BMW przewiduje, kiedy będzie zielone lub czerwone

Przejechać całe miasto na "zielonej fali" i ani razu nie zatrzymać się na światłach? Banalne...

W wielu krajach, w tym także w niektórych miejscach w Polsce, spotkać można sygnalizację świetlną, która oprócz wyświetlania standardowego światła zielonego lub czerwonego (z przerwą na pomarańczowe) dodatkowo odlicza czas pozostały do zmiany sygnału. Kierowcy (a także piesi) chwalą sobie to rozwiązanie, które zwalnia ich z konieczności patrzenia cały czas na sygnalizację świetlną, a równocześnie wpływa na szybsze ruszanie kolumny pojazdów spod świateł.

W uproszczeniu można powiedzieć, że pomysł BMW polega na tym samym, z jedną różnicą – zamiast niewygodnego czasami wykręcania szyi i patrzenia na sygnalizację świetlną, informacja o aktualnie wyświetlanym kolorze – plus oczywiście odliczanie czasu do zmiany – pojawi się bezpośrednio na ekranie na desce rozdzielczej samochodu. Ba, tak naprawdę w ogóle nie trzeba będzie gdziekolwiek patrzeć, bo aplikacja oferuje równocześnie komunikaty głosowe.

Ale to duże uproszczenie, bo w tym pomyśle chodzi o coś znacznie lepszego. Po pierwsze, informacja o kolorze świateł wraz z czasem pozostałym do zmiany wyświetla się na długo przed momentem, w którym pod tymi światłami się znajdziemy. Dzięki temu kierowca już zawczasu wie, czy bardziej opłaca mu się zwolnić (bo i tak nie zdąży na zielonym) lub też przyśpieszyć, by przejechać bezpiecznie przez jakieś skrzyżowanie bez ryzyka przejazdu na – jak to niektórzy delikatnie określają – „głębokiej pomarańczy”.

Ale i to nie wszystko. Równocześnie system informuje o statusie innych sygnalizacji świetlnych znajdujących się mniej więcej na trasie pojazdu, sugerując nawet odpowiednie zmiany trasy. Może się bowiem okazać, że zamiast stać i tracić czas na najbliższym skrzyżowaniu, bardziej opłacało się będzie skręcić w lewo lub w prawo i dotrzeć do celu nieco inną drogą, cały czas jadąc. Oszczędność czasu, oszczędność paliwa, mniejsze korki w miastach. Zapowiada się obiecująco, prawda?

No to teraz pora na łyżkę dziegciu. Po pierwsze, aplikacja o nazwie EnLighten będzie działała wyłącznie w przypadku kierowców BMW posługujących się urządzeniami z systemem iOS. Jednak najgorsze jest coś innego – system wymaga bowiem, aby dane miasto oferowało zintegrowaną sieć oferującą „smart traffic signals”, czyli właśnie m.in. informacje o aktualnym statusie sygnalizacji świetlnej na całym terenie. Na razie takich miast jest zaledwie kilka w Stanach Zjednoczonych: Portland, Eugene, Salt Lake City. Dla nas jest to więc na razie pieśń przyszłości, ale jeśli rozwiązanie się sprawdzi, zapewne wcale nie tak odległej.