Publiczna kłótnia Esetu i… Vibera

Jakie pretensje mogą mieć do siebie nawzajem twórcy komunikatora i antywirusa?

Wszystko zaczęło się od zakwalifikowania Vibera przez NOD32 jako szkodliwe oprogramowanie. Posiadacze tego antywirusa, w chwili w której próbowali instalować komunikator, był informowani o potencjalnym zagrożeniu ze strony tej aplikacji i pytani, czy na pewno chcą ją mieć na swoim komputerze.

To rozzłościło twórców Vibera, którzy opublikowali na swoim koncie twitterowym zrzut ekranowy na którym widać zachowanie NOD32 z dopiskiem „#EsetSsie” i apelem o odinstalowanie „pełnego błędów antywirusa”.

Eset, zamiast przeprosić, czego zapewne spodziewał się Viber, odpowiedział kontratakiem. Stonowanym i merytorycznym. Opublikował zrzut ekranu z kodu źródłowego w C++, z którego wynika, że VIber po cichu, bez informowania użytkownika, pobiera dodatkowe dane i statystyki. Zrzut podpisano „prywatność naszych użytkowników zawsze jest najważniejsza, #EsetNieSsie”.

Viber zdecydował się nie wystosowywać kolejnej riposty.

We suggest you uninstall @eset – get a better antivirus.Buggy software keeps reporting a „threat” in Viber #esetsuckspic.twitter.com/ndpE0HYV4Y

— Viber (@Viber) grudzień 15, 2014

@ESET Sorry @Viber,but the privacy of our customers comes first.Silent download,sending statistics… #esetDOESNTsuckpic.twitter.com/nmhdz0iZ18

— ESET (@esetglobal) grudzień 17, 2014