Motorola Moto Z Force: inny pomysł na ten sam telefon

Moto Z to "okręt flagowy" wśród smartfonów Lenovo, zatem jak należy nazwać model Moto Z Force? Pod pewnymi względami jest on lepszy od Moto Z, ale raczej pasuje tu po prostu słowo – inny. To inny pomysł na smartfona, inny, bliźniaczy "okręt flagowy" Lenovo.

Motorola Moto Z Force – podobnie jak Moto Z – wyposażona jest w procesor Snapdragon 820, 4 GB pamięci RAM, 32/64 GB pamięci na dane (plus karty Micro SD nawet do 2 TB) i komplet modułów łączności bezprzewodowej. Również do tej wersji pasować będą akcesoria Moto Mod. Moto Z Force ma także czytnik linii papilarnych w głównym przycisku pod ekranem i taki sam, 5,5-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 1440×2560 pikseli (534 ppi). Ale już w tym miejscu zaczynają się między obydwoma smartfonami różnice…

Ekran Moto Z Force pokrywa bowiem nie szkło Gorilla Glass, ale tworzywo ShatterShield, odporne nie tylko na zarysowanie, ale także pęknięcia, a zatem lepiej znoszące np. upadki. Można zatem uznać – co zresztą sugeruje nazwa – tę wersję za mocniejszą, bardziej wytrzymałą. Potwierdza to także akumulator o znacznie większej pojemności 3500 mAh. Deklarowany przez producenta czas pracy to 40 godzin, zaś 15-minutowe doładowywanie ma zapewnić nawet 15 godzin pracy.

Naturalnie Moto Z Force jest też większa i cięższa: około 1 mm dłuższa, niemal 2 mm grubsza, zaś waga skoczyła ze 136 gramów (Moto Z) do 163 gramów.

I jeszcze jedna ważna, nieco dziwna różnica – o ile przedni moduł fotograficzny w obu smartfonach jest taki sam, o tyle w głównym aparacie Moto Z Force zastosowano matrycę o rozdzielczości aż 21 mln pikseli, ze stabilizowanym optycznie obiektywem i laserowym systemem wspomagającym ustawianie ostrości. I jeszcze jedno – mimo znacznie większego korpusu również w Moto Z Force nie znajdziemy złącza Mini Jack. Trochę szkoda, bo gdyby było, można by potraktować różnicę w sprzedaży pomiędzy tymi dwoma modelami jako swoiste „głosowanie” dokonane przez użytkowników. Bo nie raz mieliśmy już w przypadku smartfonów sytuację, w której jakiś element wyposażenia bądź jakaś funkcja znikała w nowszej wersji smartfona, by – po analizie wyników sprzedaży – powrócić w wersji kolejnej. Ciekawe, czy w przypadku złącza Mini Jack będzie podobnie.

W przypadku tego smartfona również nie jest jeszcze znana cena zakupu, natomiast premiery rynkowej możemy się spodziewać we wrześniu.

Źródło: własne, materiały prasowe
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.