Premiera dziś – co wiemy o 8 generacji procesorów Intel Core?

Coffee Lake S to na razie robocza nazwa. Najnowsze układy pozwolą firmie z Santa Clara utrzymać dominację na rynku? Na chwilę przed premierą szczegółowo przybliżamy informacje na temat tych CPU.

Więcej rdzeni

To był konieczny ruch ze strony Intela. Dotychczasowy podział, w którym czterordzeniowe Core i7 (wyposażone w HT) były uzupełniane czterordzeniowymi Core i5 oraz dwurdzeniowymi Core i3 (też z HT) odrobinę się przedawnił. Teraz każda z tych rodzin otrzyma dodatkowe dwa rdzenie (w przypadku Core i3 zniknie obsługa HT). I wbrew pozorom „ojcem” dodatkowych dwóch rdzeni w 8 generacji Core nie jest rynkowy rywal Intela, czyli AMD.

Nowe procesory Intel Core generacji 8 (fot. Intel)

Projektowanie nowych CPU to żmudny proces i chociaż my, dziennikarze, miłośnicy technologii, lubimy widzieć rywalizację według schematu cios-za-cios, to nie zawsze tak jest w rzeczywistości. Prace nad sześciordzeniowymi CPU dla platformy LGA 1151 Intel musiał rozpocząć na długo przed premierą czy nawet pierwszymi poważnymi plotkami dotyczącymi AMD Ryzen.

Zysk wydajności – czyli co dadzą dodatkowe 2 rdzenie?

Jaki będzie zysk z sześciu rdzeni? Tu wszystko zależy od aplikacji. Zasadniczo znaczna część z nich, przynajmniej nominalnie, jest w stanie korzystać z potencjału wielu rdzeni i wątków. Jednak na przykładzie dziesięciordzeniowego Core i9-7900X, który testowałem, nie widać wyraźnej korzyści z dodatkowych rdzeni. Jeśli jednak porównamy wyniki uzyskiwane przez dotychczasowe szybkie czterordzeniowce i procesory o większej liczbie aktywnych rdzeni (a takie Intel ma dla platformy LGA 2066), to łatwo dostrzec te miejsca, gdzie dodatkowe rdzenie sprawdzą się znakomicie.

Procesory generacji 8 U, mobilne, już zobaczyliśmy, teraz kolej na S, czyli desktopowe (fot. Intel)

To przede wszystkim zadania profesjonalne. Praca z grafiką, obróbką i konwersją wideo i muzyki, wreszcie praca na obiektach 3D. Zysk w niemal każdym programie będzie widoczny. Nowe Core i7-8700 i i7-8700K niejako wejdą na miejsce dotychczas zajmowane przez procesory Core i7 kategorii X. Core i5 natomiast pojawią się na tej samej półce wydajności co Core i7 poprzedniej generacji, zapewne nieraz je przeganiając.

Core i3 natomiast… no właśnie – te procesory będą w stanie zrobić karierę na rynku, jeśli będą dobrze wycenione. Są jak Core i5 generacji 7, które ktoś pozbawił Turbo Boosta, w zamian jednak podnosząc częstotliwość bazową.

Z dodatkowych dwóch rdzeni najmniej skorzystają na razie gracze. Wiele gier, w tym także najmocniejsze tytuły klasy AAA, nie zyskuje wiele dzięki dodatkowej liczbie wątków. Czas jednak płynie nieubłaganie i programiści tworzący gry coraz częściej korzystają z dobrodziejstw współczesnego sprzętu. Ograniczeniem są tu jednak konsole. Ale to zupełnie inny temat.

Tytuły, które zyskają na nowych CPU to głównie gry strategiczne, jak choćby „Ashes of Singularity” czy seria „Total War”. Tam CPU odgrywa olbrzymią rolę, a dodatkowe rdzenie z pewnością przydadzą się.

Ten sam układ graficzny, ale poprawiona obsługa RAM

Nowe procesory korzystać będą z tego samego co dotychczas układu graficznego Intel HD Graphics 630. Zmiana dotyczy wyłącznie drobiazgu w postaci sprzętowego wsparcia dla OpenGL 4.5 (w Kaby Lake do 4.4). Jak na „integrę” to całkiem wydajny układ, ale gracze powinni pomyśleć nad czymś wyraźnie szybszym. Natomiast dla osób, dla których codzienne działania to głównie praca z internetem, oglądanie filmów (nawet 4K) czy korzystanie z pakietu biurowego, układ ten w zupełności wystarczy.

Nowy Core i5-8400 mamy już w redakcji na testach (fot. CHIP)

Poprawiono też obsługę pamięci RAM, teraz oficjalnie wspierając częstotliwość 2666 MHz. Tak, wiem doskonale, że to zmiana kosmetyczna, bo na dotychczasowych płytach głównych dla Kaby Lake mogliśmy zainstalować pamięci o częstotliwościach w okolicach 4000 MHz. Wszystko jednak zależało od producenta płyty głównej. Oficjalnie procesory generacji 7 wspierały jedynie pamięci DDR4 o częstotliwości do 2400 MHz. Usunięto też obsługę pamięci typu DDR3.

„Ten sam” proces technologiczny, niemal to samo TDP

Intel pozostał przy procesie technologicznym 14 nm. To jedna duże uproszczenie, ponieważ względem generacji 7 proces został nieco ulepszony. Dlatego Intel chętnie nazywa go 14 nm+.

Wydawać by się mogło, że dodatkowe dwa rdzenie będą skutkowały znacznym zwiększeniem apetytu na prąd oraz wydzielaniem ciepła. Okazuje się jednak, że dzięki poprawionemu procesowi technologicznemu Intel zdołał utrzymać sześciordzeniowe CPU w ryzach.

Wzrost TDP w stosunku do odpowiedników z generacji Kaby Lake nie jest znaczny. W przypadku flagowców, czyli Core i7-8700K i Core i7-7700K różnica to ledwie 4 W (95 W do 91 W). Niewiele. Pomimo większej liczby rdzeni oraz związanej z tym większej pamięci cache.

Ten sam socket, ale…

To chyba największa kontrowersja dotycząca nowych CPU Intela. Mimo mechanicznej zgodności z dobrze nam znaną podstawką LGA 1151, nawet posiadacze zaawansowanych płyt głównych na chipsecie Z270 nie skorzystają z uroków 8 generacji.

Gniazdo na płytach pod nowe CPU jest takie samo, ale wstecznej kompatybilności procesorów brak (fot. CHIP)

Do obsługi nowych CPU konieczny jest chipset Z370. Powodów, dla których tak się dzieje, jest prawdopodobnie klika. Mam tu na myśli te techniczne, a nie te rodem z teorii spiskowych. Prawdopodobnie największe znaczenie miał overclocking.

Tu piszemy o płytach głównych dla procesorów Intela 8 generacji.

Podkręcanie

Jak będą podkręcały się nowe CPU? To oczywiście do sprawdzenia, ale już na starcie Intel zaprezentuje procesory z odblokowanym mnożnikiem i to w każdej z rodzin. Szczególnie odblokowany Core i3-8350K może okazać się gratką dla miłośników podkręcania, ale i dla graczy. Wydajność jednowątkowa będzie wysoka dzięki znacznym częstotliwościom, a w większości gier nadal najistotniejsze (poza GPU) jest wysokie taktowanie procesora. Taktowany bazowo na 4 GHz, dysponujący odblokowanym mnożnikiem, czterordzeniowy CPU prawdopodobnie trafi do wielu komputerów co bardziej oszczędnych graczy.

Duży krok naprzód

Od dłuższego czasu narzekaliśmy, że z generacji na generację przyrost wydajności jest niewielki. Zatem przyznajemy: tym razem będzie wyraźny. I to nie tylko na poziomie flagowców, ale też, bardziej dopasowanych do zamożności użytkowników w Polsce, serii Core i5 oraz Core i3. Więcej rdzeni, więcej pamięci podręcznej, właściwie to samo (prawie) TDP. Rywal Intela, AMD, miał wspaniały początek roku. Do kogo, waszym zdaniem, będą należały jesień i zima? I CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.