Sprawdzamy w praktyce klawiaturę Universal Mobile Keyboard

Microsoft właśnie wprowadził do sprzedaży mobilną klawiaturę, skrojoną na miarę dla smartfonów i małych tabletów. Jest zaprojektowana tak, by współpracować równie sprawnie ze wszystkimi platformami mobilnymi. Ale czy ma ona jakikolwiek sens?

Nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach nasza praca nie kończy się w momencie w którym wychodzimy z biura. Wielu z nas musi być ciągle online, by móc na bieżąco reagować na wydarzenia, zgłoszenia klientów i tym podobne. A nawet jeżeli zachowaliśmy rozsądek, to i tak chcemy czasem szybciej uporać się z tym Excelem czy Outlookiem, „by mieć z głowy”, w ruchu, w kawiarni, niż czekać aż znowu usiądziemy do komputera.

Wszystkie osoby z powyższej grupy wiedzą doskonale jak uciążliwa i irytująca może być praca z urządzeniem reagującym wyłącznie na dotyk ekranu i polecenia głosowe. Dlatego też wielu z nas nosi przy sobie niewielkie klawiatury lub jednak postanawia nie rozstawać się z komputerem PC. Microsoft chce rozwiązać ten problem swoją klawiaturą Universal Mobile Keyboard.

Klawiatura ta będzie współpracować z każdym urządzeniem wyposażonym w obsługę standardu Bluetooth HID, a więc w praktyce z prawie każdym. Wyjątkiem jest tu, o ironio, Windows Phone, który tego standardu nie obsługuje. Potencjał duetu ze wspaniałą Lumią 1520 jest tu więc zmarnowany w bardzo głupi sposób.

Z czym i jak to się je?

Wspominaliśmy, że klawiatura ta będzie współpracować z każdym urządzeniem, ale zaprojektowana została z myślą o tych najmniejszych. A więc o smartfonach, fabletach i małych tabletach. Cała jej konstrukcja to sugeruje i właśnie ta niszowa specjalizacja stanowi o jej sile.

Klawiatura jest mała, dopasowana rozmiarem do swojego przeznaczenia, ale do najlżejszych nie należy. Możliwe, że za masę odpowiada pojemna bateria: urządzenie ma działać pół roku bez konieczności ładowania akumulatora. Jak się zapewne domyślacie, jeszcze nie zdążyliśmy tego zweryfikować. Universal Mobile Keyboard jest w stanie zapamiętać do trzech różnych urządzeń z Bluetooth i pozwala na przełączanie się pomiędzy nimi za pomocą dedykowanego przycisku.

Do klawiatury dołączone jest etui. Chroni ją w trakcie przenoszenia, ale też pełni rolę stojaka na tablet lub telefon. Co ciekawe, i bardzo użyteczne, etui jest przytwierdzone do klawiatury za pomocą zamka magnetycznego. To oznacza, że możemy je łatwo odczepić, by odsunąć nasz tablet lub telefon od klawiatury.

Rozmiar klawiatury pozwala na jej wygodny transport (wszak właśnie dlatego nie chcemy nosić „tradycyjnego” formatu) i jest dopasowany do rozmiaru urządzenia jej towarzyszącego. To jednak oznacza, że nie jest tak wygodna do pisania, jak tradycyjna. Nie zrozumcie nas źle: to i tak oznacza, że będziemy pisać na niej kilkukrotnie wydajniej niż za pomocą klawiatury ekranowej, ale do komfortu klawiatur znanych z laptopów czy desktopowych jej daleko. Skok przycisków jednak jest przyjemny, a ich rozmieszczenie rozsądne i względnie wygodne.

Niestety, pomysł na konstrukcję klawiatury wyklucza możliwość pracy z telefonem lub tabletem na kolanach. Będziemy zawsze potrzebować płaskiej, stabilnej powierzchni.

Podsumowanie

Universal Mobile Keyboard to gadżet, do którego ciężko się przyczepić. Jest przemyślany, dobrze zrobiony, dobrze pomyślany, względnie wygodny (choć wynika to ze sztuki kompromisów) i użyteczny… dla pewnej grupy osób. Jeżeli nie pracujemy w biegu lub nie rozstajemy się z komputerem PC, jej zakup jest pozbawiony sensu. Zwłaszcza, że w zamian za zalety Universal Mobile Keyboard będziemy musieli zapłacić aż 279 złotych.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.