Kaspersky strollował patentowych trolli

Szantażysta zapłacił rosyjskiej firmie 5 tys. dolarów.

Całą historię Eugene Kaspersky opisał na swoim blogu. Jak zawsze obszernie i ze szczegółami. W 2012 roku wygasł patent na technologię filtrowania danych w sieci. Była ona stosowana przez wielu producentów oprogramowania między innymi w firewallach. W 2015 roku, wygasły już patent wykupiła firma Wetro Lan i zaczęła domagać się odszkodowań za bezprawne korzystanie z technologii. Jesienią 2016 roku oskarżony został też Kaspersky Lab.

Rosyjski producent antywirusów deklaruje, że w przeciwieństwie do innych firm, nigdy nie płaci szantażystom nawet niewielkich sum, które są zazwyczaj niższe od kosztów procesowych. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli raz taka sytuacja się zdarzy, to za jakiś czas naciągaczy będzie więcej. Mimo wszystko, nawet z góry wygrane procesy pochłaniają czas i pieniądze. Dlatego tym razem prawnicy firmy odeszli od standardowej strategii w procesach z trollami patentowymi i postanowili zaskoczyć firmę, która wytoczyła im proces.

Troll patentowy wpłacił na konto firmy Kaspersky Lab 5 tys. dolarów (fot. Eugene Kaspersky)

Do pewnego momentu wszystko przebiegało jak podczas innych tego typu spraw. Skarżący zaczęłi domagać się zapłaty za ugodę i odstąpienie od procesu. Z początku była to bardzo duża kwota, potem stopniowo szantażyści schodzili z wysokości haraczu, aż do 10 tys. dolarów. Kiedy się zorientowali, że Kaspersky się nie ugnie, chcieli odstąpić od procesu. W tym momencie role się zmieniły i to prawnicy Kaspersky’ego zażądali 10 tys. dolarów za podpisanie ugody i odstąpienie od praktycznie wygranego procesu. Zaskoczeni przedstawiciele Wetro Lan nie chcieli ciągnąć sprawy i narażać się na dodatkowe koszty sądowe. Udało im się wynegocjować jedynie obniżenie kwoty odstępnego i w efekcie to patentowe trolle zapłacili firmie Kaspersky symboliczne 5 tys. dolarów.

Sprawa pomiędzy stronami zakończyła się ugodą (fot. Eugene Kaspersky)

Działanie producenta antywirusów miało pokazać innym trollom patentowym, że nie warto z nim zadzierać. Przynajmniej część naciągaczy dwa razy pomyśli, zanim zdecyduje się na pójście do sądu z firmą, która potrafi odpowiedzieć pięknym za nadobne. „Copyright trolling” polega na patentowaniu rzeczy, których się samemu nie wymyśliło. Bardzo często powszechnie używanych w różnych rozwiązaniach od wielu lat, często dla zysku, ale także po to, by zablokować konkurencję. Patentowe trolle mają się szczególnie dobrze w Stanach Zjednoczonych, w których to prawo ma długą tradycję. Amerykańskie urzędy od 1790 roku opatentowały już ponad 7 milionów rozwiązań z różnych dziedzin. Jednak jak pokazuje historia Kaspersky Lab, warto poświęcić trochę czasu, aby zapewnić sobie spokój w przyszłości. | CHIP