Samochód elektryczny pobił rekord „na setkę”

Wiecie, w jakim czasie prędkość 100 km/godz. osiąga dysponujący mocą niemal 1500 KM Bugatti Chiron? W około 2,5 s. No to może idźmy na całość i popatrzmy na Formułę 1 – tam najlepsze maszyny osiągają „setkę” w zaledwie 1,7 s.

OK, zdradźmy najważniejsze – nieduży samochód z napędem elektrycznym, o wyglądzie zbliżonym do Formuły 1 (a raczej Formuły E) o nazwie Grimsel potrafił rozpędzić się do prędkości 100 km/godz. w zaledwie 1,513 sekundy, ustanawiając tym samym nowy rekord świata! Całkiem nieźle, jak na konstrukcję wykonaną przez szwajcarskich studentów, prawda? Nadali mu nazwę Grimsel, zaś pobijanie tego rekordu (w skrócie) wyglądało w ten sposób:

Dodajmy, że dysponuje on sumaryczną mocą zaledwie 200 KM (każde koło napędzane jest oddzielnie), ale z drugiej strony, między innymi dzięki karbonowemu kokpitowi, waży niecałe 170 kg. Aby rozpędzić takie „piórko” do 100 km/godz. wystarczył tor o długości około… 30 metrów.

Na miejscu producentów samochodów sportowych jak najszybciej zainteresowalibyśmy się opracowywaniem nowych konstrukcji z napędem elektrycznym. Inaczej dochodzić będzie do tego rodzaju kuriozalnych pojedynków, jak ten, w którym Alfa Romeo 4c przegrywa z… Alfą Romeo 4c. Tylko że ta druga ciągnięta jest na przyczepce podczepionej do Tesli Model X: