Biały Dom odrzucił petycję w sprawie Edwarda Snowdena

Amerykańskiej administracji odpowiedź zajęła 2 lata.

Władze USA mają jednak inne zdanie i Snowdenowi na rękę nie pójdą. Odpowiedzią na petycję jest list napisany przez Lisę Monaco – dyrektora ds antyterroryzmu i bezpieczeństwa wewnętrznego, którego autorka nie tylko nie chce darować Snowdenowi winy, ale i również postuluje o to, aby ten jak najszybciej wrócił do kraju, gdzie mógłby „zaakceptować konsekwencje swoich czynów”. Monaco argumentuje swój punkt widzenia w następujący sposób:

Jeśli wydaje mu się (Snowdenowi – przyp. red.), że jego akcje wynikały z obywatelskiego nieposłuszeństwa, to powinien zrobić to samo, co inni, wchodzący w konflikt ze swoim rządem: wyzwać go, zabrać głos w tej sprawie, zaangażować się w konstruktywną krytykę i – co najważniejsze – zaakceptować konsekwencje swoich czynów. Powinien wrócić do Stanów Zjednoczonych i zostać osądzony, zamiast chować się za autorytarnym reżimem. Obecnie ucieka on bowiem przed konsekwencjami swoich czynów.

Pani Monaco ani jednym słowem nie raczy wspomnieć, że bardzo dużo z ujawnionej przez Snowdena działalności NSA prowadzona była nielegalnie. Ani słowa nie ma również o skandalach dyplomatycznych, jakie wywołało podsłuchiwanie polityków innych państw.

Edward Snowden został oskarżony m.in o szpiegostwo na podstawie kontrowersyjnej ustawy z 1918 roku o nazwie Espionage Act.