Od redakcji – 2016/02

Konstanty Młynarczyk,Konstanty Młynarczyk, redaktor naczelny

Mamy zatem epokę post-PC i najczęściej używane narzędzie zapewniające dostęp do Internetu to smartfon. Nic dziwnego – jest szybki, ma ekran dostatecznie duży, żeby dało się na nim przeczytać to, co nas interesuje, a jego dotykowa klawiatura pozwala napisać tweeta, czy szybko zmienić status na Facebooku. I co najważniejsze, mają je wszyscy, te urządzenia są zawsze pod ręką. Tymczasem tablety, sztandarowe produkty epoki post-PC, w których upatrywano następców komputerów, sprzedają się coraz słabiej: według raportu IDC w tym roku ich sprzedaż spadła o ponad 8 proc. w stosunku do 2014. Cóż, tablety nie są wymieniane tak często jak smartfony, więc kto już taki sprzęt ma, ten trochę poczeka, zanim kupi następny (w dodatku często wystarczy jeden na rodzinę). Wreszcie, ich jedyną przewagą nad smartfonami jest większy ekran – tymczasem wyświetlacze smartfonów z roku na rok rosną…
Wygląda więc na to, że w tak zwanej epoce post-PC miejsce komputerów jest na biurkach, pod telewizorami oraz w pokojach do grania, a tablety zajmą przytulną niszę w salonach i sypialniach, podczas gdy uniwersalnym sprzętem do wszystkiego będzie smartfon. Jest jednak kategoria urządzeń, przed którymi zdaje się rysować świetlana przyszłość – to tak zwane hybrydy, komputery w formie tabletów z doczepianymi klawiaturami.

Dlaczego teraz i dlaczego one? Dlatego że pozwalają uzyskać doskonałą mobilność, łącząc ją z wydajnością i produktywnością. Są jak ultrabooki – lekkie, eleganckie, wydajne i długo działające na baterii – ale jednocześnie tak jak tablety oferują możliwość wygodnej konsumpcji treści, używania naturalnego interfejsu dotykowego, a także korzystanie z rysika. Ich czas przyszedł teraz, bo procesory Core M i Atom są na tyle wydajne, że umożliwią pracę i rozrywkę na takim poziomie jak w ultrabookach i tabletach. Są przy tym na tyle energooszczędne, że zapewnią komputerowi ważącemu 600 gramów prawie 9 godzin działania i nie potrzebują aktywnego chłodzenia. Wreszcie chyba najważniejsze: Windows 10 jest systemem, który płynnie łączy świat desktopowy z mobilnym. W potencjał hybryd wierzy jednak nie tylko ich twórca i apostoł, czyli Microsoft. Dołączane klawiatury mają też bowiem sztandarowe tablety jego konkurentów: Google Pixel i iPad Pro. IDC przewiduje, że rynek hybryd urośnie w przyszłym roku o ponad 70 proc. W liczbach bezwzględnych to nadal nie będzie dużo, ale każda lawina zaczyna się od pierwszego kamienia…