CHIP Winter Challenge: pancerny dysk SSD LaCie w ciężkich testach

Fot. Konstanty Młynarczyk
Przetestowaliśmy w Bieszczadach zewnętrzny nośnik danych klasy rugged. Sprawdziliśmy, co jest w stanie wytrzymać. Odpowiadamy też, dla kogo powstają urządzenia takie jak LaCie Rugged SSD 500 GB Thunderbolt 3 / USB C.

Zewnętrzny dysk twardy teraz, w dobie szybkich usług w chmurze, może wydawać się przeżytkiem. Jak przekonaliśmy się podczas bieszczadzkiego CHIP Winter Challenge, to złudne wrażenie. Każdego dnia wyprawy powstawało około 30 GB nagrań dokumentujących prowadzone przez nas testy (które wkrótce będziecie mieli okazję zobaczyć) – nagrań, które na bieżąco zabezpieczaliśmy na nośniku LaCie. Mimo iż na co dzień w pracy redakcji korzystamy z dwóch rozwiązań chmurowych, czyli biznesowej wersji dysku OneDrive oraz własnego serwera NAS, oba okazały się bezużyteczne: przy dostępnej w Bieszczadach szybkości połączenia internetowego, backup plonu każdego dnia Winter Challenge zająłby ponad cztery doby. Jeśli więc nie chmura, to co? Najszybszym i najbezpieczeniejszym rozwiązaniem są zewnętrzne dyski SSD o podwyższonych parametrach odporności na czynniki zewnętrzne, czyli mówiąc prościej – opancerzone.  My przetestowaliśmy gruntownie jeden z nich: LaCie Rugged 500 GB SSD.

Dysk do zadań specjalnych

Do CHIP Winter Challenge wybraliśmy nowoczesny nośnik danych, który jest nie tylko pojemny ale, według zapewnień producenta, ma wytrzymać naprawdę ciężkie warunki użytkowania. A gdzie lepiej to sprawdzić, niż wędrując po Bieszczadach? Nośnik LaCie zabraliśmy więc w teren, który okazałby się zdecydowanie zabójczy dla większości dysków twardych. Model należy do tak zwanej klasy rugged (ang. chropowaty, surowy, dziki), czyli urządzeń przystosowanych do ostrego traktowania. I tak też go traktowaliśmy.

Dysk codziennie był z nami po kilkanaście godzin w temperaturze poniżej zera, podróżując wrzucony luzem do plecaka i pracując wprost na śniegu. Śnieg wielokrotnie zapychał złącze USB, zmuszając nas do wydłubywania go, przedmuchiwania i prowizorycznego osuszania złącza przed użyciem.  Śnieg okazał się problemem, kiedy postanowiliśmy sprawdzić odporność LaCie Rugged na wstrząsy i uderzenia. Rzucanie dyskiem w głęboki na niemal metr biały puch nie miało żadnego sensu z punktu widzenia testów zderzeniowych… Zdecydowałem się więc na brutalne czyszczenie urządzenia z oblepiającego go śniegu i zafundowałem mu serię solidnych uderzeń o nasadę kija trekkingowego. Ale to było za mało. Wtedy przyszedł pomysł: zaimprowizowaliśmy bramki z kijków i rozegraliśmy szybki, intensywny mecz piłki nożnej, w którym rolę piłki pełnił dysk LaCie. Cóż, dysk okazał się lepszą piłką, niż my piłkarzami – żadne z kopnięć nie miało dla niego żadnych negatywnych skutków, a przynajmniej nie większe, niż odpadnięcie trzymającej się na wcisk gumowej zaślepki portów.

Producent dysku w materiałach reklamowych informuje, że LaCie Rugged jest odporny na przejechanie przez „jednotonowy samochód”. Nie mogliśmy tego nie sprawdzić! Co prawda Volkswagen T-Rock, którym dojechaliśmy w Bieszczady waży zdecydowanie więcej od określonego limitu, ale przecież na pewno jest jakiś margines bezpieczeństwa. Musi być, prawda…? Był. Napęd także i z tej próby wyszedł bez szwanku. Wszystkie próby zostały zarejestrowane w nagraniu wideo, które za pewien czas także opublikujemy w ramach akcji CHIP Winter Challenge. Dysk przetrwał, działa nadal. A teraz przejdźmy do szczegółów testu urządzenia.

Specyfikacja techniczna

Wewnątrz nośnika LaCie o numerze kodowym STFS500400 znajdziemy dysk SSD Seagate o pojemności 500 GB. Producent podaje, że podczas korzystania z użyciem interfejsu Thunderbolt 3 / USB 3.1 powinniśmy osiągnąć maksymalną prędkość odczytu na poziomie około 510 MB/s. A ponieważ dysk korzysta z najszybszego z popularnych interfejsów, o szybkość raczej nie mamy się co martwić. Wydajność zresztą nie jest w przypadku tego dysku najważniejsza. Liczy się wytrzymałość i funkcjonalność.

Wyposażenie

Urządzenie ma własny, skrywany wewnątrz gumowej, pomarańczowej osłony, kabel USB typu C. Na szczęście dla użytkowników urządzeń nieco starszych, zwykle pozbawionych tego typu gniazda, jest też wejście USB-A. To pozwala na skorzystanie z będącego częścią zestawu kabla USB-C – USB-A. W komplecie znalazł się także kabel USB-C – USB-C.

Wytrzymałość i solidność, czyli jak bardzo rugged jest LaCie Rugged

Obudowa dysku składa się z trzech części. Główna, zawierająca sam nośnik, to zwarta konstrukcja z grubego aluminium. Dookoła znajduje się, przypominająca ponton, osłona z litej, twardej gumy. Trzecia część to osłona na gniazdo USB. Dysk ma certyfikat IP54, czyli jest niemal w pełni pyłoszczelny, natomiast jego wodoodporność jest ograniczona i nie powinniśmy zanurzać go w wodzie. Dlatego testy wytrzymałości skupiliśmy na upadkach, naciskach i zgnieceniach. Choć w tak jak pisaliśmy, pamięć często miała kontakt ze śniegiem który później rozpuszczał się na niej, efektywnie mocząc także porty i złącza, dysk nie uległ żadnemu uszkodzeniu.

Wydajność

Jak wspomnieliśmy, producent twierdzi, że pamięć może pracować z prędkością 510 Mb/s. To mniej więcej prawda. Mniej więcej, bo chociaż pełnych 510 MB/s nie udało nam się osiągnąć, to już w odczycie sekwencyjnym mierzonym za pomocą CrystalDiskMark uzyskaliśmy 508,5 MB/s. Zapis jest wprawdzie nieco wolniejszy, wynosi bowiem około 504 MB/s, ale stawia LaCie Rugged wśród zdecydowanie szybkich nośników. Taka wydajność w zupełności wystarczy do właściwie wszelkich zastosowań, wliczając w to chociażby tak wymagające zadanie jak przechowywanie i edycja plików wideo.

By nie było zbyt słodko

Czy LaCie Rugged SSD 500 GB STFS500400 to dysk bez wad? Nie. Przede wszystkim nie każdemu przypadnie do gustu krzykliwa stylistyka urządzenia. Jaskrawopomarańczowa osłona głównej części dysku wzmacnia jego wytrzymałość, ale może nie pasować do biura i garnituru. Ale znowu, wracając do bieszczadzkich testów. Nawet kiedy zostawialiśmy pamięć LaCie w śniegu, natychmiast rzucała się w oczy, kontrastując z otoczeniem.

Kolejna kwestia to cena. Nośnik kosztuje około 1200 złotych. Za dysk trzeba zatem zapłacić znacznie więcej niż za inne zewnętrzne nośniki SSD, dysponujące tą samą lub zbliżoną prędkością. Tyle że modele, o których mowa nie wytrzymają tego, co robiliśmy z modelem LaCie.

Podsumowanie – „panzerdysk”

Dysk robi wrażenie skrzyżowania nośnika SSD (bo tym jest), czołgu (chyba nie trzeba tłumaczyć) i pontonu (pod względem estetycznym nie możemy pozbyć się tego skojarzenia). Na pewno jest drogi. Ale jeżeli pracujecie w terenie, w trudnych warunkach, w miejscach, gdzie może być zimno lub gdzie dysk będzie narażony na upadek, trudno polecić cokolwiek lepszego. Jeśli potrzebujecie urządzenia, które nie “umrze” po upadku lub zamknięciu w lodówce (tak, to się naprawdę zdarza!), LaCie Rugged jest wyborem wartym rozważenia. Jeżeli natomiast dbacie o sprzęt elektroniczny z olbrzymią starannością, nie upadają wam nawet klucze, a temperatury poniżej zera i śnieg to jedynie wspomnienie z dzieciństwa, możecie wybrać inny nośnik. Ten, z całą pewnością, jest do zadań specjalnych. | CHIP