W sklepie Google Play kupicie pirackie książki

Pierwszy o tym niecnym procederze poinformował Nate Hoffelder, który twierdzi, że proceder handlowania w sklepie Google Play pirackimi wersjami książek realizowany jest obecnie na ogromną skalę. Co z tym fantem robi Google? Jak na razie (prawie) nic.

Niektóre konta posiadają w swojej ofercie ponad 100 nielegalnie pozyskanych tytułów. Takie pozycje bardzo często wyróżniają się niską cena i… bardzo kiepskim formatowaniem, lub nawet jego brakiem. Tytuły te posiadają niekiedy nieaktualne okładki, drobne błędy i ogólnie pozostawiają wiele do życzenia jeśli chodzi o ich jakość. Jednak są tanie i oferują tą samą treść, co ich droższe wersje, sprzedawane legalnie.

Żeby było zabawniej, pirackie kopie e-booków dostępnych w sklepie Google Play posiadają zabezpieczenia DRM! Kogo piraci się w dzisiejszych czasach? Stephena Kinga, Norę Roberts, czy takich klasyków jak Mario Puzo. Hoffelder zgłosił kilka takich kont – niektóre z nich zostały nawet przez Google zablokowane, jednak to tylko wprowadziło jeszcze większy chaos w wynikach wyszukiwania produktów w sklepie Google Play – zablokowane pozycje są nadal widoczne w wyszukiwarce, co sprowadza się do tego, że potencjalny klient ma utrudnione zadanie, jeśli chodzi o wyszukanie pozycji, którą chciałby legalnie kupić.

Autorzy książek są rzecz jasna oburzeni i mają absolutną rację. Wiele wskazuje na to, że cała sprawa zakończy się złożeniem pozwu sądowego przeciwko Google, to jednak nie rozwiąże sprawy w 100%. Algorytmy dodawania treści do Google Play są po prostu źle skonstruowane i nieuczciwi sprzedawcy będą korzystać z tego faktu, dopóki gigant z Mountain View nie zrobi czegoś w tej sprawie. A czy zrobi? Kiedy to zrobi? Nie wiadomo.

0
Źródło: dobreprogramy
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.