Czegokolwiek dotnie się Apple, zamienia to w złoto

Pamiętacie mit o królu Midasie? Co ciekawe, jego istnienie rzeczywiście zostało potwierdzone dzięki odkryciom nowych źródeł asyryjskich. Natomiast ta część historii o zamienianiu wszystkiego w złoto to oczywiście bajka, która jednak obecnie również przechodzi do realu. Za sprawą firmy Apple.

Powiedzmy sobie szczerze, Apple Watch to nie jest jakiś specjalnie rewelacyjny produkt. Znamy smartwatch’e, które wyglądają zdecydowanie ładniej, znamy takie, które działają wyraźnie dłużej, są też modele znacząco przewyższające pierwszy zegarek Apple pod względem możliwości. Zupełnie szczerze – gdybym miał zrobić przemyślaną listę smartwatch’y i opasek, które chciałbym nosić, i ułożyć ją ściśle według hierarchii moich oczekiwań i pragnień, to Apple Watch znalazłby się na niej na dalekim miejscu, gdzieś za kilkoma Samsungami, Sony, pojedynczymi zegarkami Motoroli, LG czy opasko-słuchawką Huawei. Nie wątpię przy tym, że za kilka lat logo nadgryzionego jabłka na „czasomierzu” będzie rzeczywiście świadczyło o wysokiej jakości, dopracowanej konstrukcji czy świetnych możliwościach, ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie w pierwszej generacji Apple Watch.

Problem w tym, że to, o czym piszę, to podejście racjonalne, natomiast prawa rynku, sprzedaży, mody, nie kierują się racjonalizmem. Najlepiej widać to, jeśli porównamy reklamy samochodów z ubiegłego wieku, z tymi prezentowanymi dzisiaj. Kiedyś oglądaliśmy kilkunastosekundowy filmik, w którym sprzedawcy starali się przekonać nas, że samochód jest pakowny, szybki i solidny, bo przecież to jest chyba najważniejsze, prawda:

Obecnie reklamy samochodowe wyglądają zupełnie inaczej, i nie chodzi tu o postęp technologiczny w motoryzacji. One po prostu mają zupełnie inny cel – pobudzić uczucia potencjalnych kupujących, a nie przekonać ośrodki decyzyjne w ich mózgu:

Oczywiście te dwa przykłady to znaczne uproszczenie, które jednak – moim zdaniem – nieźle pokazuje pewną sprawę. Firma Apple niekoniecznie produkuje najlepsze smartfony, tablety, notebooki czy zegarki na świecie, ale jest mistrzem w wywoływaniu pragnień. Jest jak król Midas, który w złoto zamienić mógł wszystko. Dosłownie wszystko.

Najnowszy dowód tego twierdzenia mamy właśnie przed oczyma: Apple Watch. W zeszłym roku wszyscy ci „racjonalni” producenci zegarków ładniejszych, dłużej działających czy bardziej użytecznych niż produkt Apple ŁĄCZNIE sprzedali 4,6 miliona urządzeń. W tym roku pojawił się Apple Watch, pierwszego dnia zamówienia osiągnęły poziom miliona sztuk, a obecnie Apple deklaruje, że jeszcze do końca tego roku sprzeda ich 20 milionów!

Kochani Samsungu i Sony, kochani chińscy i tajwańscy producenci, jesteście wspaniali jeśli chodzi o wymyślanie pięknych, praktycznych i solidnych produktów, nieraz naprawdę dobrych. Ale nadal nie odrobiliście lekcji, nadal musicie nauczyć się od Apple, na czym polega prawdziwe wprowadzanie nowego produktu na rynek, na czym polega wywoływanie popytu, na czym polega tworzenie mody i sterowanie pragnieniami kupujących. W dalszym ciągu król Midas XXI wieku jest tylko jeden.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.