Skaner 3D w smartfonie? Tak może wyglądać niedaleka przyszłość

Grupa naukowców z California Institute of Technology (Caltech) stworzyła niewielką i tanią, jeśli trafi do masowej produkcji, kamerę, która potrafi zeskanować elementy naszego otoczenia w 3D. I to w na tyle dobrej jakości, że na podstawie tych skanów, moglibyśmy wydrukować sobie dobrej jakości kopię zeskanowanego przedmiotu. Podobno.

Jedyny, działający prototyp urządzenia jeszcze nie oferuje tak wspaniałych możliwości. Po pierwsze: potrafi skanować tylko niewielkie obiekty, takie jak powyższa moneta, na której zaprezentowano możliwości prototypu.

Jak to działa? Dzięki technologii Lidar (od angielskiego Light Detection and Ranging), która zaczyna być stosowana coraz szerzej, jeśli chodzi o tzw. technologie przyszłości, czyli roboty, autonomiczne samochody, czy telefony potrafiące kopiować dowolny obiekt, który im pokażemy. Lidar, w dużym skrócie, to lotniczy skaning laserowy, który jest jedną z najnowocześniejszych i najlepszych metod, jeśli chodzi o pozyskiwanie danych dla numerycznego modelu terenu. Ta technologia cieszy się ostatnio dużym zainteresowaniem właśnie ze względu na dokładność pomiarów – żeby móc wykonać skan, który możnaby wykorzystać na drukarce 3D, jego jakość musi być naprawdę dobra. Inaczej cały pomysł nie ma zbyt wielkich szans na powodzenie.

I tak oto powstała NCI (nanophotonic coherent imager), czyli pierwsza smartfonowa kamera, która w przyszłości umożliwi nam „pstryknięcie fotki” dowolnej rzeczy (w granicach rozsądku oczywiście) i skopiowanie jej na swojej drukarce 3D. Wtedy dopiero zaczniemy rozmawiać o prawach autorskich, moralności piractwa i tak dalej.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.