Samsung Galaxy S6 i S6 Edge: nasze pierwsze wrażenia i zdjęcia!

Fanboje Samsunga, mamy dla was dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą złą.

Budowa

Od której wiadomości zacząć? Może od tej dobrej. Użytkownicy smartfonów innych marek nie będą już się z was więcej śmiać, że używacie plastikowych mydelniczek projektowanych przez kogoś pozbawionego gustu: Galaxy S6 jest wykonany ze szlachetnie wyglądającego, matowego aluminium połączonego z eleganckim szkłem, jego obudowa zachwyca jakością wykonania, a cały projekt jest harmonijny i… cóż – piękny.

Pora na złą wiadomość. Otóż od tej pory nie będziecie mogli więcej chwalić się możliwością wymiany baterii w waszych ulubionych smartfonach. Cienka, metalowo-szklana obudowa S6 jest nierozbieralna. Jedyne, co możemy zrobić bez interwencji serwisu, to włożyć lub wyjąć kartę SIM, wsuwaną w eleganckiej, aluminiowej ramce. Moment, czy o czymś nie zapomniałem? Zapomniałem, faktycznie, o karcie pamięci microSD! Już naprawiam mój błąd: S6 nie obsługuje kart microSD. Na szczęście to nie jest bardzo poważny problem, bo najtańszy dostępny w sprzedaży model będzie wyposażony w 32 GB wbudowanej pamięci masowej, a to, jak dowodzą doświadczenia użytkowników smartfonów innych marek, zupełnie wystarcza przy większości sposobów użytkowania.

Jedno na pewno się nie zmieni – ci, którzy twierdzili, że Samsung wzoruje się na telefonach Apple, patrząc na kształty S6 z pewnością będą to robić nadal. Jak poradzą sobie z wieloma niepasującymi szczegółami, wyraźną linią rozwojową sięgającą czasów pierwszego Galaxy S, czy wreszcie kształtami S6 Edge, na które fani Apple mogą jedynie popatrzyć z zazdrością? Tak jak zwykle – zignorują je.

Dla mnie kształt Galaxy S6 oznacza jedno: bardzo wygodne trzymanie w ręku. Ten telefon doskonale wpasowuje się w dłoń. Nie uwierają kanciaste rogi, nie przeszkadzają żadne ostre krawędzie, a szerokość jest w sam raz taka, żeby wygodnie objąć placami.

Co ciekawe, wygodnie trzyma się też Galaxy S6 Edge. Nie tak wygodnie, jak w przypadku „zwykłego” S6 – wąskie krawędzie (w końcu nazwa „Edge” zobowiązuje!) zapewniają co prawda pewny chwyt, ale nie są komfortowe. W przeciwieństwie do Note’a Edge, Galaxy Edge nie jest szerszy od swojego niewygiętego brata, dzięki czemu jest równie poręczny tak w używaniu, jak i noszeniu.

Wszystkie przyciski są rozmieszczone tak samo, jak w poprzednich modelach Galaxy – kto ten układ lubił i przyzwyczaił się do niego, będzie zadowolony. Kto oczekiwał zmiany, zawiedzie się.

W Galaxy S6 na dolnej krawędzi telefonu znajdują się złącze microUSB, gniazdo słuchawkowe oraz kratka głośnika, na prawej, poniżej przycisku Power – szufladka na kartę SIM, a na górnej dioda IR, umożliwiająca sterowanie za pomocą smartfona sprzętem RTV.

S6 Edge od swojego brata różni się tym, że w jego przypadku szufladka SIM została przeniesiona na górę urządzenia – boki są po prostu za wąskie.

I jeszcze jedna zła wiadomość – inaczej niż ich poprzednik, S6/S6 Edge nie są wodo- i pyłoodporne!

Ekrany

Wyświetlacz obydwu telefonów jest wykonany w technologii AMOLED i ma rozdzielczość UHD – przy przekątnej długości 5,1″ daje to zupełnie niesamowitą gęstość pikseli na poziomie 577 ppi. Jak to wygląda w praktyce? Fenomenalnie. Obraz jest idealnie ostry, kolory wręcz pchają się do oczu, a kąty widzenia nie pozostawiają nic do życzenia. Jak się dowiedzieliśmy, wyświetlacze nowych Galaxy mogą osiągnąć jasność 600 cd/m2, jednak w ciemnym pomieszczeniu, gdzie mieliśmy okazję zapoznać się z S6 i S6 Edge, nie było możliwości sprawdzić, jak nowe smartfony sprawdzą się w ostrym słońcu dnia.

Przyciski

Kilka nowości kryje przycisk Home nowych Galaxy. Po pierwsze, Samsung zastosował w nim czujnik odcisków palców nie wymagający przesuwania opuszkiem po przycisku, a jedynie przyłożenia go do niego. To drobna zmiana, która ogromnie zwiększy wygodę korzystania z tej arcyprzydatnej funkcji. Drugą, jeszcze ważniejszą niespodzianką jest użycie przycisku Home jako skrótu umożliwiającego szybkie uruchomienie aparatu fotograficznego w każdej sytuacji. Wystarczy dwukrotnie kliknąć wspomniany przycisk i niezależnie od tego, z jakiego programu właśnie korzystaliśmy, a nawet czy telefon był w ogóle uruchomiony, włączy się aplikacja aparatu fotograficznego. To naprawdę wspaniała wiadomość, bo takiej funkcji ogromnie w serii Galaxy brakowało.

Samsung chwali się, że użycie przycisku Home pozwala uruchomić aparat w czasie 0,27 s, jednak w egzemplarzach, które mieliśmy w rękach nigdy nie trwało to krócej, niż ok. 1-1,5 s. Możliwe, że czas ten ulegnie skróceniu w modelach produkcyjnych.

Aparat

Doskonale spisywał się natomiast kolejny element mający poprawić możliwość szybkiego zrobienia udanego zdjęcia za pomocą Galaxy S6, mianowicie „śledzący autofocus”. Działa to w ten sposób, że za pomocą odpowiedniego algorytmu aparat wyodrębnia w swoim polu widzenia ruchomy obiekt i śledząc go, w sposób ciągły utrzymuje na nim ostrość. Dzięki temu, kiedy naciśniemy migawkę, nasze dziecko jadące na rowerze albo kolega skaczący na bungee będzie w polu ostrości wykonanego zdjęcia.

Jak sprawdziliśmy, śledzenie działa doskonale, a zielony prostokąt oznaczający złapaną ostrość gubił poruszającą się głowę czy dłoń tylko przy bardzo szybkich i gwałtownych zwrotach, a i to zaledwie na chwilę. Nie mogliśmy jednak stwierdzić bez wątpliwości, czy wykonane w ten sposób zdjęcia faktycznie są zawsze ostre tam, gdzie być powinny – tym zajmiemy się, kiedy telefony trafią do nas na dłuższe testy.

Ładowanie bezprzewodowe

Zgodnie z najnowszym trendem, Galaxy S6 i S6 Edge są wyposażone w układy ładowania bezprzewodowego. Samsung idzie jednak o krok dalej, niż konkurenci – jego nowe flagowce są kompatybilne jednocześnie z obydwoma najpopularniejszymi na świecie systemami ładowania indukcyjnego, czyli rozwijanym przez WPC ( Wireless Power Consortium) standardem Qi i mniej znanym u nas, za to dość popularnym w USA PMA sojuszu Power Matters Alliance.

Galaxy S6 Edge – funkcje specjalne

Wygięte krawędzie ekranu w Galaxy S6 Edge mają kilka wspieranych przez oprogramowanie telefonu funkcji. Po pierwsze, mogą być wykorzystywane do dyskretnego powiadamiania o połączeniu. Możemy zdefiniować kilka (około pięciu) kontaktów, którym przypisujemy poszczególne kolory. Kiedy jedna z tych osób zadzwoni do nas, podczas gdy nasz telefon leży wyciszony ekranem do dołu, na wygiętych (a przez to, odsłoniętych) krawędziach ekranu będzie migał ustalony kolor. Jeśli uznamy, że sprawa jest na tyle ważna, że chcemy odebrać rozmowę, wystarczy przyłożyć palec do czujnika tętna znajdującego się przy lampie błyskowej i przytrzymać go tam przez chwilę.

Jeśli nie odbierzemy połączenia, po obudzeniu telefonu z krawędzi jego ekranu będzie wysuwała się wyświetlona „bulwa” z informacją o nieodebranej rozmowie.

Przy wyłączonym telefonie wystarczy potrzeć wygiętą krawędź ekranu – trochę jak magiczną lampę Alladyna – a wyświetli się na niej Information Stream, czyli jednowersowy pasek informacyjny zawierający dane o pogodzie, nieprzeczytane Tweety itp. Samsung udostępni programistom API Information Stream, pozwalając na wyświetlanie za jego pomocą dowolnych danych z dowolnej aplikacji.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.