Autopilot Tesli dopuszczony na całym świecie

23 października 2015 roku. Zapamiętajcie tę datę.

To się dzieje na naszych oczach – wchodzenie na rynek coraz bardziej niezależnych, coraz bardziej autonomicznych samochodów to fakt, a raczej cała lawina faktów i wydarzeń. Jednym z ważniejszych jest niewątpliwie dopuszczenie na całym świecie (na razie poza Japonią) do użytku opracowanego przez firmę Tesla rozwiązania o nazwie Autopilot.

O Autopilocie Tesli warto wiedzieć co najmniej dwie rzeczy. Po pierwsze, nie jest to rozwiązanie bazujące na jakimś nowym sprzęcie i będzie dostępne dla wszystkich użytkowników obecnych samochodów (oczywiście chodzi o model Testa S) na całym świecie. Po drugie, mimo szumnej nazwy, nie ma mowy o tym, byśmy mogli zaprogramować „Autopilota”, podając mu miejsce docelowe, a następnie oddali się czytaniu gazety czy miłej drzemce. Mamy raczej do czynienia z bardzo daleko posuniętym wspomaganiem kierowcy, przy czym sam producent zaleca, by dalej trzymał on ręce na kierownicy.

Zresztą sam Elon Musk pośrednio przyznaje, że musi ono być jeszcze dopracowywane, zapowiadając pojawienie się w niedalekiej przyszłości Autopilota 1.01. Wprowadzi on m.in. dostosowanie prędkości samochodu podczas pokonywania zakrętów, płynniejsze zwalnianie i przyśpieszanie, lepszą kontrolę trzymania pasa ruchu na gorzej oznaczonych drogach i poprawioną współpracę zbiorową, polegającą na zbieraniu danych o sytuacji na drodze od innych użytkowników samochodów Tesli.