Ładowanie bezprzewodowe: zrób to sam

Bezprzewodowe ładowanie jest bardzo wygodne – niestety, tę funkcjonalność zapewnia tylko kilkanaście modeli telefonów. Na szczęście dzięki niewielkiej inwestycji możemy samodzielnie wyposażyć smartfon w takie rozwiązanie.

W 2008 roku ponad 100 firm takich jak Sony i Panasonic zjednoczyło siły w Wireless Power Consortium i opracowało standard bezprzewodowego ładowania. Ochrzczono go nazwą Qi, wywiedzioną od chińskiego słowa oznaczającego przepływającą energię. Pierwszą wersję przyjęto w roku 2010, ale jej stosowanie w praktyce szło opornie. Bo kto wiedział, że np. amerykański Verizon już od połowy 2011 roku oferował smartfony z obsługą Qi – w tym Samsunga z serii Galaxy? W 2014 roku wcale nie jest lepiej. Obecnie na rynku znajduje się dość mała grupa aparatów fabrycznie wyposażonych w odbiornik Qi. Prym wiedzie tutaj Nokia, w której smartfonach zadebiutowała opisywana technologia. Użytkownicy innych telefonów nie muszą jednak być zazdrośni. Okazuje się, że wystarczy zainwestować ok. 40 zł, by zaopatrzyć np. dowolny smartfon z linii Samsung Galaxy S3-S5 w moduł Qi. Do niego należy doliczyć jeszcze koszt ładowarki. Ceny ładowarek zaczynają się od podobnej kwoty. W praktyce decydując się na wydatek ok. 80–150 zł, możemy korzystać z techniki ładowania na miarę XXI wieku.

W przypadku telefonów takich jak iPhone jedynym sposobem na dodanie ładowania bezprzewodowego jest wykorzystanie obudowy z wbudowaną cewką.

W przypadku telefonów takich jak iPhone jedynym sposobem na dodanie ładowania bezprzewodowego jest wykorzystanie obudowy z wbudowaną cewką.

Ładowanie co prawda trwa prawie dwa razy dłużej w stosunku do ładowania przez USB, ale jeśli używamy ładowarki Qi w pracy czy trzymamy ją na nocnym stoliku, to ten fakt nie ma większego znaczenia. Liczy się prostota rozwiązania. Przychodzimy do pracy, kładziemy telefon i to wszystko. Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to żeby zamiast położyć smartfon gdziekolwiek, umieścić go na ładowarce…

Trzy sposoby, jeden cel

Użytkownicy w zależności od posiadanego smartfonu mają do dyspozycji trzy różne sposoby na dołączenie do niego cewki Qi. Pierwszy z nich – najprostszy – to skorzystanie ze specjalnej obudowy z wbudowanym odbiornikiem Qi przeznaczonej do konkretnego modelu. W przypadku komórek z niewymienną baterią, takich jak iPhone czy Xperia Z, opisane rozwiązanie stanowi jedyny sposób na dodanie do nich funkcji bezprzewodowego ładowania. Minusem tej metody okazuje się zwiększenie gabarytów telefonu. Podobnie zresztą jest w przypadku wielu modeli Nokii Lumia, gdzie również sposobem na wireless charging jest włożenie dodatkowej nakładki na obudowę.

Uniwersalna cewka pasuje do każdego telefonu, pod warunkiem że znajdzie się na nią miejsce pod obudową.

Uniwersalna cewka pasuje do każdego telefonu, pod warunkiem że znajdzie się na nią miejsce pod obudową.

Posiadacze telefonów i tabletów z serii Samsung Galaxy są w najlepszej sytuacji. Producent przystosował te urządzenia do wyposażenia w chowany pod obudową moduł Qi. Nie musimy jednak sięgać po rozwiązanie Samsunga– możemy skorzystać z oferty firm trzecich. Co trzeba zrobić, pokazujemy krok po kroku obok. Przed zakupem warto dowiedzieć się od sprzedawcy albo od innych użytkowników, czy instalowany adapter nie będzie zakłócał pracy NFC. Ponieważ cewka Qi instalowana jest nad baterią, w której właśnie znajduje się moduł łączności zbliżeniowej, możliwe, że nie będzie on działał prawidłowo. Nie stanowi to jednak reguły.

Żeby mieć 100% pewności, że NFC będzie działać, sięgnijmy po firmowe moduły Qi. Tak jest w przypadku Samsunga czy HTC. Tutaj najczęściej wraz z cewką instalowaną pod obudową otrzymujemy nowe „plecy” do smartfonu, które są nieco wyższe – by bez problemu zmieścił się pod nimi adapter ładowania bezprzewodowego. Trzeba powiedzieć, że w przypadku np. HTC Thunderbolt wspomniane rozwiązanie wygląda nieelegancko, bo telefon z dobrodziejstwem inwentarza zyskuje również wyraźny garb na plecach. Ostatnią deską ratunku jest adapter uniwersalny. Można go zastosować w każdym telefonie, pod warunkiem że znajdziemy dla niego miejsce pod tylną ścianką obudowy albo zdołamy go ukryć pod dodatkowym etui. W tym rozwiązaniu cewka wyposażona jest w długą taśmę zakończoną miniaturowym wtykiem w standardzie mini USB. Moduł Qi ukrywamy, a taśmę układamy tak, by połączyć ją ze znajdującym się na zewnątrz obudowy smartfonu gniazdem USB. Jeżeli nie mamy bezprzewodowej ładowarki samochodowej, to musimy się liczyć z koniecznością wyjmowania taśmy zawsze, kiedy będziemy chcieli ładować telefon w aucie. Niesie to za sobą ryzyko uszkodzenia wtyczki lub taśmy bądź obu.

Cewka przewidziana do smartfonów Galaxy S3, Note. Zbędne styki odcinamy.

Firmowy czy nie?

Podczas testu korzystaliśmy z różnych ładowarek i urządzeń zaopatrzonych w odbiorniki Qi. I choć wszystko razem ze sobą współpracowało, to nie obeszło się bez drobnych zgrzytów. O ile zainstalowanemu w Galaxy S3 chińskiemu modułowi Qi nie przeszkadzała dodatkowa wzmocniona obudowa Otterboxa, o tyle w pionowej ładowarce A Data trudno było znaleźć takie ułożenie, by obydwa urządzenia się nawzajem „zobaczyły”. Choć finalnie było to możliwe. Z kolei ładowarka z cewką również umieszczoną pod kątem, ale wykorzystującą do trzymania smartfonu matę antypoślizgową od czasu do czasu rozłączała się z telefonem. Winę za to ponosiło najczęściej nieprecyzyjne ułożenie telefonu, który pod wpływem własnego ciężaru nieco się obsuwał. Ogólnie rzecz ujmując, ładowarki i adaptery Qi, nawet te tanie, działają prawidłowo.

Instalacja odbiornika

1. Otwieramy obudowę telefonu i lokalizujemy złącze odbiornika cewki ładowania bezprzewodowego.

2. Wkładamy odbiornik indukcyjny i przyklejamy go do obudowy lub baterii taśmą dwustronną.

3. Zamykamy obudowę i sprawdzamy, czy wszystkie zatrzaski wróciły na swoje miejsce.

4. Sprawdzamy poprawność montażu poprzez położenie telefonu na ładowarce.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.