Chińska stacja kosmiczna nie spadnie na obszar Polski

Mamy mapę pokazującą, gdzie naukowcy spodziewają się odłamków Tiangong-1.

Jak pisaliśmy w CHIP-ie, Tiangong-1 miała spaść na Ziemię w marcu. Najnowsze szacunki naukowców mówią już jednak o przełomie marca i kwietnia. Nie wiadomo, gdzie dokładnie mogą trafić odłamki, pozostałe po spaleniu się stacji w atmosferze, ale specjaliści stworzyli mapę pokazującą prawdopodobny obszar. Pas ryzyka od strony naszego kraju kończy się w południowej Europie, na wysokości m.in. Hiszpanii, Serbii i Bułgarii, zatem Polska jest poza zasięgiem Tiangong-1. Stacja kosmiczna przemieszcza się pomiędzy 42,7° szerokości geograficznej północnej, a 42,7° szerokości geograficznej południowej. Ten obszar stanowi 2/3 powierzchni całej planety. Astronomowie jednak uspokajają, że jest ogromne prawdopodobieństwo, że odłamki trafią do Oceanu. Coś może spaść na ląd, ale ryzyko dla konkretnego człowieka jest milion razy mniejsze niż szansa trafienia „6” w Totolotka.

Na zielono i żółto zaznaczono obszar, na który może spaść Tiangong-1 (graf. Aerospace)

Tiangong-1 ma kształt walca o wysokosci 10,5 metra i średnicy 3,5 metra. W kapsule wyposażonej w dwa 7-metrowe panele słoneczne mogą zmieścić się 3 osoby. Tiangong-1 była pierwszą chińską stacją orbitalną, umieszczoną na orbicie 29 września 2011 roku. Początkowo miała zostać zdeorbitowana w 2013 roku, jednak od tamtego czasu krąży wokół Ziemi, stale obniżając pułap.

Tiangong-1 sukcesywnie obniża swoją orbitę (graf. Aerospace)

Chińczycy starają się uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Współdziałają między innymi z Europejską Agencją Kosmiczną nad sposobami pozbywania się kosmicznych śmieci. Pracują także nad laserem, który umieszczony na satelicie będzie niszczył większe odłamki, zagrażające kosmonautom i statkom. | CHIP

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News