Fairphone zwyciężył w rankingu Greenpeace – ale właściwie co to za firma?

Holenderska firma skupia się na ciekawym pomyśle: telefonach powstających wg zasad fair trade.

Założona w 2010 roku firma może nie zawojuje swoimi produktami rynku, ale warto odnotować fakt jej istnienia ze względu na ideę, która przyświeca jej twórcom. Firma Fairphone powstała w 2010 roku i początkowo wcale nie zamierzała produkować telefonów. Start firmy to kampania informacyjna zwracająca uwagę na pochodzenie surowców używanych do produkcji smartfonów, komputerów i telewizorów.

Produkcja wielu współczesnych urządzeń elektronicznych wiąże się bowiem w wielu przypadkach z działaniami co najmniej nieekologicznymi, nie wspominając już o nieetycznych, jak choćby korzystanie z koltanu, kobaltu i tantalu, wydobywanych w Demokratycznej Republice Konga. Nie będziemy wdawali się w szczegóły, ale jest to kraj który w swojej krótkiej, 67-letniej historii większość czasu targany był wewnętrznymi konfliktami zbrojnymi, a mimo pokaźnych zasobów naturalnych jest jednym z najbiedniejszych państw świata.

Centrala Fairphone w Amsterdamie też została zaprojektowana z zachowaniem zasad poszanowania dla środowiska (fot. Fairphone)

Surowce wydobywane w tym środkowoafrykańskim kraju trafiają do najnowocześniejszych urządzeń, także tych w naszych kieszeniach. I właśnie na takie aspekty współczesnej produkcji elektroniki zwracało uwagę Fairphone. I tu małe wyjaśnienie. Fairphone to tak naprawdę tzw. przedsiębiorstwo społeczne, czyli organizacja prowadząca działalność gospodarczą, która inwestuje wypracowane nadwyżki zależnie na wyznaczony cel społeczny. W przeciwieństwie do normalnych przedsiębiorstw ta forma działalności nie ma na celu maksymalizacji zysków.

Robi to zresztą do dziś, za co zostało uhonorowane nagrodą przyznawaną przez Greenpeace: Guide to Greener Electronics. Nic dziwnego, fair trade to główny wyznacznik działania holenderskiej firmy.

Fairphone kieruje się kilkoma zasadami, wokół których buduje cały wizerunek. Pierwsza z nich to używanie wyłącznie surowców spoza stref konfliktów. Druga zasada to korzystanie z fabryk, które zapewniają godziwe warunki dla pracowników, zarówno jeśli chodzi o środowisko i kulturę pracy, jak i płace. Kolejną wprowadzoną przez Fairphone zasadą jest tworzenie wyłącznie telefonów modułowych, po to by możliwa była ich samodzielna naprawa.

Chodzi o to, żeby użytkownik był w stanie naprawić urządzenie, a nie, jak to jest najczęściej, musiał kupić nowe. Producent zastrzega też, że nie stosuje tzw. celowego postarzania produktu. To praktyka, którą znamy doskonale właściwie z każdego sektora rynku: sprzęt AGD, komputery, telefony – wszystkie są budowane tak, by wytrzymały swój okres gwarancyjny. Co się dzieje później? Zazwyczaj psują się tuż po okresie gwarancji, a naprawa jest tak kosztowna, że lepiej kupić nowe urządzenie. W przypadku Fairphone’a jest inaczej.

Pierwsze urządzenie holenderskiej firmy powstało w 2013 roku. Fairphone 1 był dość prostym telefonem bazującym na procesorze Media-Tek MT-6589 wspartym 1 GB RAM. Mały (4,3″) smartfon pracował na zmodyfikowanym Androidzie 4.2.

Ponad dwa lata później, pod koniec 2015 roku pojawił się drugi produkt holenderskiej firmy: Fairphone 2. To już urządzenie z zupełnie innej półki. Większe (5 cali), z silniejszym procesorem (Snapdragon 801) i dwukrotnie bardziej pojemną pamięcią RAM w chwili premiery mogło uchodzić za flagowca. Cena też była, i nadal jest, wysoka. Sprzedawany jest wprawdzie w wielu sklepach stacjonarnych w Europie, ale w jedynym sklepie wysyłkowym kosztuje 465 funtów (ok. 2000 zł). To obrazuje zależność między kosztami produkcji a finalną ceną produktu.

W Polsce nie ma ani jednego sklepu sprzedającego Fairphone’y (fot. Fairphone)

Możliwe, że przyznanie nagrody przez Greenpreace zwróci uwagę większej liczby odbiorców na niewielkiego, holenderskiego producenta. | CHIP

 

0
Źródło: Fairphone.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.