ale według politycznych kryteriów oceny treści komunikatu można je traktować jako jednoznaczne ze słowami „tak, to my”. Nawet jeśli w istocie za atakiem stoi zupełnie inna organizacja, to właśnie Korea Północna chce być z nim identyfikowana i próbuje przy okazji – jak zwykle – pomachać nieco szabelką w stronę Stanów Zjednoczonych. Miejcie się na baczności, bo

na całym świecie znajduje się wielka liczba zwolenników i współpracowników Korei Północnej

.

Uzyskaliśmy zatem jeszcze jedno potwierdzenie, że wojny – prawdziwe, realne, przynoszące straty w wysokości miliardów dolarów – toczy się obecnie w dużym stopniu za pośrednictwem sieci internetowej. A Korea Północna nie jest jedynym krajem, który w ten sposób postępuje i który może stanowić zagrożenie również dla Polski.

Obrazek cybernetycznej trupiej czaszki pochodzi z serwisu Shutterstock.

0
Źródło: Reuters.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.