Facebook przypadkiem „uśmiercił” wielu użytkowników

Wiele osób przeżyło w ten weekend spory szok, gdy dzięki Facebookowi dowiedziało się, że ich najbliżsi krewni lub przyjaciele nie żyją. Jeszcze bardziej zdziwili się sami "umarlacy"...

Tak naprawdę nie wiadomo, czy znów mieliśmy do czynienia z kolejnym eksperymentem na żywym organizmie, czy też – jak oficjalnie informuje Facebook – był to po prostu błąd. Fakt pozostaje jednak faktem – na profilach wielu użytkowników najpopularniejszej sieci społecznościowej świata – w tym także na profilu jej założyciela – pojawiły się informacje o ich śmierci:

„Wspominamy [imię nazwisko]
Mamy nadzieję, że ludzie, którzy kochali [imię], odnajdą spokój w sprawach, którymi dzielą się inni, aby w ten sposób upamiętniać i świętować jego życie”.

Ile osób dotyczyło to powiadomienie? Trudno w tym momencie określić, tym bardziej że błąd szybko został naprawiony, ale w niektórych kręgach znajomych sprawa była po prostu powszechna. Wszyscy albo prawie wszyscy przez jakiś czas byli przez Facebooka uśmierceni.

Powiadomienie o śmierci użytkownika zostało już usunięte, a Facebook oficjalnie nazywa to „fatalnym błędem” i przeprasza za całą sytuację. No cóż, ciekawe, ile wylewów i zawałów serca zostało wywołanych przez ten błąd i czy w związku z tym – jak na Stany Zjednoczone przystało – nie pojawią się teraz żądania wielomilionowych odszkodowań. Za błędy trzeba przecież płacić…

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.