„Dziś nasza firma nie będzie działać”

Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie ATM S.A., największego operatora centrów danych w Polsce, ponad połowa firm doświadczyła problemów z dostępem do Internetu lub energii elektrycznej. W efekcie 41% firm musiało wstrzymać działalność lub ją poważnie ograniczyć.

Mnie to nie dotyczy, ryzyko awarii jest niewielkie – tę opinię podziela wielu przedsiębiorców pytanych o kwestie bezpieczeństwa . Wszak ekstremalne zjawiska pogodowe należą w Polsce do rzadkości, a nasz kraj nie znajduje się na celowniku cyberprzestępców. O tym, że zagrożenia jednak występują, przekonaliśmy się w marcu tego roku. W wyniku pożaru stołecznego Mostu Łazienkowskiego i uszkodzenia kabli światłowodowych, na długie godziny dostęp do Internetu straciło wiele firm. Jak się okazuje, tego typu sytuacje są codziennością w polskich przedsiębiorstwach. Ponad połowa (54%) menedżerów badanych przez ATM S.A. przyznała, że w ich firmach wystąpiły problemy z dostępem do Internetu lub energii elektrycznej. Większość z nich (52%) w ostatnim półroczu. Co ciekawe, najczęściej nie były to krótkotrwałe incydenty. Zaledwie w 6% przypadków awaria trwała krócej niż godzinę. W 30% przypadków trwała od 1 do 2 dni, a w 10% przypadków nawet dłużej. Aż 41% badanych przyznało, że firma musiała w tym czasie przerwać działalność lub ją ograniczyć.

Takie sytuacje generują straty związane choćby z brakiem możliwości realizowania usług czy zamówień, niekiedy wiążą się też z utratą danych i reputacji — zauważa Tadeusz Czichon, prezes ATM S.A. –

Żyjemy w czasach online – błyskawicznych przelewów bankowych, zakupów internetowych i informacji dostępnej 24 godziny na dobę. W takiej sytuacji wstrzymanie działalności, choćby na kilka godzin, może mieć katastrofalne skutki dla każdej firmy, niezależnie od tego, czy jest to bank, e‐sklep czy biuro księgowe. Klienci oczekują szybkiego kontaktu, nieprzerwanego dostępu do usług. Branża, wielkość przedsiębiorstwa nie ma tutaj żadnego znaczenia — dodaje.

Z badań przeprowadzonych przez spółkę wynika, że źródłem problemów jest przede wszystkimi niska świadomość przedsiębiorstw. Choć 78% menedżerów uznaje ciągłość dostępu do danych za zdecydowanie ważną kwestię, to aż 75% z nich nie zetknęło się z pojęciem Business Continuity Management. Niewiele mniej, bo 64% ankietowanych, nie zna pojęcia biura zapasowego. Najczęściej stosowanym zabezpieczeniem w firmach jest UPS oraz przechowywanie danych na serwerach lokalnych. Z biura zapasowego korzysta tylko 17% badanych firm.

To niewiele, ale na przestrzeni ostatnich lat widać jednak zmianę na lepsze. D o niedawna głównym klientem centrów danych były przedsiębiorstwa, które muszą wdrażać awaryjne procedury ze względu na wymogi prawne. Mimo że i nwestycje w bezpieczeństwo to wciąż domena dużych firm – telekomów, banków, instytucji finansowych – to coraz mniejsze organizacje interesują się tym obszarem — tłumaczy Jacek Krupa, wiceprezes ATM S.A. –

Z naszego biura zapasowego korzystają dziś również firmy, które potrzebują zaledwie kilku, kilkunastu, a niekoniecznie kilkuset stanowisk pracy. Co ciekawe, p ierwsze uruchomienie biura zapasowego w związku z rzeczywistą awarią w siedzibie klienta zrealizowaliśmy nie dla międzynarodowej korporacji, ale dla firmy średniej wielkości — zaznacza.

0
Źródło: ATM
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.