10 sprzętowych sztuczek

Podkręcając sprzęt, zwiększamy jego funkcjonalność bez jakichkolwiek dodatkowych kosztów. Ukryte opcje kryją w sobie niemal wszystkie urządzenia, od ruterów poprzez procesory, dyski sieciowe czy smartfony, aż po drukarki i czytniki ebooków.

Zasadniczo już instalacja nowej wersji oprogramowania wewnętrznego przygotowanej przez producenta bywa skutecznym – i całkowicie legalnym – sposobem na poszerzenie możliwości naszego sprzętu. Decydując się na bardziej zaawansowane triki, trzeba uważać: łamiąc zabezpieczenia i eksperymentując z nieautoryzowanym firmware, ryzykujemy utratą gwarancji – stosowne zapisy często można znaleźć w gąszczu warunków obsługi posprzedażnej. Nie oznacza to jednak, że hackując

urządzenie, zawsze pozbawiamy się dwuletniej rękojmi uregulowanej przepisami prawa. Należy jedynie mieć świadomość, że sprzedawca nie będzie odpowiadał za awarie wywołane przez nieautoryzowane oprogramowanie. W tym artykule przedstawiamy dziesięć genialnych sprzętowych sztuczek i wyjaśniamy, czy ich stosowanie pociąga za sobą określone skutki prawne.

Tuning dysku NAS

Wielu użytkowników traktuje dysk NAS jako zwykły nośnik danych – tyle że dostępny przez Sieć. Wszystko się zgadza, jednak urządzenia tego typu potrafią znacznie więcej. Przykładowo, Synology oferuje całą masę oficjalnych rozszerzeń, za pomocą których podniesiemy funkcjonalność naszego dysku NAS. Dzięki nim przekształcimy go np. w serwer VPN czy iTunes. W programie Disk Station Manager, którego używamy do zarządzania dyskiem, zainstalujemy rozszerzenia w sekcji „Centrum pakietów”(fot 1.).

Równolegle w Internecie działa bardzo aktywna społeczność zaawansowanych użytkowników, który udostępniają innym własne wtyczki i appy. Chcąc skorzystać z takich narzędzi niezatwierdzonych przez producenta dysku, trzeba wprowadzić w „Centrum pakietów” dodatkowe źródła pakietów: kliknijmy odnośnik „Ustawienia”, a później przyciski „Źródła pakietów” i „Dodaj” (fot.2.). Później wprowadźmy nazwę źródła oraz, co ważniejsze jego prawidłowy adres URL. Wiele przydatnych rozszerzeń znajdziemy na przykład na stronie cphub.net.

Resetowanie drukarki

Ceny drukarek spadają, ale tuszy i tonerów – rosną. Chcąc przywiązać klientów do oryginalnych materiałów eksploatacyjnych, producenci urządzeń piętrzą przeszkody utrudniające stosowanie tańszych zamienników i podnoszące koszty użytkowania. Bywa, że zasobniki z tuszem czy tonerem nie

są uznawane za puste na podstawie rzeczywistego zużycia barwnika, ale kiedy wbudowany licznik stron osiągnie określoną wartość. W rezultacie nierzadko trzeba wymieniać zasobnik, który umożliwiłby zadrukowanie jeszcze wielu kartek – chyba że znajdziemy sposób, żeby wyzerować licznik. Czasami potrzeba do tego specjalnego urządzenia kasującego – resetera (fot.1) , ale w niektórych modelach drukarek można zrobić to bez dodatkowych narzędzi. Sposobu resetowania licznika naszej drukarki trzeba poszukać w Internecie.

Urządzenia niektórych producentów, np. Canona czy HP, można zresetować za pomocą panelu na obudowie, a w innych licznik wyzerujemy przy użyciu odpowiedniego oprogramowania. Do resetowania licznika w starszych drukarkach Epson służy bezpłatne narzędzie SSC Service Utility (do pobrania ze strony ssclg.com/epsone.shtml). Wystarczy kliknąć ikonę programu w Zasobniku systemowym i wydać polecenie „Reset counters | Reset all counters” (fot.2) .

Podkręcanie CPU

Modyfikowanie częstotliwości taktowania CPU od lat należy do najpopularniejszych sztuczek sprzętowych. Zapewnienia, że „z każdego procesora da się wycisnąć o 10 procent więcej” nie zawsze są jednak prawdziwe. Podczas przetaktowywania CPU konieczne jest wyczucie. Koniecznie zacznijmy od przygotowania kopii zapasowej danych. Weźmy też pod uwagę, że nieumiejętne działanie może doprowadzić do zniszczenia procesora. Potencjalny zysk jest jednak kuszący – optymalne parametry pracy układu zwiększą jego wydajność nawet o 20 proc. Pierwsza przeszkoda polega na tym, że nie wszystkie modele procesorów dają się łatwo przetaktować. W przypadku układów firmy Intel sprawdzimy to za pomocą bezpłatnego narzędzia Intel Extreme Tuning Utility. Jeśli w sekcji „System Information” widnieje wpis „Turbo Overclocking=False”, nasz układ nie jest przystosowany do tuningu (fot.1).

Dawniej podkręcanie CPU zaczynano od zwiększenia częstotliwości bazowej, co miewało poważne skutki uboczne, gdyżwpływało na pracę praktycznie wszystkich innych podzespołów komputera. Lepszym rozwiązaniem jest korekta mnożnika rdzeni procesora. Możemy zrobić to w programie Extreme Tuning Utility, przechodząc do sekcji „Manual Tuning | Multipliers” (fot.2) . Uwaga: podnośmy wartość tylko o jeden stopień na raz, a następnie przeprowadzajmy test stabilności systemu.

Pełna kontrola nad Androidem

Producenci smartfonów i tabletów wyposażonych w system operacyjny Android starają się chronić użytkownika przed samym sobą, jednocześnie dbając o własne interesy. Domyślnie nie mamy dostępu

do wszystkich obszarów pamięci urządzenia, przez co trudniej nam przypadkowo uszkodzić jego system plików czy skasować ważne elementy systemu. Z drugiej strony, nie możemy na przykład skasować niechcianych appów pochodzących od producenta urządzenia czy operatora albo instalować oprogramowania, które wymaga do działania większych uprawnień. Chcąc uwolnić się od tych ograniczeń, musimy uzyskać uprawnienia do modyfikowania katalogu systemowego Androida (Root), czyli zrootować smartfon. Podejmując decyzję, weźmy jednak pod uwagę, że może to spowodować utratę gwarancji (modyfikujemy system dostarczony przez producenta), a postępując nieumiejętnie, możemy nawet trwale uszkodzić urządzenie. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że jeśli proces rootowania przebiegnie pomyślnie, to nie ma przeszkód, by cofnąć go i przywrócić standardowe ograniczenia. Większe uprawnienia oznaczają większą odpowiedzialność – chcąc ustrzec się wirusów,

dokładnie analizujmy pochodzenie nieautoryzowanych appów przed ich zainstalowaniem.

Do rootowania Androida służą specjalne appy, których nie znajdziemy w Play Store, np. Kingo Root (kingoapp.com). Najlepiej wybierzmy narzędzie, które sprawdzono pod kątem kompatybilności z naszym smartfonem czy tabletem. Pobierzmy jego plik instalacyjny (z rozszerzeniem APK) i skopiujmy go do pamięci urządzenia. Później przejdźmy na ekran „Ustawienia | Zabezpieczenia”, zaznaczmy pole „Nieznane źródła” i zaakceptujmy komunikat ostrzegawczy (fot. 1). Pobierzmy ze sklepu Play Store dowolnego menedżera plików, po czym za jego pomocą znajdźmy plik APK narzędzia do rootowania i otwórzmy go. W zależności od tego, jakiego narzędzia używamy, na jego ekranie kliknijmy odpowiedni przycisk. Po chwili zobaczymy komunikat potwierdzający powodzenie rootowania. Na liście appów pojawi się nowy program do zarządzania uprawnieniami administracyjnymi. Oprogramowanie wykorzystujące te uprawnienia, na przykład app AdBlock Plus blokujący denerwujące reklamy, możemy pozyskać na dwa sposoby: pobierzmy plik APK ze strony producenta i zainstalujmy go ręcznie albo skorzystajmy z nieautoryzowanych repozytoriów takich Fireplace Market (fot. 2).

Łączenie telewizora z pc, tabletem i smartfonem

Wokół wielu typów urządzeń powstała aktywna scena sprzętowych hackerów stale szukających sposobów na zwiększenie ich funkcjonalności. Niestety nie dotyczy to inteligentnych telewizorów – ich producenci zazdrośnie strzegą kodów źródłowych firmware’u, a dodatkowo stosują różne oprogramowanie nie tylko w poszczególnych modelach, ale nawet w egzemplarzach z kolejnych lat produkcji. Pomijając pojedyncze, bardzo zaawansowane projekty, np. niezależne oprogramowanie samygo.tv do telewizorów Samsunga, nie ma tu zbyt wielkiej możliwości ingerencji w działanie sprzętu. Dobrym sposobem na poszerzenie zakresu funkcji odbiornika jest za to zastosowanie urządzenia Chromecast podłączanego do portu HDMI. Umożliwia ono połączenie smart-telewizora z komputerem, smartfonem czy tabletem bez plątaniny kabli. Do komunikacji z komputerem oprócz modułu Chromecast (ok. 170 zł) potrzebujemy rozszerzenia Google Cast do przeglądarki Google Chrome. Po podłączeniu modułu oraz komputera do tej samej sieci WLAN kliknijmy w przeglądarce (na pasku ikon) symbol „Google Cast”. Nasz odbiornik Chromecast znajdzie się na liście urządzeń docelowych. Wyżej, w rozwijanym menu po prawej stronie pojawi się mały znacznik – kliknijmy go i wydajmy polecenie „Cast entire screen” (f0t. 1).

W ten sposób aktywujemy wyświetlanie pulpitu komputera na ekranie telewizora. Dzięki tej funkcji można oglądać na ekranie telewizora pliki wideo w formatach nieobsługiwanych przez odbiornik czy używać go do przeglądania Internetu. Do strumieniowania treści z komórki czy tabletu użyjmy bezpłatnego appu Chromecast do Androida lub iOS-u. Całą zawartość ekranu mogą jednak przesyłać na duży ekran jedynie niektóre smartfony z Androidem, np. Nexus 5. W tym celu wystarczy wskazać w menu aplikacji polecenie „Cast Screen” (fot.2) . App oferuje także użyteczną funkcję „Backdrop”, dzięki której zmienimy tło ekranu telewizora wyświetlane przez moduł Chromecast i umieścimy na nim dodatkowe informacje takie jak prognoza pogody. Oprócz bezpośredniej współpracy z komputerem, tabletem czy komórką, Chromecast może wykorzystywać specjalnie zoptymalizowane appy wzbogacające telewizor o dodatkowe funkcje. Ich listę znajdziemy na stronie: google.com/chrome/devices/chromecast/apps.html. Niestety, możliwości korzystania z internetowych usług VOD za pośrednictwem Chromecasta są w Polsce bardzo ograniczone.

Więcej opcji w aparacie

Możliwości cyfrowych lustrzanek Canona rozszerzymy, instalując nieautoryzowane rozszerzenie oprogramowania wewnętrznego o nazwie Magic Lantern. Umożliwia ono dostęp do takich ukrytych funkcji, jak tryb wspomagania regulacji ostrości (focus peaking), histogram RGB czy dodatkowe tryby filmowania. Listę obsługiwanych modeli aparatów oraz pliki do pobrania znajdziemy na stronie magiclantern.fm. Magic Lantern nie zastępuje firmware aparatu, a jedynie jest jego nakładką, więc jego instalacja jest w pełni bezpieczna i w każdej chwili można przywrócić aparat do stanu fabrycznego. Zacznijmy od archiwizacji zdjęć zapisanych na karcie pamięci, po czym sformatujmy ją w aparacie. Rozpakujmy pliki narzędzia Magic Lantern na dysku komputera i skopiujmy je na kartę pamięci, a następnie ponownie włóżmy ją do aparatu, włączmy go i wciśnijmy przycisk menu. Przewińmy listę do ostatniej ikony otwierającej ustawienia (w kształcie klucza płaskiego) i wybierzmy opcję wyświetlania informacji o firmware. Wciśnijmy przycisk „Set”, po czym zatwierdźmy komunikat ostrzegawczy, aby rozpocząć proces aktualizacji. Poczekajmy około 10 sekund, aż na wyświetlaczu pojawi się zielony napis „SUCCESS!” (f0t.1) .

Wyłączmy lustrzankę i włączmy ją ponownie – narzędzie Magic Lantern jest gotowe do pracy. Kiedy w trybie fotografowania wciśniemy przycisk kasowania, na wyświetlaczu pojawi się menu Magic Lantern zawierające długą listę różnych opcji (fot.2) . Anglojęzyczne etykiety funkcji są zrozumiałe dla każdego fotoamatora, a w razie wątpliwości pomocą służą objaśnienia wyświetlane poniżej. Przykładowo, w grupie „Overlay” znajdziemy opcje wyświetlania, w tym „Focus Peaking” czy „Zebra Warning”. W sekcji „Shoot” możemy m.in. aktywować tryb zdjęć seryjnych HDR czy wprowadzić dowolny czas ekspozycji. Z kolei panel „Focus” umożliwia aktywowanie „pułapki ostrości” („Trap Focus”) – aparat zrobi zdjęcie, gdy tylko ruchomy obiekt w kadrze będzie ostry. Nakładka Magic Lantern uruchamia się automatycznie, dlatego ważne, żeby karta pamięci zawierająca jego pliki stale znajdowała się w aparacie – inaczej urządzenie się zawiesi. Chcąc zrezygnować z tego narzędzia, ponownie wywołajmy panel ustawień firmware i rozpocznijmy aktualizację oprogramowania wewnętrznego. Kiedy pojawi się ekran „SUCCESS”, obróćmy rolkę trybu pracy i poczekajmy na komunikat o usunięciu dysku bootowania.

Jailbreak Apple TV

Z producenckiego więzienia można uwolnić nie tylko iPhone’a czy iPada, ale również moduł Apple TV. Dzięki temu możliwe staje się instalowanie w nim oprogramowania niespełniającego wymagań App Store’a. Przykładowo, używając pakietu XBMC, przekształcimy urządzenie w pełnowartościowe centrum multimedialne. Niestety, póki co nie udało się złamać zabezpieczeń najnowszego Apple TV trzeciej generacji, wobec czego starsze urządzenia cieszą się niesłabnącą popularnością na aukcjach internetowych. Zalecamy przeprowadzenie operacji jailbreak metodą „untethered” – wówczas efekt zostanie zachowany nawet po całkowitym wyłączeniu i ponownym uruchomieniu Apple TV. Tym sposobem da się „uwolnić” urządzenia o numerze modelu A1378 – znajdziemy go na spodniej stronie obudowy. Możemy również otworzyć menu „Ustawienia | Urządzenie” i sprawdzić, czy w wierszu „Rozdzielczość TV” jest widoczna informacja „720p HD, 60 Hz” – jeśli tak, to operacja odblokowania się powiedzie (fot 1).

Do przeprowadzenia jailbreaku potrzebujemy właściwej wersji firmware. Zabezpieczenia najnowszejgo oprogramowania wewnętrznego Apple TV drugiej generacji oznaczonego numerem 6.2.1 nie zostały jeszcze złamane. Jeśli jest ono zainstalowana w naszym urządzeniu, musimy przywrócić poprzednią wersję – najlepiej pobierzmy ze strony ipswdownloader.com i zainstalujmy oprogramowanie w wersji 5.3. Po przygotowaniu urządzenia potrzebujemy jeszcze aktualnej wersji iTunes oraz bezpłatnego oprogramowania Seas0nPass (do pobrania ze strony seas0npass.org). Miejmy też pod ręką kabel Micro USB, którym podłączymy Apple TV do komputera. Zainstalujmy iTunes, po czym włączmy Seas0nPass i wybierzmy opcję „Create IPSW”. Program poprosi nas o połączenie modułu Apple TV z komputerem (fot.2) . Uwaga: nie podłączajmy do prądu przewodu zasilającego Apple TV. Seas0nPass automatycznie rozpozna urządzenie – wówczas zacznie migać dioda na jego obudowie. Teraz weźmy do ręki pilot Apple TV i przytrzymajmy przyciski „Menu” oraz „Play/Pause” przez siedem sekund, żeby przełączyć urządzenie w tryb serwisowy. Gdyby coś poszło nie tak, po prostu włączmy je ponownie. Kiedy komputer połączy się z modułem Apple TV działającym

w trybie serwisowym, na ekranie od razu pojawi się program iTunes, który pobierze oryginalne firmware z serwerów Apple’a, zmodyfikuje je i zainstaluje w urządzeniu. Kiedy moduł zostanie „uwolniony”, zobaczymy powiadomienie „Firmware Restore Successful”.

Hakowanie Kindle’a

Czytniki ebooków stworzone przez Amazon zdobyły dużą popularność nawet w krajach, w których księgarnia nie prowadzi oficjalnej działalności – między innymi w Polsce. Użytkownicy oczekujący bardziej zaawansowanych funkcji i obsługi większej liczby formatów mogą jednak poczuć się zawiedzeni. Dobrym wyjściem dla takich osób jest odblokowanie urządzenia, choć wiąże się ono z utratą gwarancji. Podczas tej operacji dokładnie sprawdźmy wersję naszego czytnika, gdyż procedury są dostosowane do konkretnych modeli. Na początek odczytajmy numer seryjny Kindle’a – najłatwiej znaleźć go w menu ustawień, które wywołamy przyciskiem z trzema poziomymi paskami. Później jeszcze raz dotknijmy tę ikonę i przejdźmy do sekcji „Device Info”. Po odczytaniu numeru seryjnego

otwórzmy stronę wiki.mobileread.com/wiki/Kindle_Serial_Numbers i znajdźmy nasz model. Przykładowo, Kindle Paperwhite pierwszej generacji z Wi-Fi ma oznaczenie „B024”, a Kindle 3 Wi-Fi – oznaczenie „B008”. Druga ważna informacja to wersja firmware, również podana na ekranie „Device Info”. Nasz Kindle Paperwhite miał zainstalowane aktualne oprogramowanie oznaczone numerem 5.4.4.2. Dysponując numerem seryjnym urządzenia i numerem wersji firmware, znajdźmy na stronie mobileread.com pakiet odblokowujący (w naszym przypadku: kindle-jailbreak–1.12.N.zip). Pobierzmy go na dysk i rozpakujmy. Następnie podłączmy Kindle’a do komputera. W pobranym archiwum ZIP znajdźmy kolejny spakowany plik (np. kindle-5.4-jailbreak.zip), po czym rozpakujmy go i przenieśmy jego zawartość do katalogu głównego pamięci czytnika. Odłączmy Kindle’a od komputera i otwórzmy menu ustawień, po czym wydajmy polecenie aktualizacji. Po chwili pojawi się komunikat potwierdzający odblokowanie urządzenia.

Podnoszenie rozdzielczości gier

Brak płynności obrazu i schodkowanie krzywych linii drażni nie tylko w grach. Rozwiązanie tego problemu stanowi supersampling czyli nadpróbkowanie: karta graficzna przetwarza obraz w rozdzielczości wyższej od obsługiwanej przez monitor, a następnie skaluje go do wymaganego rozmiaru. Dzięki temu krawędzie stają się bardziej gładkie, a obraz wydaje się bardziej realistyczny. Sterowniki kart AMD Radeon udostępniają tę funkcję pod nazwą „Virtual Super Resolution”, zaś nVidia nazywa ją „DSR Factor”. W obu przypadkach wymaga ona nowoczesnego, wydajnego układu graficznego. Liczne monitory LCD pozwalają jednak korzystać z nadpróbkowania nawet bez aktywowania tej funkcji w sterowniku, samodzielnie skalując przekazywany do nich obraz. Chcąc skorzystać z tej możliwości, wystarczy tylko zmusić sterownik grafiki do przesyłania do monitora obrazu o zbyt wysokiej rozdzielczości. W tym celu użyjmy bezpłatnego narzędzia Custom Resolution Utility (do pobrania ze strony goo. gl/Mn7DpJ), które wprowadzi odpowiednie ustawienia przy naszym minimalnym udziale. Po uruchomieniu narzędzia znajdziemy aktualnie podłączony monitor, oznaczony etykietą „active”, w lewej górnej części okna. Jeśli nie pojawi się automatycznie, wybierzmy go z rozwijanego menu. Klikając przycisk „Add”, możemy dodać do listy wyższe rozdzielczości. Sprawdźmy metodą prób i błędów, jaka maksymalna rozdzielczość będzie obsługiwana. Uwaga: W ten sposób możemy ustawić dowolnie wysoką rozdzielczość – ograniczenie stanowią możliwości samej gry oraz GPU, a także kabla przesyłającego sygnał do monitora. Monitory Full HD z interfejsem Display-

Port często są w stanie przetworzyć obraz o maksymalnej rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli. Aby sprawdzić, czy nasz monitor obsługuje wprowadzone parametry, ponownie włączmy komputer. Jeśli rozdzielczość jest zbyt wysoka, ekran pozostanie czarny. W takiej sytuacji przywróćmy poprzednie ustawienia w trybie bezpiecznym Windows.

Nowy firmware routera

Interfejsy ruterów, zwłaszcza tych tańszych, często bywają bardzo ubogie, a przy tym nieczytelne i mało ergonomiczne. Odbiera to użytkownikowi możliwość wykorzystania wszystkich możliwości, jakie oferują podzespoły urządzenia. Jest jednak na to sposób – zainstalujmy w ruterze alternatywne firmware bazujące na Linuxie. W ten sposób uzyskamy mnóstwo nowych funkcji i możliwości konfiguracji rutera, nie wydając ani złotówki. Do najpopularniejszych narzędzi tego rodzaju należy DD-WRT (dd-wrt.com) (fot.1) , OpenWRT (openwrt.org) oraz bardziej intuicyjne Tomato (polarcloud.com/tomato). Zacznijmy od sprawdzenia, czy nasz ruter znajduje się na liście modeli kompatybilnych z danym oprogramowaniem. Jeśli tak, pobierzmy pakiet firmware dostosowany do konkretnego typu rutera – to bardzo ważne, niewłaściwe firmware może trwale uniemożliwić korzystanie z urządzenia – i zainstalujmy go w sposób opisany przez jego twórców.

Najczęściej proces przebiega podobnie, jak aktualizacja oryginalnego firmware (fot.2). Później zresetujmy ustawienia rutera, wciskając przycisk na obudowie, i przeprowadźmy konfigurację sieci już w nowym interfejsie. Później możemy na przykład zwiększyć zasięg urządzenia, podnosząc jego moc, na co oryginalne oprogramowanie nigdy by nie pozwoliło.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.